Przełamałem się i włączyłem. Wiem, że nabijanie oglądalności Lisowi jest nieetyczne. Dlatego zaraz wyłączyłem widząc Szczukę zamiast Artymowicza. Ponownie włączyłem po 20-30 min. Zdążyłem na samą końcówkę. Lis coś tam zagaił o tańcu na trumnach, a Artymowicz rzucił moralną obrzydliwość.
Wyłączyłem. Niesamowite, że obaj Panowie w przypływie niespodziewanej szczerości tak trafnie potrafili się przedstawić w tak krótkiej chwili.



Komentarze
Pokaż komentarze (20)