j.k.50 j.k.50
3097
BLOG

W co gra Michnik. Aneks do tekstu Zaremby

j.k.50 j.k.50 Polityka Obserwuj notkę 46

Ciekawy tekst Piotr Zaremby o Michniku z ostatnich Sieci ma jeden mankament, obok którego nie mogę przejść obojętnie. Tekstu nie będę recenzował. Zachęcam wszystkich do przeczytania. Jest dobrze przemyślany i spójny. Naprawdę warto. Zresztą Zaremba, to w mojej ocenie jeden z najmocniejszych punktów nowego tygodnika.

Jak można jednak pisać dziś o grze Michnika nie dotykając tematu Smoleńska? Gdzie był Zaremba przez ostatnie trzy lata? Rozumiem, że nie wszyscy muszą podzielać pogląd przedstawiony w mojej definicji Gazety Wyborczej. Czy można jednak aż tak bagatelizować to co ta zrobiła po katastrofie, żeby o tym nawet nie wspomnieć? Tym bardziej, że GW wciąż toczy swoją smoleńską batalię. Czy współczesny obraz Michnika może być pełny i prawdziwy, gdy wymaże się z niego Smoleńsk? Nie rozumiem dlaczego Zaremba nie napisał o tym ani słowa. Nie uważa chyba przecież, że cała ta smoleńska batalia GW była i jest prowadzona z pominięciem Michnika i za jego plecami. Zamiast narzekać na Zarembę wypełnię lukę jego artykułu.

Po katastrofie GW zabijała to co w ludziach najlepsze. Solidarność i spontaniczny odruch współczucia, który wyganiał na Krakowskie Przedmieście nawet tych, którzy mówili, „że prezydent nie był z ich bajki”. Wielu normalnych i przyzwoitych wcześniej ludzi zamieniała w barbarzyńców pastwiących się nad martwym wrogiem i tymi, którzy go opłakiwali. Złamanie już we wtorek 13.04 Tygodnia Żałoby Narodowej i postawienie już tydzień po pogrzebie w centrum „debaty publicznej” insynuacji obciążających tragicznie zmarłego prezydenta odpowiedzialnością za śmierć blisko 100 osób nie było tylko kolejną z wielu odsłon przemysłu pogardy. Było odsłoną wyjątkową. Nadało mu zupełnie nowy wymiar. Żadna wcześniejsza akcja GW nie wyprodukowała tyle wzajemnej nienawiści i pogardy wśród Polaków. Żadna nie było aż tak rażącym złamaniem norm kulturowych i tak ewidentnym działaniem na rzecz obcego mocarstwa. To nie przypadek, że właśnie wtedy Rymkiewicz zaczął krzyczeć o zdradzie i tłumaczyć ją rodowodami redaktorów GW za co Michnik ciągał go po sądach.  Smoleńska batalia GW nieprzerwanie trwa. Nasila się zawsze, gdy pojawi się jakaś nowa ważna informacja, jak np. ekspertyza IES czy zarejestrowanie przez detektory obecności na wraku śladów materiałów wybuchowych. Z pominięciem tego fragmentu rzeczywistości nie da się dziś rozumieć w co gra Michnik.

Dzisiejszą antyfaszystowską krucjatę Michnika Zaremba tłumaczy jako obliczoną na zagranicę. Rzeczywiście teza o faszystowskim zagrożeniu jest tak absurdalna, że zdolny do myślenia człowiek może ją kupić tylko pod warunkiem, że zupełnie nie zna polskiej rzeczywistości i historii. Pominięcie przez Zarembę Smoleńska spowodowało jednak w konsekwencji i pominięcie całkiem licznej populacji naszych rodaków, którym ta absurdalność nic a nic nie przeszkadza. Kupią i będą powielać największą nawet bzdurę, jeśli może zaszkodzić ona drugiej stronie smoleńskiego konfliktu. Tak jak kupili i powielają do dziś naciski na lądowanie w Smoleńsku, nie przejmując się tym, że wszystkie wskazujące na nie poszlaki ostatecznie okazywały się zmyślone. Skoro „Lech Kaczyński jest największym mordercą Polskim od czasu II wojny światowej” (pisownia oryginału), to co szkodzi uznać dodatkowo, że był faszystą.

Proszę pomyśleć Panie Piotrze jak tragicznie, prawdziwie i mocno, właśnie po uwzględnieniu smoleńskiej działalności GW zabrzmią słowa kończące Pana artykuł: „…Michnik może dziś z dumą mówić: ta Polska jest bardziej moja niż nie moja. Na razie Polska…”.

j.k.50
O mnie j.k.50

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (46)

Inne tematy w dziale Polityka