Blog
Reminescencje wielkiej polityki
Elżbieta Zagrodzka
Elżbieta Zagrodzka Jestem córką dziennikarki i sama próbuję bawić się w dziennikarstwo
0 obserwujących 59 notek 25477 odsłon
Elżbieta Zagrodzka, 23 maja 2017 r.

Lato, lato, lato czeka!

170 2 1 A A A
E. Zagrodzka. Skały w Skalnym Labiryncie na Wyżynie Broumowskiej w Czechach.
E. Zagrodzka. Skały w Skalnym Labiryncie na Wyżynie Broumowskiej w Czechach.

Zbliżają się wakacje. Dzieci w szkołach siedzą już jak na szpilkach i oczekują, jaką przygodę przyniosą im tegoroczne wakacje. Ja swoje dzieci zapisałam na kolonię w Hiszpanii. Przez biuro turystyczne...

Każdy z nas ze średniego pokolenia pamięta jeszcze czasy Komuny, a ściślej jej schyłek, czyli lata osiemdziesiąte. Każdy z nas ze średniego pokolenia korzystał jeszcze z dobrodziejstw Komuny. A tymi dobrodziejstwami było organizowanie wakacji dzieciom klasy robotniczej. Za Komuny każdy państwowy zakład pracy, a takich była większość, organizował kolonie letnie i zimowiska dla dzieci swoich pracowników. Takie kolonie były bardzo tanie, bo zakład je w ogromnej większości dofinansowywał. Jeżeli ktoś pracował w zakładzie, który nie organizował kolonii dla pracowników, to mógł posłać swoje dzieci na kolonie organizowane przez szkołę, do której chodziło dziecko. Największy zakład pracy w Lubinie, Kombinat Górniczo - Hutniczy Miedzi, a w jego ramach kopalnia miedzi organizował za Komuny bardzo atrakcyjne kolonie dla dzieci swoich pracowników, tj. za granicę, do Jugosławii. Bułgarii, na Węgry.  Cechą charakterystyczną miast za komuny w czasie wakacji było to, że podwórka się wyludniały, bo prawie wszystkie dzieci wyjeżdżały na kolonie, nawet dzieci tzw. lumpów. Podczas przemian ustrojowych w Polsce w latach dziewięćdziesiątych zakłady pracy pozbyły się wszelkich uprawnień socjalnych. Cechą prywatyzacji zakładów państwowych było to, że zakłady wyzbyły się ośrodków wczasowych i kolonijnych. Także większość szkół w Polsce nie stać na organizacje kolonii dla dzieci. Dziś kolonie dla dzieci organizują biura turystyczne i są tylko dla wybranych, bo są bardzo drogie. Miejsca kolonii są jednak bardzo atrakcyjne, bo zagraniczne, w państwach takich jak Włochy, Hiszpania, Francja, o których dziecko za Komuny nie mogło nawet pomarzyć. Cechą charakterystyczną demokratycznej Polski jest to, że podczas wakacji zapełniają się ulice miast i podwórka, bo mało rodziców stać, by wysłać pociechę na kolonie. Dzieci same zapełniają sobie czas wakacyjny... Czy nic się w tym zakresie nie zmienia?

Widać światełko w tunelu! W Lubińskim biurze podróży " Interferie" kolonie letnie dla dzieci są drogie, choć biuro ma bogatą ofertę, w tym zagraniczne. Do zeszłego roku chętnych na wykupienie kolonii dla dzieci biuro...brało z łapanki. Kiedy w tym roku w styczniu, całe szczęście, że tak wcześnie, poszłam wykupić kolonie dla swoich dzieci, z trudem załapałam się na ostatnie miejsca. W tym roku popyt na kolonie po raz pierwszy przewyższył podaż i w styczniu zabrakło miejsc. Co stało się tego przyczyną?

Niewątpliwie jest to wynikiem zastrzyku gotówki, jaki dostały polskie rodziny z programu Rodzina 500 plus. Pomijając sytuacje patologiczne, bo i takich jest sporo, kiedy to menele przepijają pieniądze, które dostają na dzieci, to większości polskich rodzin to pięćset złotych na dziecko, a przy większej liczbie dzieci i więcej pieniędzy bardzo wzmocniło domowy budżet i pozwoliło spełnić marzenia dzieci. To między innymi dzięki tym pieniądzom wiele polskich dzieci pojedzie na kolonie letnie, a polskie podwórka w lecie po raz pierwszy od dwudziestu pięciu lat będą puste jak za...dobrych dla socjalu czasów Komuny. I za to, że rodzice mogą spełnić wakacyjne marzenia dzieci chwała rządowi pisu za ryzyko, które podjął poprzez wprowadzenie programu Rodzina 500 plus. Program egzamin zdaje. Jest tylko dylemat, czy długo przetrwa. Złośliwi ludzie z opozycji śmieją się i twierdzą, że program przetrwa...do czasu, kiedy budżet, zacznie robić bokami. Prawda jest jednak taka, że jak budżet w zapaści to na całym świecie, za wyjątkiem państw tzw. socjalistycznych i komunistycznych, na pierwszy ogień idą cięcia w sferze socjalnej. Czy program Rodzina 500 plus ma szansę na trwałe wejść w społeczny pejzaż Polski?

Program Rodzina 500 plus był totalnie skrytykowany przez opozycję, zaczęło się od tego, że mówiono, iż to kiełbasa wyborcza w postaci przysłowiowych gruszek na wierzbie; potem opozycja wezwała na pomoc ekonomistów, którzy orzekli, że budżet tego nie wytrzyma. Nawet własny pisu minister finansów ostrzegał, że to zbyt duże wydatki, które spowodują załamanie budżetu. Rząd się jednak nie uląkł, zależało mu na realizacji sztandarowej  obietnicy wyborczej i kupieniu sobie społeczeństwa i...wprowadziło program Rodzina 500 plus. A dziś rząd mówi o rozszerzeniu programu na pierwsze dziecko i na samotne matki. Także opozycja zmieniła zdanie. Dziś nie mówi o...powiększającym się deficycie budżetowym, a krytykuje rząd, że...program jest niesprawiedliwy i obiecuje, ,że jak dojdzie do władzy to rozszerzy program na pierwsze dziecko. Walka o władzę trwa! Rząd z opozycją teraz prześcigają się w obietnicach socjalnych. O pojemności budżetu cisza...Komu uwierzy społeczeństwo?

Darowizny socjalne zawsze mile łechcą ego społeczeństwo. Jeszcze nie było takiego człowieka, który by się nie cieszył, że mu za darmo dają pieniądze. Zwykły szary człowiek, kiedy dostaje pieniądze, nie zastanawia się nad tym, skąd rząd je bierze i czy ich wystarczy. Budżet to pojęcie abstrakcyjne, dla zwykłego zjadacza chleba realne są pieniądze, które dostaje do ręki. A odebrać sobie społeczeństwo nie pozwoli. To wpłynie na wynik wyborów. I tego się boi zarówno pisowski rząd jak i opozycja...Sedno w tym, by wygrywać wybory! Kto będzie musiał odbierać społeczeństwu pieniądze z programu Rodzina 500 plus?

Na początku lat dziewięćdziesiątych artyści z Kabaretu Olgi Lipińskiej śpiewali: " Skąd ty brałaś na wszystko komuno? Sama kradłaś i jeszcze starczało..." No właśnie skąd brałaś pieniądze komuno? Bo socjalizm to był jedyny system, w którym państwo robiło bokami, a świadczeń socjalnych nie ruszano. A jednak...komuna upadła. Dlaczego?

Tymczasem w tym roku najwięcej w całym dwudziestopięcioleciu demokratycznej i kapitalistycznej Polski dzieci wyjedzie na kolonie, w tym zagraniczne. Dzieci mają okazję poznać piękno świata. Program Rodzina 500 plus zdaje egzamin. Tylko czy Polskę stać na stanie się państwem socjalnym i dołączenie do Szwecji, Szwajcarii i Japonii. A szczęście i marzenia dziecka czy są dla naszego państwa ważne? Zastanówcie się nad tym politycy w przededniu Dnia Dziecka!


Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Podchodzę życzliwie do wszystkich, co mają coś mądrego do powiedzenia.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Filozofia jest logiczna i podobna do matematyki? O matko! Przeczytałam wszystkie pani komentarze...
  • Żeby postawić równość między transplantacją i kanibalizmem to...trzeba być rzeczywiście...
  • To prawda, słynne powiedzenie Grześkowiaka to...chłop żywemu nie przepuści, ale w jednej z...

Tematy w dziale Społeczeństwo