Blog
Reminescencje wielkiej polityki
Elżbieta Zagrodzka
Elżbieta Zagrodzka Jestem córką dziennikarki i sama próbuję bawić się w dziennikarstwo
0 obserwujących 61 notek 26745 odsłon
Elżbieta Zagrodzka, 11 września 2017 r.

Zapachowy zawrót głowy

249 5 1 A A A
E. Zagrodzka Plakat do filmu  " Tulipanowa gorączka".
E. Zagrodzka Plakat do filmu " Tulipanowa gorączka".

W czasach prezydentury Lecha Kaczyńskiego o naszej Pierwszej Damie, żonie prezydenta Marii Kaczyńskiej zrobiło się głośno na całym świecie. Holendrzy wyhodowali nową odmianę tulipana i nazwali go Maria Kaczyńska. To drobny gest i w wielkiej światowej polityce nie ma znaczenia, jednakże to wielki splendor. Kwiaty to symbol piękna i miłości, czystości i umiłowania dobra. Czym w świecie zasłużyła się Maria Kaczyńska, że Holendrzy ją uhonorowali symbolem piękna?

Maria Kaczyńska na pewno nie była fizycznie piękna, ba do wszelkich kanonów urody było jej bardzo daleko. Miała jednak wewnętrzne piękno i chyba jest ono ważniejsze niż uroda miss. Wszędzie gdzie się pojawiła emanowała ciepłem, pogodą i była taka, że każdy z nią przyjemnie rozmawiał, zwierzał się. Jej małżeństwo z prezydentem Lechem Kaczyńskim dalekie było od tego, co nazywamy seksualnym drżeniem. Była dla prezydenta matką, czułą opiekunką, powiernicą, ratowała go przed niejedną głupotą, którą chciał popełnić prezydent. Była znakomitym dopełnieniem Lecha Kaczyńskiego. Była czarowna jak ten kwiat...tulipan...

Tulipan od dawien dawna jest symbolem Holandii, ale to też nie jest rodzimy holenderski kwiat. Przywieżli go żeglarze na początku siedemnastego wieku ze Wschodu podczas tzw. gorączki poznawania Nowego Świata. Holandię szybko opanowała ...tulipanowa gorączka. Powstała tulipanowa giełda. Sprzedawano i kupowano tulipanowe sadzonki. W jeden dzień na tulipanach można było dorobić się majątku, jak i wszystko stracić. I tak czarowny kwiat - symbol piękna stał się także symbolem grozy.

Amerykański film pt. " Tulipanowa gorączka" oparty na motywach powieści Debory Moggach to klasyczny melodramat historyczny. Jego akcja dzieje się na początku siedemnastego wieku w opanowanym tulipanową gorączką Amsterdamie. Bohaterki są dwie Sophia i jej służąca Maria. Sophia - sierota wychowana w klasztorze zostaje wydana za mąż za bogatego i starego kupca. To nie jest małżeństwo z miłości, ale Sophia czuje wdzięczność do męża, bo pomógł jej braciom wyjechać do Nowego Świata i zrobić majątek i pragnie dać mu potomka, o którym jej mąż marzy. Starają się cztery lata, ale im nie wychodzi, Sophia nawet szuka pomocy lekarza. Jej mąż pragnie się uwiecznić i wynajmuje młodego i obiecującego malarza, by namalował jego portret z żoną. Malarz jest zafascynowany młodą żoną zleceniodawcy. Maluje ich portret, a u siebie w pracowni z pamięci portret Sophii z tulipanem. Między młodymi dochodzi do namiętnej nocy. Sophia chciała tylko jednej nocy, by począć dziecko dla męża, ale sprawy wymknęły się spod kontroli i zakochała się malarzu. Planuje wspólne z nim życie. Tymczasem jej służąca Maria jest zakochana w ubogim sprzedawcy ryb. Jej narzeczony, by zdobyć pieniądze na ślub kupuje sadzonki białych - najcenniejszych tulipanów. Poszczęściło mu się! Idzie do klasztoru i okazuje się, że pośród białych tulipanów wyrósł unikat ...biały w czerwone pręgi. Zarobił dużo pieniędzy, ale los okazał się przewrotny. Widzi Sophię przebraną za jego narzeczoną jak idzie na schadzkę z malarzem. Myśli, że to narzeczona go zdradza. Zostaje okradziony ze wszystkich pieniędzy przez prostytutkę i zaciągnięty na statek. Maria czeka na narzeczonego i nie doczekawszy się wyjawia swojej pani, że jest w ciąży i nie wie, co robić, bo z bękartem ojciec ją wyrzuci z domu. Sophia wpada na pomysł, że ona będzie udawała ciążę, a dziecko stanie się jej i męża. Maria rodzi dziewczynkę. Sophia udaje , że zmarła przy porodzie na zarazę zostaje wywieziona z domu i czeka na swojego kochanka. Mąż Sophii jest zrozpaczony śmiercią żony, ale cieszy się z córeczki. Tymczasem kochanek Sophii nie przybywa na spotkanie, bo...opanowała go tulipanowa gorączka. Pieniędzy jednak nie zyskuje, bo...jego przyjaciel wysłany po unikatową sadzonkę do klasztoru zjadł ją. Sophia nie doczekawszy się kochanka zdaje sobie sprawę, co zrobiła, po raz drugi finguje swoją śmierć i...wstępuje do klasztoru. Tymczasem wraca narzeczony Marii. Zakochani sobie wszystko wyjaśniają. Mąż Sophii słyszy ich rozmowę. Oddaje im dziecko i cały swój majątek i...wyjeżdża do Indii. Dla tych trojga film kończy się happy endem. Maria wychodzi za mąż za swojego narzeczonego, mają pieniądze i...kupę dzieci. Mąż Sophii zakłada w Indiach drugą rodzinę i też doczekuje się upragnionego potomka. Malarz dostaje zlecenie w klasztorze i tam widzi swoją ukochaną, którą...dawno uznał za zmarłą. Jest zakonnicą.

Film jest całkowicie fikcją literacką, jednakże nawiązuje do prawdziwych osób i zdarzeń. Główny bohater - malarz jest upozowany na słynnego holenderskiego malarza Jana Vermeera, a malowany przez niego obraz bohaterki z tulipanem, wokół którego kręci się akcja , nawiązuje do słynnego obrazu Vermeera " Kobieta czytająca list." Bohater filmu ma nawet podobne nazwisko - Jan van Loon.  Film jest dobrze zrobiony, historyjka zgrabna i dobrze go się ogląda, choć zwolennicy zawiłych niuansów intelektualnych w filmie, nie znajdą w nim tego. Film także nie ma specjalnej głębi psychologicznej. Ot, fajna, ciekawa historyjka,  w sam raz dla kobiet, które są zmęczone kieratem spraw i stresem w pracy i potrzebują czegoś lekkiego, by odreagować. Film jest bowiem świetny na odpoczynek psychologiczny. Warto go obejrzeć, choć...męża pewnie nań nie zaciągniecie, bo powiedzą: filmidło w stylu Harlequina. Ale i czytanie Harlequinów ma swój sens...

Tymczasem tulipan to marzenie, to spełnienie marzeń, to odurzający zapach spełnienia marzeń. Bo marzenia mają kuszący zapach. Dla Głowy Państwa, dla prezesa partii, dla szarego zjadacza chleba. Róbmy wszystko, by nasze marzenia się spełniły! I cieszmy się, że się spełniają! Największym marzycielem w literaturze polskiej był Stanisław Wokulski. Jego niedoszły teść powiedział: Na zachodzie podobne stosunki należą do dobrego tonu. Izabela Łęcka zapytała: A jak te stosunki przewrócą mu w głowie? A jej ojciec odpowiedział: to dowiedzie, że ma słabą głowę. Ceńmy piękno tulipanów, ale uważajmy, by nie dopadła nas...zapachowy zawrót głowy!

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Podchodzę życzliwie do wszystkich, co mają coś mądrego do powiedzenia.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Ale ja nie wiem, o jaką notkę panu chodzi, nawet nie czytałam żadnej o takiej tematyce. Ale...
  • Siostrze Faustynie objawił się Chrystus...
  • Mylisz objawienia Chrystusa, do tego dochodzą jeszcze widzenia Siostry Faustyny, z objawieniami...

Tematy w dziale Kultura