j.k.50 j.k.50
5036
BLOG

Kontekst sytuacyjny i presja pośrednia dra Laska

j.k.50 j.k.50 Polityka Obserwuj notkę 146

Dr Lasek powtarza jak mantrę, że to z powodu „kontekstu sytuacyjnego” komisja Millera wpisała do raportu obecność gen. Błasika w kokpicie. Została ona tam potraktowana jako element „presji pośredniej”. Niestety w raporcie ten kontekst nie został opisany. Musiał być jednak bardzo istotny, bo komisja dysponowała już wtedy ekspertyzami CLK i ABW, w których gen. Błasika nie było. Całkowicie wystarczało to, żeby pominąć go w raporcie. Zamiast tego komisja przypisała gen. Błasikowi trzy wypowiedzi, z których dwie w rzeczywistości pochodziły od mjr Grzywny, a jedna od niej samej, co komisja uhonorowała aż dwoma znakami zapytania. Dzisiaj dr Lasek próbuje tłumaczyć decyzję sprzed blisko dwóch lat nieistniejącym wtedy stenogramem IES, niemiłosiernie go przy tym fałszując.

Niestety prawdziwy kontekst sytuacyjny umieszczenia gen. Błasika w kokpicie nie jest dostępny naszej wiedzy. Zostało to przeprowadzone krótko po odsłuchaniu czarnych skrzynek przez Rosjan. Nie wiemy nawet jacy Polacy (podobno tylko jeden) i w jakim zakresie brali w tym udział. Nikt z komisji się nie przyznaje i nikt nie ujawnia osoby odpowiedzialnej. Dr Lasek zasłania się prawem lotniczym. Kto osobiście za to odpowiada? Jak zapadały te decyzje? Skazani jesteśmy na spekulacje. Nie zamierzam oddawać się im tutaj obszernie. To temat na osobną notkę. Zasygnalizuję tylko, że według mnie całą sprawę wymyślili Rosjanie. Po pierwsze, to im była potrzebna. Po drugie, w ich pierwszym stenogramie jest tylko „głos w tle” gen. Błasika, bez przypisanej wypowiedzi.

Warto przypomnieć natomiast powszechnie znaną część kontekstu sytuacyjnego, który wpływał na decyzje komisji Millera w sprawie gen. Błasika w czasie domykania jej raportu.

Opinia publiczna „dowiedziała się” o obecności gen. Błasika w kokpicie już w maju 2010 roku dzięki stacji TVN i Edmundowi Klichowi. Przy okazji „dowiedziała się” też, że w tym „ustaleniu” uczestniczyli ludzie związani z KBWL. Przez następne pół roku główne media intensywnie propagowały tę sprawę. Jesienią 2010 komisja otrzymała raport MAK, w którym również został on umieszczony w kokpicie z dodatkiem alkoholu we krwi. Polskie uwagi do raportu MAK zostały zignorowane i „rewelacje” te zostały puszczone w świat na konferencji Anodiny, po której medialna „obecność” gen. Błasika w kokpicie jeszcze się nasiliła. Propagandowo gen. Błasik pełnił rolę pośrednika prezydenckich nacisków. Propaganda ta motywowała (i nadal motywuje) wielu Polaków do sprzyjających rządzącym decyzji wyborczych. Premier Tusk dawał jednoznaczne sygnały, że nacisk na pilotów związany „z polityczną potrzebą głównego pasażera” jest mu potrzebny. Między innymi 19.01.2011 w sejmie mówił, że „nie ma przecież wątpliwości, iż są to istotne okoliczności i przyczyny katastrofy”. Było to niezgodne ze stanowiskiem komisji Millera przedstawionym wcześniej na specjalnej konferencji i w polskich uwagach do raportu MAK. Przez cały czas od upublicznienia raportu MAK, aż do zamknięcia raportu Millera toczyła się w Polsce „debata” o naciskach prowadzona przy założeniu, że gen. Błasik był w kokpicie.

W takim oto „kontekście sytuacyjnym” komisja przypisywała gen. Błasikowi nie jego wypowiedzi i umieszczała go kokpicie. Był on niewątpliwym elementem „presji pośredniej”.

j.k.50
O mnie j.k.50

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (146)

Inne tematy w dziale Polityka