Jakelo Jakelo
151
BLOG

Stan wojenny wygraliśmy.

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 0

Stan wojenny wygraliśmy my, którzy postrzegaliśmy tamto, haniebne w historii Polski wydarzenie jako działanie zorganizowanej bandy zbrojnej powołanej w celu dokonywania przestępstw, zaś jej zorganizowanie było nadużyciem władzy...

Na tej teorii oparł się Sąd i chwała mu za to, ale ja w zasadzie nie o tym…

Otóż, nieoczekiwanie przyszło nam, podejmującym działania na rzecz osądzenia „ojców stanu wojennego” zmagać się z tymi, którzy podając się za ofiary tegoż stanu śmieli twierdzić, że odpowiedzialność tychże „ojców” jest niemożliwa.

Teza ich jest następująca: Peerel to było jedno wielkie państwo bezprawia, wszystko w nim działo się niezgodnie z prawem i   dlatego nie ma co zarzucać onym „ojcom”, że ich działania były bezprawne, sprzeczne z ówcześnie obowiązującą Konstytucją.

Większej bredni, którą w jeszcze w przedwczoraj ktoś wybełkotał w tivi nie ma.

O jest to cwana brednia, bo na jej podstawie „ojcowie stanu wojennego” powinni cieszyć się bezkarnością  w życiu doczesnym i przyszłym…

I powtarzam, głoszą ją z uporem maniaka działacze ówczesnej tzw. opozycji demokratycznej.

Otóż, Peerel to było państwo, w którym prawo działało. Jakie ono było, to było, ale jakieś było. I nawet tego prawa Jaruzelski & consortes nie potrafili przestrzegać. Oni nie potrafili przestrzegać. Ich działania były bezprawne, nawet w świetle  tamtego prawa…

Ze wspomnień stanu wojennego, miesiąc temy odświeżonych dzięki publikacji stanu jedynej łódzkiej gazety, która 14 grudnia 1981r. się ukazała pamiętam niewielką notatkę na pierwszej stronie w prawym górnym rogu. Z notatki tej wynikało, że posiedzenia Sejmu PRL, które planowano na 15 i 16 grudnia nie będzie… A Sejm ten miał debatować nad ustawą o stanie wojennym. Niestety, zebrała się zbrojna banda pod wodzą Jaruzelskiego i obrad Sejmu zakazała… Na wznowienie obrad zezwoliła dopiero w styczniu 1982r. kiedy opozycja siedziała w więzieniach i internatach, a naród był stłamszony…

I na tym polega wina Jaruzelskiego, że działań zgodnych z prawem zakazał, a podjął działania bezprawne.

Później już, kiedy w Łodzi studiowałem prawo, pamiętam, że na zajęciach z prawa państwowego kazano nam się uczyć głupot o KRN i innych takich, natomiast najistotniejszy temat, temat możliwości wydawania przez Radę Państwa dekretów w czasie trwania sesji sejmu był przemilczany… Taka oto była wolność nauki i słowa…

Jedynie nieśmiałe głosy podnoszono, że stan wojenny rozpoczął  się nie 13 grudnia 1982r. ale kilka dni później, kiedy dekrety wydrukowano w dzienniku ustaw. Za czyny wbrew dekretowi podejmowane w tym czasie orzekano z naruszeniem zasady lex retro non agit, co było sprzeczne z ratyfikowanymi przez Peerel paktami praw człowieka…

Ponieważ wtedy nie można było o tym mówić, mówimy teraz o bezprawiu zbrojnej bandy pod przewodnictwem Jaruzelskiego i Kiszczaka…

Więc stan wojenny wygraliśmy my, a nie oni…

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka