j.k.50 j.k.50
2646
BLOG

W Sieci (Kłopotowski) vs Do Rzeczy (?)

j.k.50 j.k.50 Polityka Obserwuj notkę 30

Jutro długo oczekiwany debiut drugiej połówki Uważam Rze. Czy tygodnik Lisickiego odniesie sukces porównywalny z pierwszą połówką, czyli W Sieci? Chciałbym, żeby tak się stało, chociaż mam obawy. Mam też obawy, czy drugi podobny tygodnik nie odciągnie trochę czytelników pierwszemu. Osobiście obu nie poskąpię grosza. Traktuję to jako patriotyczny obowiązek, choć jestem świadomy ograniczonej roli tygodników w niwelowaniu najdotkliwszej (czyli medialnej) ułomności naszej demokracji.

Jak dotąd W Sieci z każdym kolejnym numerem stawał się lepszy. Przy okazji zaznaczył się dryf w kierunku centrum. Systematycznie rozbudowywane są działy niezwiązane z polityką. Już sama okładka ostatniego numeru z Kazikiem Staszewskim, to uczciwie zapowiada. Skoncentrowani na polityce, też nie powinni być rozczarowani. Jednak kultura, ekonomia, sport to dobry kierunek poszerzenia tematyki. Ponieważ obecny mainstream po katastrofie smoleńskiej wyprowadził się z kręgu kultury chrześcijańskiej, więc trzeba budować nowy. Przeglądając ostatni numer pomyślałem sobie - najwyraźniej walczą, żeby im część czytelników nie uciekła do Do Rzeczy. Niepokoiły mnie też stosy tego pisma w punktach sprzedaży. Czyżby już wszyscy czekali na Lisickiego i porzucili Karnowskich? Myślę, że warto porównać jutro oba tygodniki. Ponieważ nie mam czasu i ochoty, żeby czytać wszystko, więc moja konfrontacja będzie polegała na poszukaniu najciekawszego artykułu w Do Rzeczy i sprawdzeniu, czy bardziej mi się spodoba od najciekawszego (w mojej ocenie) z ostatniego W Sieci.

Jako wyzwanie stawiam tekst Kłopotowskiego. Jest to recenzja filmu „Wróg numer jeden”. Właściwie recenzja jest tylko pretekstem, bo Kłopotowski bardziej skupia się na problemach, pod kątem których ów film omawia. Nie będę długo recenzował recenzji. Napiszę tylko, że Kłopotowski W Sieci bardzo wdzięcznie odreagowuje amerykańską poprawność polityczną, która z pewnością dała mu się na obczyźnie we znaki. Po mądrym, ciekawym i bardzo niepoprawnym przedstawieniu problemów amerykańsko-żydowsko-arabskich dostajemy perełkę w postaci analizy konstrukcji postaci głównej bohaterki jako realizacji feministycznej fantazji. Naprawdę warto przeczytać, a potem sprawdzić, czy ktoś z Do Rzeczy „przebije” Kłopotowskiego. Zwracam uwagę, że wybrał mi się akurat tekst niezwiązany z polską polityką. Cieszy mnie, że dobry krytyk filmowy może zamieszać swoje recenzje w dobrym tygodniku opinii, a nie w szmatławcu Polityka/Wprost/Newsweek.

Porównując składy osobowe W Sieci i Do Rzeczy można odnieść wrażenie, że po rozbiciu Urze przez właściciela dogadali się, że zrobią dwa pisma i rzucali monetą, kto do którego pójdzie, żeby oba mogły pokojowo współistnieć. Siłą rzeczy rywalizacja jest jednak nieunikniona i wszystkim „niepokornym” życzę, żeby przebiegała w zaproponowany przeze mnie sposób, przy jak największej „widowni”.

j.k.50
O mnie j.k.50

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Polityka