Jakelo Jakelo
408
BLOG

Prokuratura (Generalna) na zakręcie.

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 1

 Trzy lata temu na łamach „Prokuratury i prawa” ukazał się mój artykuł  „O niezależność prokuratury – w kręgu faktów i mitów”, który był„(…) próbą zajęcia niezależnego stanowiska w przedmiocie reformy ustrojowej prokuratury, tj. oddzielenia prokuratury od władzy wykonawczej i ustanowienia jej jako niezależnego organu. Dokonując analizy rządowego projektu zmiany ustawy dotyczącego tej materii, autor zadaje pytanie, czy konstrukcja przyjęta w ustawie gwarantuje „odpolitycznienie” prokuratury. Autor analizuje modele ustroju prokuratury w II Rzeczypospolitej, krajach zachodnioeuropejskich, w tym także anglosaskich. Autor podziela poglądy A. Peyrefitte’a, zdaniem któregousytuowanie prokuratury w ramach władzywykonawczej jest jedynym możliwym rozwiązaniem. Jedynie w krajach bloku sowieckiego prokuratury generalne pozostawały organem pozarządowym, czego pozostałościami są ustroje prokuratur w Rosji i na Litwie.Zarówno w Polsce, jak i w Czechach w momencie zmiany systemu wprowadzono zachodnioeuropejski model prokuratury, poczytując w tym zerwanie z realnym socjalizmem.”

 

Artykuł jest dostępny na stronach internetowych, więc zainteresowanych odsyłam do lektury.

 

Tezę artykułu podtrzymuję po trzech latach w całej rozciągłości. Brzmiała ona następująco:

 

Rozdzielenie ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego jest rozwiązaniem błędnym i jest powrotem do sowieckiego modelu wzajemnych relacji pomiędzy tymi organami.

 

Dziś, także uważam, że wprowadzono rozwiązanie błędne, a polska powróciła do „bloku państw postkomunistycznych”, w których (oprócz Rumuni, bo NRD nie istnieje) takie rozwiązanie obowiązuje.

Mój pogląd został skrytykowany jako odosobniony, a rozdział Ministerstwa Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego przeforsowano.  Przeforsowano z kardynalnym błędem, gdyż nie zmieniono Konstytucji RP przez wyposażenie Prezydenta w kompetencje powoływania Prokuratora Generalnego bez kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów. Obecnie taka kontrasygnata jest wymagana, a co za tym idzie Prokurator Generalny jest urzędnikiem odpowiedzialnym przed premierem. Takie znaczenie ma bowiem kontrasygnata premiera. Widząc ten kardynalny błąd skierowałem do Prezydenta RP apel, aby wniósł projekt ustawy przedłużającej vacatio legis Ustawy o zmianie ustawy o prokuraturze do czasu uchwalenia odpowiedniej zmiany w Konstytucji RP. Kancelaria Prezydenta RP odpisała mi, abym poszedł z tym do min. Kwiatkowskiego, co mijało się z celem, bo tenże był zainteresowany jak najszybszym wejściem zmian w życie.

Na tym przerwałem moje zainteresowania ustrojem Prokuratora Generalnego z uwzględnieniem  jego relacji  do ministra sprawiedliwości.

Do dziś uważam, że przyjęte rozwiązanie jest rozwiązaniem złym. Panuje fałszywe przekonanie, że wprowadzony w Polsce rozdział ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego jest rozwiązaniem zachodnioeuropejskim. Stwierdzenie takie usłyszałem np. w telewizji publicznej w relacjach i komentarzach do incydentu poznańskiego.  Stwierdzenie to zawiera cześć prawdy zaledwie, czyli jest kłamstwem.

Otóż w krajach zachodnioeuropejskich jest tak, że minister sprawiedliwości nie jest jednocześnie naczelnym prokuratorem, ale tenże naczelny prokurator podlega  ministrowi sprawiedliwości. Albowiem odpowiedzialność polityczną za działania prokuratury ponosi minister sprawiedliwości i on jest rozliczany także za poczynania prokuratury przed parlamentem. Ponieważ tę odpowiedzialność ponosi, musi mieć wpływ na poczynania prokuratury, czyli krajowy szef prokuratury musi mu podlegać.

Niczego takiego nie wprowadzono w Polsce, a powiela się kłamstwo, że panuje tu usytuowanie prokuratury (naczelnej) takie jak w państwach zachodnioeuropejskich. Nic bardziej kłamliwego.

Na świecie można wyodrębnić trzy systemy wzajemnych relacji ministra sprawiedliwości i naczelnego prokuratora:

1/ całkowita rozdzielność i brak odpowiedzialności politycznej ministra sprawiedliwości za działania prokuratury – system posowiecki, obowiązujący w Polsce  w okresie peerelu i od prawie trzech lat;

2/ unia personalna ministra sprawiedliwości i naczelnego prokuratora – system amerykański, wprowadzony w Polsce w 1918r. i przywrócony w 1989, zniesiony w 2009r.

3/ system zachodnioeuropejski, charakteryzujący się  podporządkowaniem naczelnego prokuratora ministrowi sprawiedliwości.

Odrzucenie systemu unii personalnej było nieprawidłową reakcją na ziobrowanie Ministerstwa Sprawiedliwości i Prokuratury Generalnej. Ja również owo ziobrowanie oceniam negatywnie, twierdzę natomiast że sięgnięto po lekarstwo gorsze od choroby, tj. po sowiecki model relacji tych organów. Była to reakcja nieprawidłowa, albowiem cały problem powinien zostać rozwiązany w oparciu nie o zmiany ustawowe ale poprzez właściwą politykę personalną, poprzez właściwą obsadę stanowiska ministra sprawiedliwości. Stanowisko to przez lata (a była to przypadłość rządów prawicy) było obsadzane przez osoby niekompetentne, tj. ci, którzy je piastowali nie byli wykwalifikowanymi prawnikami, a tymi są samodzielni pracownicy naukowi z zakresu prawa (najlepiej karnego lub cywilnego), doświadczeni sędziowie i prokuratorzy (od okręgowych wzwyż), adwokaci, notariusze, radcowie prawni z wieloletnią praktyką.   Inne osoby uważam za niewłaściwe do powierzenia im tego stanowiska, a ich urzędowanie przybierało i przybiera dość często formy kabotyństwa.

W chwili obecnej jesteśmy w innym punkcie, aczkolwiek również dostrzega się złą sytuację na tym polu. Obecnie zmiany personalne, nawet gdyby służyły wprowadzeniu na stanowisko ministra sprawiedliwości osoby o ww. kompetencjach byłyby niewystarczające. Dziś potrzebne są zmiany systemowe, która mogą iść w dwóch kierunkach: albo powrotu do modelu unii personalnej pomiędzy ministrem sprawiedliwości a Prokuratorem Generalnym albo do wprowadzenia dotychczas w Polsce nieznanego modelu zachodnioeuropejskiego, tj. rozdziału tych organów z jednoczesnym wprowadzeniem podległości Prokuratora Generalnego ministrowi sprawiedliwości.

Obecny stan jest nie do zaakceptowania, albowiem uczynił on z krajowego szefa prokuratury ciało polityczne, a przecież miał być to organ apolityczny. Uwidoczniło się to w ostatnim konflikcie, spowodowanym zajęciem przez Prokuratora Generalnego stanowiska politycznego tj. odnośnie dalszych losów prokuratury wojskowej (która moim zdaniem dalej powinna istnieć w nieco może zmodyfikowanej formie). Ponieważ ministra sprawiedliwości ma ex lege nic nie łączyć z prokuraturą i nie on powinien wychodzić z nową koncepcją w zakresie ustroju prokuratury, musiał to uczynić Prokurator Generalny, co wplątało go w konflikt z jego zastępcą – Naczelnym Prokuratorem Wojskowym i upolityczniło ten urząd, który miał być apolityczny, a jak widać nie jest.   


Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka