Motywacja i charakter dowodu
Rozumiem, że wielu ludzi może uznać dowodzenie nieobecności gen. Błasika za bezsensowne. Ekspertyza IES anulowała jedyne dowody na jego obecność i każdy rozsądny człowiek powinien mieć świadomość, że wszelkie analizy katastrofy czynione przy założeniu, że generał mógł być w kokpicie są pozbawione wartości. Każdy przyzwoity człowiek powinien też mieć świadomość, że tego rodzaju spekulacje są nieetyczne. Niestety mit o obecności gen. Błasika jest wciąż podtrzymywany i ulegają mu miliony Polaków. Dość prosta sprawa jest rozmydlana, gmatwana, spychana w sferę niedomówień. Stwarzane są pozory, że wciąż nie jest rozstrzygnięta. Dlatego wymaga wyjaśnienia. Ponadto paru moich komentatorów nawet przyjmując do wiadomości, że nie ma dowodów na obecność gen. Błasika w kokpicie domagała się ode mnie dowodu, że go nie było. Argumentowali, że niezbitych dowodów obecności co prawda nie ma, ale są poszlaki. Postaram się pokazać, że racjonalnych poszlak również nie ma i obalić fałszywe stereotypy funkcjonujące w przestrzeni publicznej.
Dowód polegał będzie na pokazaniu, że przy dzisiejszym stanie wiedzy założenie, że gen. Błasik był w kokpicie w czasie lotu do Smoleńska prowadzi jedynie do absurdalnych wniosków. Oczywistą konsekwencją tego powinno być uznanie założenia za fałszywe. Mam świadomość, że wiele osób może wybrać jednak, któryś z tych absurdalnych wniosków, bo zetknąłem się z takimi postawami. Niemniej warto je uwypuklić i przedstawić we właściwym wymiarze. Zawsze jest nadzieja, że jakaś osoba słabiej poinformowana, po zapoznaniu się z faktami i dowodem, uniknie zachowań nieracjonalnych i nieetycznych.
Materiał dowodowy. Najważniejsze fakty.
Jedynym źródłem dowodów na obecność gen. Błasika w kokpicie mógłby być zapis czarnych skrzynek. „Dowody” związane z miejscem znalezienia zwłok gen. Błasika zostały już dawno obalone, a przesłanki w postaci charakteru obrażeń są niewiarygodne i niedostateczne, co po ostatnich wydarzeniach związanymi z sekcjami zwłok ofiar powinno być oczywiste dla każdego. Jedynymi miarodajnymi informacjami o czarnych skrzynkach są stenogramy sporządzone przez MAK, KBWL i IES. W analizie dowodów nie będę brał pod uwagę stenogramu MAK, jako najmniej wiarygodnego i najmniej istotnego. Zwrócę tylko uwagę, że stenogram tej komisji, który ujawniono jako pierwszy już w maju 2010 nie przypisywał gen. Błasikowi żadnej wypowiedzi. Enigmatyczna informacja o generale pojawiła się tylko raz (10:39:07,5) „jako głos w tle”.
KBWL przypisała gen. Błasikowi trzy wypowiedzi:
6:40:26,5 – Dwieście pięćdziesiąt metrów
6:40:44,5 – Sto metrów
6:40:50,5 – (Nic nie widać??)
Ostatnia fraza jest podana w nawiasie i z dwoma (!) znakami zapytania. Oznacza to, że jest to odsłuch bardzo wątpliwy. Warto przy tym wiedzieć, że zadaniem KBWL było podanie tylko najbardziej prawdopodobnych jej zdaniem przyczyn wypadku. Jej ustalenia nie mają mocy prawnej i wpisana w nie jest pewna swoboda interpretacji, której nie miał IES, czy prokuratura.
IES stwierdził jednoznacznie, że dwie pierwsze z przypisanych przez KBWL gen. Błasikowi wypowiedzi pochodziły w rzeczywistości od mjr Grzywny. Nie odczytał natomiast trzeciej. Nie ma jej również w wypowiedziach odczytanych i nie przypisanych nikomu, chociaż IES zamieścił w swoim stenogramie wiele tego typu wypowiedzi. Trudno rozstrzygnąć jednoznacznie z jakich powodów KBWL zamieściła w swoim stenogramie tak wątpliwą (również we własnej ocenie (!)) wypowiedź. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że wszelkie jej ustalenia było robione „na ucho” i wystąpiły tu zwykłe czynniki psychologiczne i związane z intencjami. Wypowiedź ta nieco kłóci się z ustaleniami KBWL, że gen. Błasik był w kokpicie i nie miał żadnego wpływu na (właściwe jej zdaniem) decyzje pilotów. Gdyby komisja wzięła ją poważnie pod uwagę, to powinna zamieścić interpretację, że gen. Błasik chciał przyśpieszyć decyzję o odejściu na drugi krąg zwracając uwagę, że „nic nie widać”. Wynika stąd, że KBWL sama uznała ten odczyt za zbyt wątpliwy, żeby uwzględnić w rozdziale 2.11 raportu (analiza psychologiczna…). Wobec jej braku w jakiejkolwiek formie w znacznie staranniej przygotowanym stenogramie IES należy zatem uznać, że taka wypowiedź nie miała miejsca. Muszę tutaj podkreślić, że KBWL nie przypisała gen. Błasikowi żadnych innych wypowiedzi, bo wiele osób zabierających głos w temacie, nie wie o tym lub celowo ten fakt ignoruje.
Następnym istotnym i bezspornym faktem jest brak w stenogramach jakichkolwiek wypowiedzi, z których wynikałoby, że są skierowane do gen. Błasika. Najczęściej przywoływanymi wypowiedziami, które miałaby temu faktowi przeczyć jest znajdująca się w stenogramie IES „wypowiedź mężczyzny” z 8:36:51,4 (generałowie(?)) oraz wypowiedź dowódcy załogi z 8:36:53,4 (Witamy(?)). Warto wyjaśnić, że te znaki zapytania według IES oznaczają tylko „prawdopodobny odsłuch wyrazu”. Niezależnie od stopnia prawdopodobieństwa tych odsłuchów należy stwierdzić, że w żaden sposób nie wskazują na gen. Błasika. Pierwszy świadczy tylko o tym, że ktoś w kokpicie lub jego pobliżu wypowiedział słowo „generałowie”. Drugi można interpretować bardzo różnie. Jednak przypuszczenie, że w ten sposób kpt. Protasiuk „witał” dowódcę sił powietrznych jest wysoce nieprawdopodobne. Zwłaszcza, gdy dodatkowo weźmie się pod uwagę, że widział się z nim na lotnisku. Nie ma też żadnej wypowiedzi sugerującej jakąkolwiek formę odpowiedzi na to „powitanie”. Dlatego nie można tej wątpliwej wypowiedzi uznać za wskazującą w jakikolwiek sposób na gen. Błasika. Nawet, gdyby kpt. Protasiuk kogoś rzeczywiście w tym momencie witał (co jest bardzo wątpliwe), to nie ma żadnych podstaw do stwierdzenia, że gen. Błasika.
Zajmijmy się teraz innymi wypowiedziami, które IES odczytał i nie przypisał nikomu. Są one oznaczone w stenogramie kolorem szarym. Jest ich dużo i mieszają się z jeszcze liczniejszymi wypowiedziami nieodczytanymi. Są tam wypowiedzi mężczyzn i kobiet. Pojawiają się w różnym nasileniu podczas praktycznie całego nagrania. Jest kwestią sporną skąd pochodziły poszczególne z nich, której nie zamierzam tu rozstrzygać. Zwrócę tylko uwagę, że na konferencji prezentującej ustalenia IES, płk Szeląg wymienił nawet dyr. Kazanę i stewardessę jako „dwie osoby spoza załogi wypowiadających się w kabinie albo w jej pobliżu”. Tym bardziej wypowiedzi nie przypisane nikomu, które było słychać jeszcze gorzej mogły pochodzić z dalszego „pobliża” w tym z najbliższej salonki. Nie można też jednoznacznie stwierdzić jaka część z nich pochodziła od samej załogi. IES nie podał rozstrzygnięcia najprawdopodobniej dlatego, że nie było ono możliwe. Jest natomiast bezsporne, że żadna z tych wypowiedzi nie wskazuje w jakikolwiek sposób na obecność gen. Błasika. Żadna treść wypowiedzi nie wskazuje na generała jako jej autora. Nie ma również żadnej wypowiedzi, która wskazywałaby, że generał Błasik był jej adresatem. Zatem odczyty te wzmacniają tezę, że gen. Błasika nie było w kokpicie, a nawet w jego pobliżu. Tutaj muszę też podkreślić, że wśród tych wypowiedzi nie ma żadnej, którą wcześniej KBWL przypisała gen. Błasikowi. Niejednokrotnie spotkałem się z opiniami, że „IES nie przypisał nikomu wypowiedzi, które KBWL przypisała Błasikowi” lub, że „IES nie potwierdził, że głos osoby postronnej w kokpicie należał do Błasika”. Wszelkie tego typu stwierdzenia są skutkiem niewiedzy lub złej woli.
Podsumowując należy stwierdzić, że w stenogramach nie ma żadnych prawidłowo przypisanych gen. Błasikowi wypowiedzi. Nie ma też żadnych wypowiedzi, skierowanych do gen. Błasika. Zarówno w odczytach przypisanych członkom załogi, jak i w tych nieprzypisanych nikomu. Zdaniem KBWL nie ma też żadnych zachowań pilotów, które wskazywałyby na ingerencję gen. Błasika. Wypowiedzi przypisane nieprawidłowo Błasikowi przez KBWL były tylko trzy. Dwie z nich według ustaleń IES należały do mjr Grzywny, a jedna w ogóle nie miała miejsca.
Dowód
Jak zaznaczyłem we wstępie dowód będzie „nie wprost”. Założymy, że gen. Błasik był w kokpicie i pokażemy, że prowadzi to do absurdu.
Skoro generał był w kokpicie to jak wytłumaczyć fakt, że komisje nie odnotowały żadnej jego wypowiedzi (pomijając błędy KBWL naprawione przez IES) chociaż odnotowały ogromną ilość wypowiedzi nie tylko załogi, ale również osób znajdujących się w okolicy kokpitu. Mógł być i nie powiedzieć ani słowa. Jak w tej sytuacji można wyjaśnić, że również nikt nic nie powiedział do niego, ani w żaden inny sposób nie zareagował na jego obecność? Nikt go nie widział lub wszyscy go zignorowali. Wnioski te uważam za absurdalne i właściwie można by dowód w tym miejscu zakończyć. Opiszę jednak jeszcze dwie inne możliwości, z których braniem pod uwagę się spotkałem. Rzeczywiście nie wymagają one założenia, że gen. Błasik był w kokpicie niewidzialny/ignorowany i niesłyszalny.
Może komisje celowo zataiły wszystkie wypowiedzi gen. Błasika i te, które były kierowane do niego. Jednak przypuszczenie, że IES celowo przypisał fałszywie mjr Grzywnie wypowiedzi gen. Błasika jest absurdalne. Takie oszustwo byłoby łatwe do udowodnienia i wiązało się z poważnymi konsekwencjami dla domniemanych oszustów. Może więc komisje działały w zmowie i to KBWL (która miała prawo podawać tylko prawdopodobne rozstrzygnięcia i mniej ryzykowała) wcześniej celowo pominęła prawdziwe słowa gen. Błasika i przypisała mu słowa mjr Grzywny? Jeśli tak, to jak wyjaśnić jej brak korekty raportu i brak przeprosin za pomyłkę po upublicznieniu stenogramu IES? Czy nadal prowadzi grę mającą na celu „wybielanie” gen. Błasika dopiero w przyszłości? Może nie będę brnął dalej. Chyba wystarczy, żeby właściwie ocenić hipotezę celowego „wybielania”.
Ostatnią możliwością (z jaką też się zetknąłem) jest usunięcie głosu gen. Błasika w czasie fałszowania taśmy przez Rosjan. Po co Rosjanie mieliby usuwać głos Błasika tak potrzebny ich narracji ogłoszonej światu przez Anodinę? Mogli go usunąć pomimo niewątpliwej przydatności, żeby zataić ważniejsze informacje, których nie można było od jego głosu oddzielić. Pozostawiam ocenie czytelników sensowność ostatniego uzasadnienia (nie ja je wymyśliłem). Zwracam jednak uwagę, że gdybyśmy dopuścili taką możliwość, to należałoby uznać, że najpewniej musieliby chcieć zataić coś naprawdę bardzo ważnego.
Podsumujmy. Niewidzialny/ignorowany i milczący generał w kokpicie; trwający wciąż spisek KBWL i IES mający na celu jego „wybielenie” w przyszłości, usunięcie głosu gen. Błasika z taśmy przez Rosjan w czasie jej fałszowania. Wszystkie te wnioski uważam za absurdalne i dlatego uznaję założenie o obecności gen. Błasika w kokpicie za fałszywe.
Wiem, że dowód jest niepełny. Ci, którzy go odrzucają powinni mieć jednak świadomość, że przyjmują jedną z trzech wymienionych wyżej możliwości. Może się jednak mylę? Może są i inne możliwości? Jeśli tak, to proszę je podać.
PS Składam podziękowanie blogerowi Morii za inspirujące dyskusje, które miały wpływ na ostateczny kształt notki.



Komentarze
Pokaż komentarze (193)