5 obserwujących
112 notek
62k odsłony
  108   0

My kochamy symbole...

E. Zagrodzka
E. Zagrodzka

Najważniejszy symbol dla Polaków to oczywiście Święto Niepodległości. Żaden system i żadem rząd nigdy nie kwestionował, że Polska musi mieć takie święto. To święto na cześć odzyskania niepodległości. W najnowszej historii Polski kwestionowano tylko datę tego święta, W II Rzeczpospolitej - Polsce międzywojennej Świętem Niepodległości był 11 listopada - data zakończenia I Wojny Światowej, a dla Polaków data przyjazdu Józefa Piłsudskiego do Warszawy po zwolnieniu go przez Niemców z internowania w Magdeburgu. To data symbol powstania Państwowości Polskiej po ponad stuletniej niewoli. W czasach realnego socjalizmu ta data była nie do przyjęcia. Oczywiście dla komunistów nie było nic złego w symbolu odzyskania niepodległości po ponad stuletniej niewoli. Nie do przyjęcia było, że data 11 listopada kojarzy się z marszałkiem Piłsudskim, a tego komuniści nienawidzili, bo dla nich był twórcą Sanacji, faszyzacji kraju i prześladowania komunistów w Polsce. Dla komunistów Piłsudski był reakcyjnym politykiem, a to się nie mieściło w schemacie Polski po 1945r. W PRL  Świętem Niepodległości był 22 lipca, czyli dzień utworzenia na wyzwolonych Ziemiach Polskich pierwszego komunistycznego rządu - Rządu Lubelskiego czyli PKWN - Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego i ogłoszenia Manifestu PKWN. Ponieważ 22 lipca po wojnie otrzymała nazwę fabryka czekolady Wedla, Polacy żartobliwie nazywali Święto Niepodległości Świętem Wedla. Dwuznaczna rola PKWN była nie do przyjęcia, kiedy 4 czerwca 1989r obalono władzę komunistów i realny socjalizm. Przywrócono wtedy przedwojenne Święto Niepodległości i do dziś Świętem Niepodległości jest 11 listopada.

Kiedyś polski poeta Władysław Broniewski napisał: " Kiedy przyjdą podpalić Dom, ten , w którym mieszkasz - Polskę, kiedy rzucą przed siebie grom, kiedy runą żelaznym wojskiem, ty ze snu podnosząc skroń, stań u drzwi, trzeba krwi..." Tegoroczne Święto Niepodległości jest obchodzone pod znakiem walki. I to walki w dwójnasób. Walki rządy dzierżącego władzę przez Prawo i Sprawiedliwość i walki znacznie grożniejszej, bo z nieprzyjacielem zewnętrznym - nieprzyjacielem, który do politycznej walki wykorzystuje cynicznie niewinnych ludzi.

Walka polityczna rządu z opozycją wyraża się w sterowaniu... samymi obchodami Święta Niepodległości. Opozycyjny prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wykorzystując mechanizmy prawne zabronił organizowania w dniu 11 listopada 2021r Marszu Niepodległości, który jest organizowany co roku przez środowiska prawicowe i już wbił się w krajobraz Warszawy. Jako pretekst do zakazania Trzaskowski podał, że Marsz Niepodległości promuje wrogie ideologicznie hasła i udowodnił to zeszłorocznym podpaleniem mieszkania, na którego balkonie wisiało hasło promujące LGBT. Wysunął także jak argument za odmową zeszłoroczną bitwę prawicowych chuliganów z policją. Na działania Trzaskowskiego szybko zareagował pisowski rząd.  Rząd objął tegoroczny Marsz Niepodległości patronatem państwowym i jako taki z udziałem polskich władz się odbędzie. Jak będzie wyglądał w tym roku. Czy nie będzie prowokacji prawicowych chuliganów? Trzaskowski zakazując Marszu Niepodległości strzelił opozycji w kolano. Marsz Niepodległości to od wielu lat stały element pejzażu Święta Niepodległości i przez ludzi kojarzony jest z tym świętem. W Marszu biorą udział tłumy ludzi, ponad 10 tys., a ekscesów chuligańskich dopuszcza się zaledwie około setki prawicowych chuliganów, których udział nie ma nic wspólnego z obchodami święta. Idą się wyżyć. Zamiast zakazywać Marszu należy zmobilizować odpowiednie służby , by zapewniły bezpieczeństwo biorącym udział z Marszu ludziom.

Marsz Niepodległości to symbol. Ludzie niosą biało - czerwone flagi, orła. To symbol patriotyzmu. Szkoda tylko, że ostatnio jesteśmy świadkami zawłaszczania narodowych symboli przez prawicowych chuliganów, którzy w kominiarkach na Marszu Niepodległości drą ryja: Bóg Honor Ojczyzna i rzucają petardy na banery promujące LGBT.  Zaś polski rząd liczy na ich poparcie w wyborach i kokietuje ich. Ostatnio rządową dotację dostały skrajnie prawicowe bojówki Bąkiewicza za... zagłuszanie weteranki Powstania Warszawskiego, która wypowiadała się krytycznie o rządzie. Rząd Polski patrzy także przez palce na takie jawne faszystowskie gesty skrajnej prawicy jak prowokowanie gestem dawnego hitlerowskiego pozdrowienia. Oby się rząd nie naciął! Bo sytuacja może się wymknąć spod kontroli, a nowy sojusznik upomni się o zapłatę.

Tymczasem ... myślenie polskiego prawicowo - narodowego rządu chodzi dziwnymi drogami. Niedawno sejm uchwalił ustawę zakazującą środowiskom LGBT organizowania Parad Równości, bo... rzekomo promują sprzeczny z polską Konstytucją faszyzm i komunizm. Tymczasem obejmują państwowym patronatem Marsz Niepodległości, który środowiskom lewicowym kojarzy się z promowaniem ideologii faszystowskiej. Rząd Polski powinien być rządem wszystkich Polaków. Polaków jest wielu, interesy ich są sprzeczne. Jak je pogodzić. Jak pisał Broniewski: " Są w Ojczyżnie rachunki krzywd, obca dłoń ich też nie przekreśli, ale krwi nie odmówi nikt. Wysączymy ją z piersi i pieśni,"

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka