6 obserwujących
80 notek
81k odsłon
  3664   0

Uniwersytety elitarne w Polsce ? - Wolne żarty, Mocium Panie

Collegium Maius UJ
Collegium Maius UJ

Za granicę - kto tylko może. Masowy exodus ?


Niedawno sam minister Gowin w zawsze ciekawej audycji TVPInfo Młodzież kontra przypomniał, że wszystkich pracowników akademickich jest aktualnie w Polsce około stu tysięcy osób, a dodatkowe 35 000 wyemigrowało po 2004 roku. A te 35 000  to przecież obsada 35 statystycznych uniwersytetów (mniej więcej 1000 pracowków akademickich na jedną uczelnię), w tym, być może, conajmniej jednego, upragnionego - "elitarnego". Tego którego nie mamy, bo ani UJ and UW tej roli w standardach międzynarodowych nie pełnią. Szczególnie smutny jest fakt, że ponoć "legendarny" UJ po prostu zaprzestał działalności naukowej, a jego pracownicy przestali (statystycznie rzecz biorąc) publikować, bo nie mają czego i po co. Brak publikacji powoduje niskie pozycje rankingowe. Żaden szukający dobrego miejsca student takiego uniwersytetu nigdy nie wybierze, bo i po co. Nie przyjedzie tutaj także na stałe żaden szanujący sie profesor, który pracował już na jakims dobrym uniwersytecie. Przyjadą tylko uniwersyteccy filantropi, ale w ramach rozmaitych akcji i funduszów pomocy potrzebującym a jakoś zasługującym. 


Należy podkreśłić, że upadek polskich uniwersytetów nastąpił według min. Gowina "w ostatnich latach", co jest oczywiste z pobieżnej nawet analizy corocznych rankingów. Degradacja i obsuwanie się UJ w dół rozpoczęło się mniej więcej około 2009-2010. Malkontenci mogą sami zapoznać się z faktami (patrz podane linki do wyboru i koloru) i spróbować znaleźć odpowiedzialnych. - A winny jest przede wszystkim absurdalny, postPRLowski system, który z uporem maniaka jest pielęgnowany w Polsce. Dlaczego ? - Nietrudno zgadnąć.


Gdzieś w 2002-2003 kolega z sąsiedniej graduate school przyniósł mi obszerny artykuł z wiodącej gazety, gdzie obszernie opisywano, co jest planowane w Unii Europejskiej dla Polski w zakresie rozwoju uniwersytetów, gdy Polska zostanie do niej przyjęta. Otóż mojego kolegę (mnie także) zbulwersowało stwierdzenie w gazetowym anglosaskim wywiadzie, że plany te przewidywały dla "dużej Polski" tylko 6-8 uniwersytetów badawczych, a cała reszta miała być "dydaktyczna". - I patrzcie, Państwo. Stan ten został osiągniety w 2017. Polska nie ma dalej żadnego uniwersytetu elitarnego, posiada 7-8 uniwersytetów na poziomie badawczych [patrz wspomniana wyżej lista rankingowa Times'a - JK] i grubo ponad 100 państwowych szkół wyższych i całe mnóstwo prywatnych uczelni służących do dorabiania, a także do kształcenia "wysokokwalifikowanych pracowników" tak bardzo potrzebnych tejże Unii. 


Uwagi (głównie rozpaczliwe)


Jedynym sposobem na uratowanie polskiej nauki i polskich uniwersytetów jest całkowite (rewolucyjne, czasu nie ma) zakończenie  postsowieckiego-postPRLowskiego systemu. Polska Akademia Nauk powinna zostać zreorganizowana za wzór „zachodnich” akademii nauk. Tak samo nalezy przeorganizować instytuty PAN i te „resortowe”.


Uniwersytety powinny być zreorganizowane i prowadzone na wzór zachodni. Oceny wszystkich pracowników z profesorami na czele - co roku. Wybór rektorów - wyłącznie przez rady powiernicze. Na początek, najłatwiej byłoby zatrudnić kilku rektorów polskiego pochodzenia, którzy już dokładnie wiedzą, co należy zrobić.


A nade wszystko należy zatrzymać dalszą emigrację młodych, zdolnych pracowników, którzy obecnie są  ekonomicznie wypychani z polskich uniwersytetów. Te 80% nie pracujących naukowo profesorów, o których wspomniał prof. Kleiber, należy po prostu powoli przenieść w stan spoczynku.


Ale - najważniejsze - skończyć z trwającą od 1945 roku ogólną pauperyzacją polskich naukowców, tych z prawdziwego zdarzenia. Nic bardziej nie zdegradowało polskie uniwersytety i naukę bardziej niż przyzwolenie na drugie i, do niedawna, trzecie etaty. Profesor (oczywiscie taki prawdziwy) powinien być dostępny dla studentów, doktorantów i współpracowników codziennie do godziny 16-18, a nie biec na dworzec, aby dostać się na chałturę do Tarnowa czy podobnego miejsca. A każdy młody pracownik naukowy powinien otrzymywać godne uposażenie i powinien wiedzieć, że po kilkunastu latach  - gdyby zostal profesorem (oczywiscie prawdziwym) - to będzie miał bardzo dobrą pensję, a później bardzo dobrą emeryturę. Tak jak to jest na nieosiągalnym na razie „Zachodzie”. Dobór naukowców powinien być pozytywny, korzystny, a nie negatywny, promujący bylejakość.


Czy naprawdę nie można zaoferować prawdziwym profesorom pensji porównywalnych n.p. z sędziami ?


-------- 

* https://www.timeshighereducation.com/world-university-rankings/2012/world-ranking#!/page/0/length/25/name/Jagiellonian/sort_by/rank/sort_order/asc/cols/stats

 

** https://www.timeshighereducation.com/world-university-rankings/2017/world-ranking#!/page/0/length/25/name/Jagiellonian/sort_by/rank/sort_order/asc/cols/stats

 

*** http://www.natureindex.com/institution-outputs/poland/jagiellonian-university-uj/5450a7c5140ba089303a51f7


**** https://www.salon24.pl/u/j-krzemieniecki/585482,polityka-porownuje-rektorow-cambridge-i-uj


Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo