Tytuł nawiązuje do dzisiejszej notki Rybitzkiego. Sprawa zdjęć jest dla mnie niejasna. Przeczytałem parę tekstów na ten temat i nie wyrobiłem sobie stanowiska. Czy rzeczywiście odpowiadają za to rządzący Rosją? Jeśli tak, to co chcieli w ten sposób osiągnąć? Gra na zamieszanie w Polsce nie jest dostatecznym wyjaśnieniem. Podobnie gra na osłabienie rządu. Może jest to element szerszego planu? Zobaczymy. Podobnie nie potrafię jednoznacznie ocenić intencji oglądających te zdjęcia. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby nawet najbardziej Opętany 2010 mógł oglądać je dla przyjemności. Nie oglądam ich, podobnie jak Rybitzky. To wszystko. Ich powszechna dostępność uwłacza ofiarom katastrofy i jest z pewnością bolesna dla ich rodzin.
Po katastrofie smoleńskiej mieliśmy jednak znacznie więcej działań uwłaczających jej ofiarom i raniących ich rodziny. Nie był to pojedynczy incydent lecz trwający 20 miesięcy spektakl pomówień smoleńskich. Naciski na lądowanie w Smoleńsku były wiodącą narracją głównych mediów. Insynuacje uwłaczające pamięci prezydenta Kaczyńskiego, generała Błasika i pilotów były wzmacniane wieloma nieprawdziwymi informacjami. Wyprodukowały one liczną populację osób, które z ochotą zabierały się do bezczeszczenia ich pamięci. Ilu z nas musiało wysłuchiwać od nich o Kaczorze, który wszedł do kabiny pilotów i kazał lądować, tak jak w Tbilisi, albo o generale przeganiającym pilota i przejmującym stery, o debeściakach lub (dla odmiany) o tym jak pilot obawiał się, że jak nie wyląduje to go zabiją. Czy to było lepsze od zamieszczenia zdjęć ofiar w sieci?
Wszyscy wiemy, które media liderowały tej kampanii. Dzisiaj docierają do mnie sygnały, że próbują się one uwiarygodnić. Zaczynają krytykować rząd, a nawet „grać trumnami” (np. domagając się niedawno od premiera przeprosin za zamianę zwłok Anny Walentynowicz). Nie wiem i nie chce mi się sprawdzać jaką taktykę przyjęły wobec sprawy zdjęć. Podejrzewam hipokryzję. Nie wiem też, czy te media walczą tylko o własną skórę, bo są w finansowych tarapatach, czy realizują jakaś grę na wymianę Tuska na kogoś innego. Nie zamierzam tego sprawdzać. Tak samo jak nie zamierzam sprawdzać co zawierają smoleńskie zdjęcia. Nie wiem czy oglądający te zdjęcia przynoszą pożytek tym, którzy je zamieścili. Wiem jednak z całą pewnością, że oglądający TVN ratują tę stację przed upadkiem. Gdyby przestali, spadłyby jej dochody z reklam i nie wygrzebałaby się z długów. Wobec tych, którzy wrzucili smoleńskie zdjęcia jesteśmy bezradni. Wobec TVN nie jesteśmy. Możemy ją ukarać.
Dlatego nie oglądam TVN. I Wy też nie oglądajcie.



Komentarze
Pokaż komentarze (28)