Dostałem kartkę z informacją, że szkoła nie będzie pracować we wtorek 27 maja, bo nauczyciele urządzają sobie strajk.Na karteczce odezwa do rodziców by poparli postulaty belfrów, bo w szkole jest kiepsko a najgorzej jest nauczycielom, niemal głodującym. Cała kiepskość w szkole polega na tym, że mało zarabiają, że jeszcze kazać im będą dłużej pracować, bo pomostówki chcą zabrać i na końcu niech wszystko zostanie po staremu czyli nie tykać Karty Nauczyciela.
No to jest kiepsko, ale zostawmy wszystko po staremu i jak mam rozumieć pan Waldek jak dostanie 1000 wiecej to ze skończonego durnia i nudziarza, psiejsko czarodziejsko zmieni sie w wulkan energii i zacznie wreszcie po ludzku tłumaczyć o co chodzi z tymi cumulusami. Podobnie z panią Marysią, która dzięki comiesięcznemu zastrzykowi gotówki wreszcie zrozumie, że nauczanie informatyki na Paintcie się nie kończy. I ja mam w to uwierzyć??
Zgoda co do emerytur, żeby pozbyć się tego skostniałego betonu to należałoby większości dać od razu możliwości przejść na wcześniejsze emerytury i dopiero wtedy podwyżki, żeby do pracy w szkole zachęcić fachowców, choć mam wątpliwości skąd się wezmą ci fachowcy skoro uczelnie wypuszczają towar byle jaki to musi tych fachowców od nauczania nauczać równie byle jaki towar profesorski i tak sie zapętlamy. Jest jednak światełko w tunelu. To pasjonaci, którzy jednak trafiają do szkół, więc gdzieś w tym dziwnym systemie rodzą się perełki.
Patrzę na pogodę i prognozy są na razie nie sprzyjające. Wiara czeka na słońce, bo w ładny dzień bedziemy popierać strajkujących belfrów. W kuflandii. Z drugiej strony będziemy apelować do rządu aby nie spełniał postulatów. Wtedy nie trzeba będzie płacić strajkującym, a jeszcze przybywać będzie kaska z akcyzy. Dla państwa same zyski. Poziom wykształcenia nie zmaleje, budżet się podreperuje.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)