17 obserwujących
157 notek
155k odsłon
  416   2

Czy Polska jest już państwem totalitarnym?

Jacek Jaworski
Jacek Jaworski

Parę lat temu rozważałem, czy Polska jest państwem faszystowskim. Po dzisiejszej wizycie w lokalnym markecie zacząłem się zastanawiać, czy nie jest już państwem totalitarnym. A co było tego przyczyną? Wszedłem do sklepu, a tu miła pani ekspedientka zwróciła mi uwagę, że nie mam maseczki i muszę ją założyć. Dodam, że byłem jedynym klientem w sklepie w tym momencie. Powiedziałem jej, że nie muszę zakrywać ust zgodnie z rozporządzeniem z dnia 15 kwietnia i 19 kwietnia 2020 roku, bo osoba o niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym nie musi zakrywać ust. Na to pani, żebym pokazał zaświadczenie. Ja jej na to, że zgodnie z rozporządzeniem zaświadczenie nie jest wymagane. Poniżej cytuję odpowiedni fragment rozporządzenia z 15 kwietnia 2020:

"2. Obowiązku określonego w ust. 1 nie stosuje się w przypadku: 1) pojazdu samochodowego, w którym przebywa lub porusza się 1 osoba albo 1 osoba z dzieckiem, o którym mowa w pkt 2; 2) dziecka do ukończenia 4. roku życia; 3) osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym albo głębokim lub niesamodzielności; okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane".

Pani dała mi spokój, ale po chwili wyskoczyła druga pani z zaplecza i kazała założyć maseczkę. Gdy jej podałem podstawę prawną nienoszenia, to pani powiedziała, że jeśli ja nie założę maseczki, to wszystkie cztery panie pracujące na tej zmianie zostaną ukarane finansowo, bo pozwoliły wejść do sklepu człowiekowi bez maseczki. Cóż miałem zrobić na takie dictum? Założyłem maseczkę. Zobaczyłem w twarzy pani wyraźną ulgę. Chyba nie blefowała z karami finansowymi dla personelu. I proszę, niby formalnie nie ma przymusu, ale ten przymus wprowadza się tylnymi drzwiami przerzucając odpowiedzialność na pracowników sklepu. W razie czego rząd jest kochany, niczego złego nie chciał. Tym bardziej jeśli ktoś udowodni, że przez maseczkę coś mu się stało, dostał jakiś ciężkich powikłań oddechowych. Wtedy władza umywa ręce. To nie władza, to pracownicy sklepu byli tacy bezwzględni. I w tym momencie zacząłem się zastanawiać, czy już nie żyję w państwie totalitarnym. Tak mi się przypomniał filmik na Youtube w którym ociec Augustyn Pelanowski mówił o zasłanianiu twarzy jako znaku hańby, wstydu i utraty godności już od czasów starożytnych. I równocześnie przypomniał mi się wywiad z ministrem prof. Łukaszem Szumowskim z dnia 26 lutego opublikowanym na portalu rmf24.pl . Na temat noszenia maseczek na twarzy nasz minister zdrowia tak się wtedy wypowiedział:

"Wie pan, że we Włoszech brakuje maseczek, a w Polsce w internecie sprzedaje się je jako antywirusowe. Pomagają?

Nie wiem właśnie, czy też doustnie czy na ręce.

Niech się pan nie wygłupia - takie maseczki zakrywające, takie białe.

One nie pomagają, one nie zabezpieczają przed wirusem, one nie zabezpieczają przed zachorowaniem.

Naprawdę nie pomagają?

Naprawdę nie pomagają.

To po co ludzie je noszą?

Nie wiem. Kiedyś w Chinach i w całym świecie azjatyckim noszono je głównie z powodu smogu i z powodu pewnej kultury, która tam jest. Natomiast WHO nie zaleca, eksperci nie zalecają."

Jeśli profesor medycyny - kardiolog mówi, że maseczki nie chronią przed wirusem, to chyba coś tam już wie. Przecież podczas operacji serca stale je nosił. Na maseczkach chirurgicznych z pewnością się zna. Więc dlaczego w lutym mówi szczerze co wie na temat funkcji ochronnych maseczek, a w kwietniu każe nosić wszystkim obywatelom? Jednym z wytłumaczeń może być to, że zwariował. Ale raczej bym to odrzucił. Inne - ktoś mu kazał. I maseczki w tym przypadku są symbolem, jak to powiedział ojciec Augustyn Pelanowski, utraty godności. Krótko mówiąc daje nam się do zrozumienia, że jesteśmy już niewolnikami. Obostrzenia związane z korona wirusem doprowadziły i jeszcze doprowadzą do wielu bankructw małych i średnich przedsiębiorstw, drenują wszelkie finansowe zaskórniaki ludzi średnio i mniej zamożnych likwidując wszelką niezależność. Oczywiście wielu ludziom w Polsce jest to na rękę. Dla przykładu dam urzędników miejskich. Petenci nie plączą im się po korytarzach i pokojach, bo wnioski należy składać przez internet. Akurat ostatnio wyrabiałem dowód rejestracyjny. W jakiś czas po złożeniu wniosku jakaś pani zadzwoniła do mnie i umówiła się na odbiór dowodu we wskazanym przez nią oddziale urzędu miasta, wcale nie w moim rejonowym. Gdy przyszedłem po odbiór dokumentu poczułem się na planie filmu science fiction dotyczącego totalitarnej przyszłości. Pod urzędem kotłowała się duża grupa ludzi. Strażnicy miejscy sprawdzali czy wszyscy mają maseczki na twarzy, dwoje pracowników urzędu co 15 minut wpuszczało umówionych ludzi. Ciekaw jestem co by było, gdyby lunął deszcz. Pewnie też nikogo by nie wpuścili do środka, tylko ludzie musieliby moknąć. Na szczęście nie padało. Gdy przyszła moja kolej okazało się, że nie ma mnie na liście i nie mam smsa potwierdzającego wizytę. Pan sprawdzający listę powiedział mi, że wpuszczają dodatkowo po 5 osób spoza listy więc mogę sobie poczekać w kolejce. Nie czekałem, bo skoro nie byłem na liście, to być może i mój dowód rejestracyjny powędrował do innego oddziału i tam na mnie czekał. Oczywiście nie mogłem oddzwonić na numer z którego do mnie dzwoniono w sprawie dowodu rejestracyjnego. Takiego poniżania ludzi nie było nawet za komuny, a to ponoć był ustrój totalitarny. Dla urzędników są to bardzo komfortowe warunki pracy i będą walczyć, żeby je utrzymać jak najdłużej.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale