7 obserwujących
119 notek
118k odsłon
1250 odsłon

Czemu zostaliśmy nazistami?

Wykop Skomentuj35

Na początek napiszę, że jestem zwykłym dyletantem i to co piszę opieram tylko i wyłącznie na własnej obserwacji i na tym co sam wykombinuję. Uważam jednak, że niezwykle ważne jest w kwestii relacji z Żydami powściągnąć emocje i zastanowić się, jak to się stało, że w 2019 roku ludzie mówią o reżimie "polsko-nazistowskim".


Ręce-Umysł-Serce

Zacząć trzeba od sprawców Holokaustu, czyli nazistów, a nie Niemców. Oczywiście wszyscy wiedzą, że Naziści byli Niemcami i narodowości niemieckiej, jednak owo rozdzielenie jest niezwykle istotne, jeśli chodzi o kształtowanie się świadomości opinii publicznej w kwestii zagłady Żydów. Narracja o nazistach sprawia, że Niemcy biorą na siebie odpowiedzialność za czyn, ale tylko częściową. Choć oficjalnie mówią coś innego. Owa narracja sprawia, że Niemcy mówią ni mniej ni więcej, że "Nasze ręce to zrobiły". To jest niezwykle ważne, gdyż chodzi TYLKO i wyłącznie o ręce Niemców, które to ręce zostały opętane przez Nazistowskie rozumy. 

Umysł który opętał Niemców, to umysł chorych nazistów. Jak powiedział Benedykt: Niemcy byli pierwszą ofiarą Nazistów. Widać to wyraźnie na przykładzie filmu "Nasze Matki, nasi ojcowie" gdzie w sposób symboliczny były pokazane relacje między Niemcami, a nazistami. Jedną scenę pamiętam wyraźnie, kiedy to Niemieccy żołnierze stali w szeregu, musztrowani przez wściekłego nazistę. Wszyscy ci żołnierze byli wykończeni, zmęczeni, udręczeni, ale jednocześnie gnani do zbrodni przez wściekłego Nazistę. Tutaj już dochodzi do niebezpiecznego dla prawdy rozłamu, między "rękoma zbrodniarza"-Niemcami a "umysłem zbrodniarza"-Nazistam.

No dobrze. No ale skąd w takim razie w Nazistowskich umysłach zrodziły się owe zbrodnicze idee, skoro Niemieckie są tylko ręce? No i tutaj niestety pojawiają się Polacy. W tej narracji to polskie serce jest protoplastą serca antysemickiego. Chcąc zrozumieć umysł Nazistów, chcąc zrozumieć czemu niemieckie ręce dopuściły się zbrodni, patrzy się dziś na Polaków i ich serca. Polaków jako Polaków, którzy mieli odznaczać się głęboko zakorzenionym, antysemityzmem bezwarunkowym. Ze względów politycznych, ów antysemityzm wykiełkował  u nas tylko na poziom cywilny. Na poziom sąsiada, który podczas Holokausty był skłonny z własnej nieprzymuszonej woli mordować sąsiada Żyda. Mam wrażenie, że tutaj po prostu już jesteśmy na straconej pozycji, gdyż zbrodnia była straszna, więc i serce musi być straszne. Ręce dokonały strasznego czynu, umysły nazistów były straszne, więc i serce takie będzie. Taka jest narracja. Chcą zrozumieć czemu nazistowskie umysły były tak zatrute, patrzysz nie na niemieckie serce. Patrzysz na serce Polaków. Tym bardziej że tutaj jako cywile byli tylko Polacy, a Niemcy zostali w Niemczech.

To wszystko jest wynikiem umów i porozumień zawartych, kiedy my byliśmy jeszcze bardzo głęboko za żelazną kurtyną. Nie chciano Niemców piętnować. Jednocześnie bez przerwy mówiono o zbrodni. Jeśli jest zbrodnia, jest sprawca, to musi być też motyw. Niestety. Chcąc zrozumieć motyw, nie wolno było patrzeć na serce niemieckie, ale bez oporów wolno patrzeć na serce polskie, w którym znaleziono motyw. Jest nim nasz antysemityzm, który jest jak źródło tryskające na wszystkie inne strony. Jest to także zgodne z tym co ludzie chcą myśleć. 


Historia jako młodsza siostra Polityki

Niestety historia jest młodszą, głupszą siostrą polityki. Nie oznacza to jednak, że nie istotną. Prawda historyczna w obliczu woli politycznej nie ma szans. Dzisiejsze państwo Izrael jest państwem otoczonym wrogami. Państwo Izrael prowadzi swoją politykę i kształtuje świadomość swoich obywateli. Jeśli chodzi o gotowość do poświęceń, gotowość do walki, to w centrum formowania świadomości jest oczywiście zagłada. Wycieczki do Polski i Auschwitz są nazywane "Wycieczkami przed-poborowymi" co wiele wyjaśnia. Czym są te wycieczki i jak wyglądają?

Nie są wycieczkami historycznymi, czy lekcją. Są narzędziem, które ma w sferze ideologicznej formować przyszłego żołnierza. To nie są żarty i te wycieczki nie mają takie charakteru, jak wycieczki szkolne do tego samego miejsca naszej młodzieży. Młodzi Izraelczycy odwiedzają symbolicznego wroga. Odwiedzają miejsce symbolicznej zbrodni na narodzie żydowskim. Są wcześnie indoktrynowani i uczeni, że jadą w miejsce gdzie ich nienawidzą. Będąc już na miejscu, jadą autobusem z zasłoniętymi oknami i zawsze towarzyszy im uzbrojony policjant/agent Mossadu, przedstawiciel państwa Izrael. Młodzież jest trzymana krótko. Tak jak pies. Jak psa trzymasz zbyt krótko na smyczy, to wytworzysz w nim lęk. Będzie myślał, że jest tak z powodów grożącego mu niebezpieczeństwa i tak samo traktowani są obywatele Izraela. Nigdy jednak nic im się nie przydarza podczas tych wycieczek i jest to zasługa kogo? Państwa Izrael. Nawet w jaskini lwa mogą być w miarę bezpieczni, gdyż ochrania ich uzbrojony policjant. To jemu zawdzięczają ochronę i tego się uczą. Czy sobie zdają z tego sprawę, czy nie. A tłem tej nauki jest symboliczny antysemita Polak, który się czai za krzakiem, rogiem i nie wiadomo kiedy może zaatakować. Mit Polaka antysemity, jest niezwykle istotnym, praktycznym, użytecznym  mitem w formowaniu świadomości żołnierzy Izraela. Nie mit Niemca. Mit Polaka antysemity, który antysemityzm wyssał z mlekiem matki.

Wykop Skomentuj35
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka