j.k.50 j.k.50
1204
BLOG

Czy PiS powinien bojkotować TVN?

j.k.50 j.k.50 Polityka Obserwuj notkę 89

Koniec wakacji wiąże się z ożywieniem życia politycznego i wzrostem oglądalności TVN. Dlatego właśnie teraz warto zastanowić się nad tytułowym pytaniem. Na swoim blogu wielokrotnie namawiałem zwolenników PiS do bojkotu TVN. Bojkot stacji przez samą partię nie wydawał mi się wskazany. Komentarz prof. Rafała Brody sprzed paru miesięcy uświadomił mi, że właściwie nie mam sensownych argumentów przeciwko temu bojkotowi. Szukałem ich i nie znalazłem. Dlatego uważam dziś, że PiS powinien bojkotować TVN i będę starał się przekonać do swojego nowego stanowiska. Mogę jednak nie dostrzegać wszystkich negatywnych skutków tego bojkotu dla PiS. Dlatego będę wdzięczny za ich wskazanie i zachęcam do dyskusji.

 

Napiszę tylko o dwóch stereotypach, którym sam kiedyś pochopnie ulegałem. Koronnym argumentem wysuwanym przeciw bojkotowi jest przegrana próba PiS z roku 2008. Z porażki tej jednoznacznie wynika jednak tylko tyle, że nie należy ogłaszać bojkotu i potem go przerywać. Trzeba też wziąć pod uwagę inną sytuację wtedy i dzisiaj, o czym jeszcze napiszę osobno. Kolejny fałszywy stereotyp to możliwość dotarcia przez PiS tylko za pośrednictwem TVN do pewnej grupy wyborców. Łatwo go obalić, ponieważ oglądający tylko TVN stanowią najtwardszy antypisowski elektorat, co  wiąże się ściśle z polityką tej stacji. Wynika stąd, że tylko za pośrednictwem TVN można próbować dotrzeć z przekazem tylko do tych, do których dotrzeć się nie da, a do wszystkich innych można dotrzeć innymi kanałami.

Obszerniej napiszę natomiast jakie sprawy do bojkotu przekonują mnie najbardziej.

Wiarygodność PiS i TVN. PiS wymienia nierównowagę w mediach jako jedną z głównych przyczyn swoich wyborczych porażek, a TVN jako najbardziej stronniczą telewizję. Ten zasadniczo prawdziwy obraz zamazuje jednak obecność polityków partii w programach TVN. Ludzie pamiętają, że siedzi tam poseł PiS i mówi, co chce. Takie subtelności jak np. narzucana tematyka dyskusji, nierównowaga w dopuszczaniu do głosu, sztuczki socjotechniczne czy skrajnie stronniczy komentatorzy przez wielu widzów są niezauważane. W efekcie politycy PiS postrzegani są jako nieudacznicy, którzy nie potrafią wygrać na antenie i potem narzekają. Tracą więc wiarygodność. Dodam też, że niektórzy postrzegają polityków PiS, którzy dają się upokarzać w TVN, jako wręcz pozbawionych honoru. Ważniejszym problemem jest jednak budowanie w ten sposób pozornej wiarygodności TVN. Stacja ta zawsze udawała normalną telewizję, czym istotnie różni się od Superstacji czy GW. Jest to podstawowe założenie jej polityki, zwiększające siłę jej rażenia. Jej manipulacje są czytelne tylko dla ludzi, którzy mają wyrobione zdanie na podstawie oceny całej jej działalności i potrafią je dostrzec w szerszym kontekście. Niewyrobionemu (lub zmanipulowanemu) widzowi wydaje się, że to co pokazuje TVN jest bliskie rzeczywistości. Pojawianie się polityków PiS w jej programach zdecydowanie temu sprzyja. Gdyby TVN dysponowała tylko pośrednimi przekazami dotyczącymi PiS, to łatwiej byłoby dostrzec ich zmanipulowanie i stronniczość. Zdecydowanie bardziej rzucałoby się też w oczy to, kogo TVN popiera.

TVN to bezwzględny, skuteczny i dozgonny przeciwnik PiS. Określenia „bezwzględny” użyłem tutaj w podwójnym znaczeniu jako „bez względu na okoliczności” i „stosujący bezwzględne metody”. Wynika to jasno z całej historii tej stacji. Nawet jeśli Tusk się zużyje i wajcha zostanie przestawiona, to nikt nie ma wątpliwości, że nie na PiS. Nie można mieć też złudzeń, że TVN zmieni się w obiektywną telewizję. Im poważniejsze będzie zagrożenie wyborczym zwycięstwem PiS, tym bardziej na Wiertniczej będą starać się temu zapobiec. Najlepszym dowodem bezwzględności i skuteczności jest bezprecedensowa kampania nacisków na lądowanie Smoleńsku, przeprowadzona w czasie ostatnich wyborów prezydenckich i kontynuowana po nich. PiS jest skazany na wieczną z wojnę z TVN. Tak jak Orban z lewackimi mediami w swoim kraju. Skoro tak, trzeba przeciwnika osłabić, a jeszcze lepiej zniszczyć.

Aktualny układ sił. Jest znacznie korzystniejszy niż w 20O8, gdy PiS miał poparcie 24% wobec 34% obecnie. Natomiast TVN ma dziś mniejszą widownię, gorszą sytuację finansową (z powodu której straciła też Onet) i przede wszystkim reputację (pomówienia smoleńskie). Ktoś może powiedzieć, że sprawy idą w dobrym kierunku i nie należy tego psuć. Trzeba jednak pamiętać, że najbliższe wybory (parlamentarne i prezydenckie) są za dwa lata i przeciwnik ma dość czas, żeby się do nich wzmocnić i przygotować. Dlatego zaatakować należy teraz, gdy jest słaby. Tym bardziej, że pozytywne skutki bojkotu nie przyjdą natychmiast. Sam bojkot będzie też potwierdzeniem siły PiS i słabości TVN.

Pozytywny wpływ na własny elektorat. Spora część elektoratu PiS ogląda TVN. Znalazłem tylko dość stary sondaż podający aż 13% wyborców PiS wskazujących TVN24 jako najchętniej oglądany kanał informacyjny (spośród siedmiu wskazanych). Może dzisiaj przeszkadzałoby im słowo „najchętniej”. Woleliby powiedzieć, że „ze wstrętem”. Znaczna ich część ogląda jednak nadal. Wiem to po oporze licznych zwolenników PiS jaki napotykały moje namowy do wyłączenia tej stacji. Przy dzisiejszej ostrości konfliktu, można spodziewać się jednak, że elektorat posłuchałby w tej sprawie ulubionej partii zmniejszając istotnie widownię TVN. PiS powinien zastosować i przekazać elektoratowi prostą zasadę – jeśli już musisz to TVP, ostatecznie Polsat, nigdy TVN.

Liczna grupa potencjalnych nowych wyborców. Najliczniejszą grupę stanowią ci, którzy na wybory nie chodzą. Przedstawiani są na ogół negatywnie jako ludzie nie interesujący się Polską. Nie jest to jednak obraz prawdziwy. Znam osobiście parę osób, którzy traktują to jako świadomy wybór. Manifestują w ten sposób swój brak akceptacji da całej klasy politycznej i kreowanej przez media przestrzeni publicznej. Zalicza się do nich np. jeden z moich sąsiadów o bardzo ugruntowanych i wyrazistych poglądach. Waha się dziś, czy w najbliższych wyborach nie zagłosować po raz pierwszy w życiu na PiS (jak sam mówi „z przekory”), chociaż uważa i tę partię za element sprzedawanego przez główne media „cyrku”. Przypuszczam, że bojkot TVN mógłby go przekonać, że PiS nie chce w tym „cyrku” występować. Myślę, że jest sporo ludzi, którzy nie głosują i TVN nie lubią bardziej niż innych stacji. Przyczyn jest wiele. Zachowanie TVN po katastrofie smoleńskiej, tabloidyzacja (Big Brother, sprawa Madzi), lewacki profil światopoglądowy, walka z kościołem czy promowanie chamstwa, zwłaszcza w polityce (Palikot, Niesiołowski). Bojkot byłby wyciągnięciem ręki w ich stronę. Zamiast walczyć o oglądaczy TVN, którzy mają ugruntowane preferencje wyborcze, sensowniej jest powalczyć o licznych nieobecnych. Bojkot TVN byłby nowym bodźcem przyciągającym zainteresowanie i zapowiadającym polityczne przesilenie.

Potrzeba moralnej odbudowy Polski. Sukces Orbana jest tu dobrym przykładem. Na naszym podwórku TVN jest jednym z głównych kreatorów i przykładów posmoleńskiej moralnej zapaści. Insynuacje i kłamstwa naciskowe, w których liderowała (do spółki z GW) były jednocześnie działaniem na rzecz wrogiego mocarstwa, niszczeniem ważnych norm kulturowych (szacunek dla zmarłych) i z chrześcijańskiego punktu widzenia, łamaniem ósmego przykazania Dekalogu. Wielu ludzi czuje, że z Polską stało się coś złego i tęskni do tej sprzed katastrofy. Smoleńsk powinien być wymieniany jako jedna z głównych przyczyn bojkotu, bo w tej sprawie TVN najbardziej obnażyła swoją istotę. Mam jednak świadomość, że bojkot z powodu Smoleńska jest spóźniony. Dlatego nie powinien być ogłaszany jako jedyna przyczyna. Dobrze byłoby, gdyby pojawił się jakiś spektakularny pretekst do rozpoczęcia bojkotu. Przewrotnie wykorzystać można ostatni incydent z Miecugowem. PiS potępia przemoc, wyjaśnia przyczyny społecznego oburzenia na działania TVN, proponuje bojkot jako cywilizowaną i etyczną formę przeciwstawienia się i daje dobry przykład. Muszę dodać, że takie postawienie sprawy wiązałoby się z korzystną, w mojej ocenie, zmianą smoleńskiej polityki PiS. Już dawno apelowałem bezskutecznie „żadnych zamachów, rozliczyć naciski”. To jednak temat na osobną notkę.

j.k.50
O mnie j.k.50

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (89)

Inne tematy w dziale Polityka