Jakelo Jakelo
196
BLOG

Polityka, prawo i kara śmierci.

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 6

 

W chwili,  kiedy pewien polski polityk zapowiada podjęcie starań o przywrócenie kary śmierci, w USA w stanie Oregon John Kitzhaber – demokratyczny gubernator pełniący tę funkcję już po raz trzeci ogłosił moratorium na wykonywanie tej kary na czas trwania jego kadencji.

Przemawiając w Salem, z trudem powstrzymujący łzy wzruszenia, Kitzhaber nazwał stanowy system wykonywania kary śmierci "drogim, trudno wykonalnym, który nie jest w stanie sprostać podstawowym normom sprawiedliwości." Ogłaszając moratorium, zastosował jednocześnie prawo łaski dla 37 już skazanych na karę śmierci, będących w tzw. death row i w celach śmierci oczekujących na zaaplikowanie im śmiertelnej dawki lethanolu. A wszystko to zaledwie w dwa  miesiące po egzekucji na Troy Daviesie, w Georgii, wykonanej po 20 latach od orzeczenia kary śmierci.

Wśród 37 ułaskawionych przez Kitzhaber jest 49-letniego Haugen Gary, który po skazaniu go na karę śmierci za brutalne zabójstwo w I instancji, zrezygnował z apelacji, co miało być jego protestem wobec amerykańskiego systemu wymiaru sprawiedliwości.  i 6 grudnia br. miał zostać stracony.

Rodzina ofiary Haugen Gary’ego nie kryła oburzenia i nie wahała się nazwać gubernatora tchórzem.

Co kierowało Kitzhaberem? Między innymi i to, że skazany zrezygnował z apelacji, przez co sam wybrał karę śmierci, a nie został na nią skazany. Kitzhaber stwierdził, że kiedy w 1984 roku wyborcy Oregonu przywrócili karę śmierci, nie zrobili tego po to, by zgładzać obywateli, którzy tego chcą.

Wykonanie kary śmierci jest niezwykle kosztowne, znacznie bardziej kosztowne niż odbywanie przez skazanego kary dożywocia bez możliwości ubiegania się o warunkowe zwolnienie. I rzeczywiście, koszty kary śmierci są nie małe, bo jak podają władze Oregonu, na przygotowania do egzekucji  Haugen Gary-ego wydano 42 000$, w tym na samą dawkę lethalu 18 000$.

Kitzhaber zapewniał, że sercem jest z rodzinami ofiar Haugen, ale jako lekarz związany jest przysięgą Hipokratesa i przyrzekał „nikomu nie szkodzić”. W latach dziewięćdziesiątych długo żałował nieułaskawienia dwóch skazanych na karę śmierci, którzy tak jak Haugen nie apelowali od death sentence.

W samym Oregonie capital punishment  jest powracającą melodyjką, wyborcy zakazali jej stosowania dwukrotnie i dwukrotnie przywracali, ostatecznie w 1984r.  Sąd Najwyższy tego stanu raz zakazał jej stosowania.

Jeżeli współcześnie poruszany jest temat kary śmierci, to w kontekście jej abolicji, niż przywracania, aby nie była stosowana tam gdzie stosowana jest, czyli w Afryce, Ameryce( USA) i Azji, nie zaś, aby zaczęto z niej korzystać w Europie.

Dla katolika miarodajne jest stanowisko w tej kwestii hierarchów Kościoła. Po ty zresztą, jak pisał Roman Dmowski poznaje się prawdziwego katolika że on stanowisko papieża i biskupów w poszczególnych kwestiach, w tym także prawnych i społecznych uznaje i stara się nim kierować.  Tymczasem polityk, który zapowiedział wprowadzenie kary śmierci stwierdził, że chociaż jest praktykującym katolikiem, to nie ma nic przeciwko zabijaniu wyjątkowo groźnych przestępców. Stwierdził on, że przywrócenie kary śmierci jest zgodne z nauczaniem Kościoła. - Kościół przez bardzo wiele wieków akceptował karę śmierci. Nie wiem czy ktoś, kto był katolikiem, nawet zupełnie niedawno temu, i jest katolikiem dzisiaj, wtedy mógł uważać,że kara śmierci jest dopuszczalna, a dzisiaj nie - powiedział ów polityk. Oczywiście jest on w głebokim błedzie. Od stuleci wielu praktykujących katolików nie akceptowało orzekania i wykonywania kary śmierci. Najlepszym przykładem jest postać św, Jadwigi Śląskiej. Jak podaje Długosz, w czasie budowania klasztoru w Trzebnicy, księżna nie dopuściła do wykonania ani jednego wyroku śmierci, zatwierdzonego przecież przez jej małzonka - księcia Henryka. Każdego ze skazanych na karę śmierci obejmowała swoją opieką i zatrudniała przy budowie klasztoru. Piękny to przykład postawy abolicjomistycznej.   

 W odpowiedzi na stanowisko owego polityka  Metropolita Warszawski kardynał Nycz uznał za stosowne przypomnieć, że Kościół jest przeciwny karze śmierci, bo "nikt z ludzi nie może decydować o odbieraniu czegoś, czego nie dał, czyli życia".  - Pan Bóg jest dawcą życia - nawet jeśli człowiek to życie zmarnował - i tylko Pan Bóg może to życie odebrać - powiedział stanowczo duchowny. Metropolita powołał się przy tym na jedną z encyklik Jana Pawła II. Papież-Polak wielokrotnie podkreślał, że "społeczeństwa mają środki, którymi można się zabezpieczyć przez ludźmi niebezpiecznymi czy wielokrotnymi zabójcami", a jednym z tych środków jest "stosowanie bezwzględnego dożywocia".

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka