0 obserwujących
94 notki
76k odsłon
  179   0

Liga orżniętych przez sędziów

Miałem ochotę napisać coś o "popisach" sędziego międzynarodowego (!!!) Lyczmańskiego, który obrabował bezczelnie Jagiellonię z trzech punktów we wczorajszym meczu z Wisłą Kraków. Takiego pokazu sędziowskiej nieudolności dawno już nie widziałem. Bo nawet nie chcę podejrzewać tego patałacha o wzięcie jakiejś kasy za te "pomyłki". Nie mam na to dowodów. Kto jednak tak nieudolnych "drukarzy" dopuszcza do prowadzenia rozgrywek na szczeblu Ekstraklasy, a jeszcze typuje ich do wyznaczenia w charakterze sędziów międzynarodowych?! W pełni się zgadzam z komentarzem portalu Weszło. Dosyć tej grandy!!!   

http://www.weszlo.com/news/8145-Liga_orznietych_przez_sedziow_JW_szykuje_bunt

Na trzy sobotnie mecze, o wyniku dwóch zdecydowali nieudacznicy z gwizdkiem. Na pięć rozegranych w tej kolejce – o wynikach trzech zdecydowali beznadziejni sędziowie. Krztoń – won z ekstraklasy, najlepiej z piłki w ogóle, niech sprzedaje gofry. Lyczmański – wypad z futbolu, niech ubiega się o pracę w warzywniaku. Każdy może się mylić, ale bez przesady, panowie, bez przesady. Sędzia COŚ jednak na boisku musi widzieć. – Wydawało mi się, że nie gramy jedenastu na jedenastu – powiedział Tomasz Frankowski, mając oczywiście na myśli arbitrów gwiżdżących dla Wisły. Było to całkiem słuszne spostrzeżenie „Franka”.

Ale wiecie co było najbardziej żenujące?

Pada gol dla Górnika w Warszawie, w ostatniej minucie. Oszust Nakoulma (powinno się zmienić przepisy i dawać za takie coś dyskwalifikację) zagrywa ręką, co widzą wszyscy. Nie to, że połowa widziała, a połowa nie. Widzieli wszyscy. No i arbiter, pan Krztoń, biegnie konsultować się z liniowym. Co mu mówi liniowy? Ręki nie było! Na stadionie są więc ledwie dwie osoby, które nie widziały ręki i oczywiście jest to dwóch sędziów. Nie bez przyczyny trybuny wyją: złodzieje, złodzieje. Bo to faktycznie złodzieje.

Pada gol dla Wisły w Krakowie, w samej końcówce. Widać ze stu metrów, że bramkarz jest faulowany. No to ślepak Lyczmański biegnie do bocznego, żeby się upewnić – był faul czy nie? I boczny mówi: - Nie! Znowu więc jedynymi niedowidzącymi są ci, którzy z założenia mają widzieć najlepiej. Może zamiast testów kondycyjnych, naszym arbitrom należy robić testy okulistyczne, co?

Cracovia nie przegrałaby w Bielsku-Białej, gdyby nie sędzia. Polonia nie straciłaby punktów, gdyby nie sędzia. Jagiellonia by nie przegrała (a pewnie by wygrała), gdyby nie sędzia. Po co w ogóle mówić o piłkarzach, taktykach, transferach, skoro na koniec przychodzi taki Lyczmański czy inny Krztoń i decyduje o wyniku? Lyczmański to w ogóle ciężki przypadek, bo bardziej ewidentnego karnego, niż ten po faulu Bunozy na Kupiszu, to jeszcze w tym sezonie nie było. Co on wtedy robił? Podziwiał stadion? Rozwiązywał krzyżówkę? Czy może znowu nie widział? No właśnie – czy ten facet widzi cokolwiek, czy jest w stanie czytać bez okularów? Może nie ma się co wstydzić i trzeba sobie na mecze ligowe sprawić jakieś gogle a’la Edgar Davids?

Tak jak honorowi trenerzy wiedzą, kiedy należy się podać do dymisji, tak Lyczmański i Krztoń powinni skończyć z sędziowaniem. A jeśli potrzebują prostszy przekaz, to może być i prostszy - WYPIERDALAĆ. I boczni też – wypierdalać. Banda ślepców.

A TERAZ NAJLEPSZE. Pewnie zastanawiacie się, jaką karę może otrzymać sędzia Lyczmański (za dzisiejszy mecz dostał od obserwatora rzadką notę – 6, najniższą, jaką się przyznaje). Otóż… nie może otrzymać żadnej! W tym tygodniu Lyczmański - tak, tak, ta ślepota – został sędzią międzynarodowym, co oznacza, że nie można go zawiesić. Może więc walić babole za babolem i nic mu się nie stanie. Może podyktować w jednym meczu szesnaście karnych z kapelusza, ale nikt go nie odsunie od kolejnych spotkań. I jeszcze za każdy zawalony mecz dostanie 3,5 tysiąca złotych.

Takiego sędziowania mają już dość prezesi. UWAGA. Podobno Janusz Filipiak rozmawiał z Józefem Wojciechowskim i ustalili, że jeśli Krztoń (Polonia – Górnik) oraz Raczkowski (Podbeskidzie – Cracovia) zostaną wyznaczeni do spotkań w następnej kolejce, to Cracovia i Polonia nie rozegrają meczu – a akurat grają ze sobą. JW chciałby, aby do protestu przyłączyła się też Jagiellonia. Ściskamy kciuki za to, by panowie byli konsekwentni w dzisiejszych, podejmowanych na gorąco decyzjach. Ktoś musi w końcu otwarcie wypowiedzieć wojnę przeróżnym palantom, którzy psują mecze. Dość pieprzenia, że to taki urok futbolu.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale