Jabollissimus Jabollissimus
103
BLOG

W obronie Kukiza'15

Jabollissimus Jabollissimus Polityka Obserwuj notkę 0

Kiedy widzę falę krytyk pod adresem Kukiza – śmiech mnie ogarnia i w końcu irytacja. Nie to, żebym był jakoś politycznym Pawłem zachwycony – co to, to nie. Ale żałość bierze, gdy się „prawilnych” krytyk słucha. Nie mierzą mnie ataki mainstreamu. Potwierdzają antysystemowość ruchu. Nie mierzą mnie ataki z prawej. Uwiarygadniają Kukiza w oczach post-lemingów.

Jest za co go krytykować. Za amatorszczyznę. Ale czy nie wybacza się mankamentów nowicjuszom? Za niejasność celów. No bo co to są „JOWy”? Okręgi jednomandatowe to tylko część całej ordynacji i w ogóle mały, wcale nie kluczowy, fragmencik ustroju. Jako postulat „obywatelskości”, czy „oddolności” polityki, to niewiele. Li tylko chęć wyrażona. Za kontakty z podejrzanymi typkami. Ale czy w post-Sowiecji da się zrobić coś w wielkiej skali, by się takie typki nie zlazły? Za dziwnych ludzi na listach. No, dla nas są dziwni, ale dla jego elektoratu, czyli dla nie-nas – nie są. Troszku empatii!

Pozostawię wgryzanie się w argumenty przeciwników i apologetów Kukiza na tym stopniu ogólności. Wszak nie o polemikę mi idzie, a o politykę! O odzyskanie Polski. Trzeba o to zadbać i to przygotować.

Po pierwsze – trzeba zebrać jak najwięcej głosów. (I dopilnować uczciwości wyborów). Po drugie – urwać jak najwięcej przeciwnikom. A trzeba ich dobrze określić! Ponieważ po trzecie – nie warto niszczyć możliwych partnerów. PiS idzie po zwycięstwo. I dobrze. Ale jakie to będzie zwycięstwo? W najgorszym scenariuszu wygra, ale nie uzyska większości. W najlepszym – będzie większość, nawet przeważająca, ale na zmianę konstytucji nie wystarczająca. I w jednym i w drugim wariancie – potrzebny będzie koalicjant. By uzyskać tę większość zwykłą, czy konstytucyjną. W wariancie średnim (większość PiS, ale bez szans na zmianę konstuty) – Kukizowcy w parlamencie też są zjawiskiem korzystnym. Bo odbierają miejsca partiom krystalicznie systemowym.

Tyle matematyka sejmowa. A matematyka wyborcza? Kukiz'15 zbiera elektorat post-platformerski. Ludzi zawiedzionych, którzy mają zbyt głęboki uraz, by zagłosować na PiS. Retoryka ruchu odwołuje się do najlepszych elementów programu PO z czasów, kiedy ta partia jeszcze takie miała. Przecież dekadę temu POPiS wyglądał na możliwy!

Kukiz'15 jest konfederacją – zbiera różnych ludzi. Takich spod ciemnej gwiazdy, jak Liroy – przeszkadza to nam, ale niekoniecznie post-platformersom. Ale są też szlachetni: KoLibranci, KaNaPowcy („korwinowcy” nie lubiący się z Korwinem), związkowcy. A że startują z tej samej listy? A jak inaczej mieliby się dostać do sejmu? Według najdroższego sondażu (referendum za 100 mln) dostaną 7%, czyli po mandacie z okręgu. I gites.

Artysta postpunkowy, geograf, autostopowicz, prowadzi audycje internetowe zajmujące się tematyką kultury, strategii, cywilizacji. Poszukuje prawd o rzeczywistości, które potwierdzają się przez dziesięciolecia i setki lat, a nie są wynikiem li tylko chwilowych mód.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka