Dotyczy to zresztą nie tylko 800+, ale wszystkich innych świadczeń, w tym 12 tysięcy kapitału rodzinnego, świadczeń opiekuńczych, a także podstawowej i specjalistycznej opieki zdrowotnej oraz leków. Wystarczy raz w miesiącu przekroczyć polską granicę. Setki busów i autobusów przyjeżdża codziennie do przygranicznych powiatów, przywożąc ludzi wyposażonych w karty z polskich banków. Korzystają oni także z bezpłatnego leczenia szpitalnego, co jest o tyle bulwersujące, iż niewątpliwie wydłuża kolejki, ale także sprawia wrażenie nierównego traktowania: obywatel Polski, który z jakiegoś powodu nie opłacił składki zdrowotnej będzie musiał za swoje leczenie zapłacić, zaś obywatel Ukrainy ze statusem uchodźcy o to się nie martwi - składek opłacać nie musi - wystarczy, że co miesiąc przekroczy na jeden dzień granicę RP.
Jeszcze raz: 800+ to tylko czubek góry lodowej i polscy politycy doskonale o tym od 2022 roku wiedzą, a dziś urządzają nam przedwyborczy teatr w tej sprawie. Tymczasem, jest to decyzja polityczna, wykalkulowana, której zwykli Polacy nie są świadomi. Wciaż nie wykorzystuje się nawet stworzonych już jakiś czas temu narzędzi do weryfikacji przebywania starszych dzieci na terytorium Polski poprzez sprawdzanie, czy wypełniają obowiązek szkolny - ma to się rozpocząć dopiero od kolejnego roku szkolnego. Nie wspominając już nawet o tym, że nie było dotychczas mowy o weryfikacji rzeczywistego przebywania na terytorium RP dzieci młodszych, na które wypłaca się nie tylko 800+, ale także 12 tysięcy złotych kapitału rodzinnego. Jeżeli państwo polskie uważa, że jest to w jego interesie, to wypada stanąć wobec tego faktu z otwartą przyłbicą.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)