Myślę, że ostatnie jego nasilenie związane jest z tym, że w filmie Śmierć Prezydenta NatGeo, na który zwolennicy nacisków czekali z wielkimi nadziejami, jedyną osobą spoza załogi obecną w kokpicie był dyr. Kazana. Bez kontrofensywy kłamstwo o generałach mogłoby upaść i pójść w zapomnienie. Niestety zaangażował się w nie też dr Lasek ze swoją „komisją”.
Zupełnie nieprawdopodobna hipoteza przedstawiana jest ostatnio jako rzecz pewna. Uznano widocznie, że stara zasada „kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą” musiała już przynieść założony skutek. Jednolitość przekazu oszczerców sprawia wrażenie, że został on uzgodniony. Na ogół dostajemy coś w rodzaju „wiemy z pewnością, że w ostatnich minutach lotu w kokpicie było dwóch generałów. Najprawdopodobniej byli to gen. Błasik i …”. Oczywiście stwierdzenie, że z pewnością był to gen. Błasik może dzisiaj skutkować pozwem. Dlatego obchodzi się je w ten sposób.
Kłamstwo przebija się, choć jest budowane na absurdalnie wątłym fundamencie. Wśród wielkiej ilości wypowiedzi odczytanych przez IES i nieprzypisanych nikomu znajduje się jeden odsłuch prawdopodobny (takie odsłuchy IES oznacza znakiem zapytania)(generałowie(?)) i jeden równie wątpliwy odsłuch (Tadek(?)). To wszystko. Nie ma nic więcej. Manipuluje się innymi nieprzypisanymi nikomu odczytami, uzupełnia je zmyślonymi frazami do pełnych zdań i tworzy się nielogiczny scenariusz o rozmowie generałów, który powtarza się w wielu miejscach. Dodać należy, że tych słów nie ma ani w stenogramie MAK, ani KBWL.
Gdy spotykamy w sieci kogoś, kto je powtarza trudno jest rozstrzygnąć, czy jest cynicznym manipulatorem czy ofiarą manipulacji. Uważam jednak, że w każdym przypadku powinniśmy zgłaszać nadużycie i żądać sprostowania, bo cytowane stwierdzenie jest oczywistym kłamstwem. Wdawanie się w dyskusję jest szkodliwe, bo tylko oswaja czytelników z kłamstwem zgodnie z intencją jego producentów. Apeluję też do osób mających dostęp do ZP lub Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 o uczulenie na tę sprawę. Wszelkie ewidentne kłamstwa puszczane obieg publiczny powinny kończyć się pozwami. Chociaż sprawa ta nie jest związana z wyjaśnianiem katastrofy smoleńskiej, to nie można jej bagatelizować.
Znających moją dotychczasową wyrozumiałość gości informuję, że wszelkie komentarze sugerujące obecność generałów w kokpicie będę usuwał, a powtórna próba będzie kończyła się zablokowaniem. Nie mogę pozwolić, żeby mój blog był wykorzystywany do kolportowania absurdalnego kłamstwa, którego jedyna siła wynika właśnie z zasady Goebbelsa.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)