12 obserwujących
154 notki
150k odsłon
  2948   2

Dlaczego stare budowle w Krakowie są zasypane? Czy Potop Szwedzki to tylko metafora?

Jack Mac Lase
Jack Mac Lase

Spacerując po rynku krakowskim możemy zauważyć, że wiele budowli jest dość głęboko zapadniętych w grunt. Spójrzmy na kościół Mariacki. Wejście do niego prowadzi w dół, a pierwotnie z pewnością było parę schodków do góry, tak jak to jest w przypadku kościoła Św. Anny przedstawionym na zdjęciu obok. Historycznie, według portalu mariacki.com:

​"Romański kościół parafialny przy Rynku miasta Krakowa został ufundowany, jak zapisał Jan Długosz, przez biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża w latach 1221–1222. W latach 1290–1300 wzniesiono, częściowo na jego fundamentach, nowy kościół w stylu wczesnogotyckim, poświęcony w 1320 roku.

Obecny kształt budowli jest wynikiem kolejnych przebudów. W latach około 1355–1365 wzniesiono wydłużone jednoprzestrzenne prezbiterium z oknami wypełnionymi w latach ok. 1360–1400 wielobarwnym i witrażami.

U schyłku wieku XIV powstał bazylikowy korpus wzorowany na części zachodniej katedry na Wawelu. Przekryty on został w latach 1395–97 sklepieniem krzyżowo-żebrowym przez mistrza Mikołaja Werhnera z Pragi. W latach 1435–1446 przy zewnętrznych murach naw bocznych dobudowano kaplice."

 Na zdjęciach poniżej przestawione są zapadnięte mury kościoła Mariackiego. 


image


image


Trochę gorzej jest z kościołem Św. Wojciecha. Na poniższym zdjęciu widzimy, że jest bardzo głęboko pod ziemią.


image


A według portalu ing.uj.edu.pl:

"Pierwotnie teren ten nie był nawet płaski, np. pod kościołem św. Wojciecha istniała mniej więcej dwumetrowa górka."

Świętej pamięci Marek Podlecki w jednym ze swoich filmików podał nawet, że pod kościołem Św. Wojciecha znajduje się mały czakram. Ale to taka niesprawdzona wiadomość. Najprawdopodobniej i za czasów pogańskich ten wzgórek był święty i pewnie znajdowała się tu jakaś świątynia pogańska.

Teraz może trochę więcej o krakowskim Rynku Głównym ( za Wikipedią):

"Kraków lokował na prawie magdeburskim 5 czerwca 1257 roku książę krakowski Bolesław Wstydliwy. Rynek został wytyczony przez ówczesnych wójtów Gedko Stilvoyta, Jakuba z Nysy i Dytmara z Wrocławia w oparciu o regularną siatkę mierniczą jako kwadratowy plac o boku nieznacznie przekraczającym 200 metrów, z deformacjami wynikającymi z konieczności dostosowania do pozostałości osadnictwa (kościół Mariacki i kościół św. Wojciecha). Powstał z myślą, by miejscowi oraz podążający szlakami handlowymi kupcy mieli dość miejsca do handlu.

Od początków XIV do XVIII wieku poszczególne fragmenty rynku nosiły oddzielne nazwy, związane zazwyczaj z rodzajem prowadzonego tam handlu. Całą północną część (według innych źródeł – tylko jej część) określano mianem „Kurzego targu”, zwanego również niekiedy „Kurniczym rynkiem”. Zajmował prawdopodobnie teren od ul. Sławkowskiej do ul. Floriańskiej. W północno-zachodnim narożniku, między Sukiennicami a wylotem ul. Szczepańskiej, znajdował się wzmiankowany w 1343 r. „Targ solny”. Natomiast na terenie pomiędzy ratuszem a połacią od ul. Wiślnej do ul. Brackiej umiejscowiony był „Targ węglowy”. Od wylotu ul. Brackiej do wylotu ul. Grodzkiej rozciągał się „Rynek ołowny”, zwany także „Ołownym dworem”. Pomiędzy kościółkiem Św. Wojciecha a linią wylotu ul. Siennej, naprzeciw Szarej Kamienicy, znajdował się „Żydowski rynek”, którego inna nazwa to „Żydowski targ”.

Pierwszą hipotezą, jaką słyszałem, dlaczego budowle przy krakowskim Rynku Głównym są zapadnięte była taka, że jako, że był placem targowym, konie ciągnące wozy kupieckie zostawiały odchody, które to łajno było następnie zasypywane ziemią i stąd wyniesienie poziomu rynku.

Hipoteza ta jest dość słaba, bo jeśli rynek był brukowany, to łatwiej było wywieźć końskie łajno niż nawozić ziemię i zasypywać nieczystości, zważywszy na to, że szczerze wątpię, aby bogaci kupcy czy księża pozwolili zasypywać swoje kamienice i kościoły mieszanką łajna z ziemią. I tu ciekawostka (znowu Wikipedią):

" Końskie odchody wraz ze ściółką tworzą obornik, który jest uznawany za doskonały nawóz organiczny, "

Gdzieżby ktoś pozbawiał się w prosty sposób cennego surowca. A co ważniejsze (Wikipedia):

"Pierwszy bruk założono w drugiej połowie XIV w. W 1373 roku wydano zarządzenie o obowiązku utrzymywania czystości na ulicy przez właścicieli przyległych kamienic."

​Czyli hipoteza końskiego łajna jest dość słaba, choć podobną hipotezę lansuje portal ciekawikrakowa.pl:

"Poza opadami atmosferycznymi trafiają tam nieczystości z domów. Niby były rynsztoki. Ale to nie to samo co śmieciarka. Gdy robiło się już zbyt obleśnie, to zasypywano to piaskiem. Dlatego poziom nawierzchni szedł w górę. "

Inne portale podają sprzeczne informacje co do czasu podnoszenia się poziomu rynku i przyczyn.

I tak portal naszkawalekswiata.pl tak opisuje podnoszenie się rynku:

"Poziom rynku od XII do XVI w. (kiedy to ustabilizował się z grubsza na obecnej wysokości) podniósł się o około 4m! Było to skutkiem wyrównywania terenu poprzez układanie kolejnych warstw ziemi i bruku. Miały one przykrywać to, co stare i brzydkie. To „zamiatanie śmieci pod dywan” w średniowiecznym wydaniu świadczyło o dynamicznym rozwoju miasta."

Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura