j.k.50 j.k.50
1198
BLOG

Tomasz Lis „na martwo”

j.k.50 j.k.50 Polityka Obserwuj notkę 22

Ostatnio wszyscy pracują nad tym, żebym uwierzył w zamach w Smoleńsku. Prokuratura Wojskowa, Hajdarowicz z Grasiem, Seremet z Tuskiem, mainstreamowe media i cały establishment. Determinacja, głupota i nierzadka podłość z jaką usiłują neutralizować informację o znalezieniu przez polskich śledczych śladów materiałów wybuchowych na wraku mogłyby sugerować, że oni już muszą być prawie pewni, że doszło do zamachu i miotają się bezsilnie. Nie daję się im jednak i pozostaję przy świadomości, że wciąż nie wiem. Mogło być przecież i tak, że sami post-KGB-ści rządzący dziś Rosją kazali spreparować owe ślady. Od 10.04.2010 skutecznie grają zamachem podrzucając co jakiś czas nowe bulwersujące informacje. Zakąszając wódkę kawiorem cieszą się pewnie z tego jak Polacy sami niszczą swoją wolność i godność.

W to niszczenie mojego kraju i odbieranie mu godności wpisał się właśnie Tomasz Lis ze swoim Newsweekiem odprawiając kolejny pogański rytuał na trumnach. Wydobyli z akt śledztwa zeznania Janickiego. Człowiek niewiarygodny i broniący się przed odpowiedzialnością w tej sprawie, opowiada prokuraturze nieweryfikowalne plotki. Wartości merytorycznej nie ma to żadnej. Ważna jest tylko przekazana opinii publicznej (najprawdopodobniej zmyślona przez Janickiego) przepowiednia zza grobu: Szefie, pan prezydent kiedyś doprowadzi do tragedii, zginie wielu niewinnych ludzi.”

To jasny przekaz obliczony na podtrzymywanie nienawiści do zmarłego prezydenta u części Polaków i  zranienie innych. Współczesny polski odpowiednik bezczeszczenia ciała martwego wroga, który wymyślono w GW zaraz po katastrofie. Tomasz Lis „na martwo” chce pewnie mego bezsilnego gniewu i chce mnie wepchnąć do zamachowej sekty. Nie doczeka się. Odpowiadam mu swoją modlitwą, do której zainspirował mnie kiedyś św. Augustyn i swoim coraz bardziej nostalgicznym patriotyzmem, cytując  Norwida:

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba

Podnoszą z ziemi przez uszanowanie

Dla darów Nieba…

Tęskno mi, Panie…”

 „Tomasza Lisa na żywo” oglądało ostatnio ok. 2 mln ludzi. O dwa miliony za dużo. Czy kiedyś zaczną znów podnosić kruszynę chleba a pozbawiony widowni Tomasz Lis „na martwo” odżyje, poświęci się jakiejś uczciwej pracy i pokucie?

j.k.50
O mnie j.k.50

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka