Odeszła pani poetka, która swoją pozycję zawdzięcza temu, że w latach swojej młodości szła z prądem ówczesnej epoki. Peany na cześć Lenina, Stalina, partii(oczywiście, tej jedynie słusznej), budownictwa socjalistycznego, tworzenia miast bez kościołów, dla ludzi wychowywanych bez Boga, podpisanie Rezolucji Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego, opiewanie zdobyczy sowieckiego ustroju w Azji, które później zaowocowały katastrofą ekologiczną, sianie nienawiści do krajów demokracji zachodnich – to główne wątki poezji Szymborskiej, które ustawiły ją życiowo.
Oto te perełki poezji Szymborskiej:
Lenin*)
Że w bój poprowadził krzywdzonych,
że trwałość zwycięstwu nadał,
dla nadchodzących epok
stawiając mocny fundament -
grób, w którym leży ten
nowego człowieczeństwa Adam,
wieńczony będzie kwiatami
z nieznanych dziś jeszcze planet.
*) Lenin – szpieg niemieckiego wywiady wysłany do Rosji w 1917r. w celu wywołania zamętu.
TEN DZIEŃ
"Życie Literackie" nr 11/61 z 15 marca 1953 r.
Jeszcze dzwonek, ostry dzwonek w uszach brzmi.
Kto u progu? Z jaką wieścią, i tak wcześnie?
Nie chcę wiedzieć. Może ciągle jestem we śnie.
Nie podejdę, nie otworzę drzwi.
Czy to ranek na oknami, mroźna skra
tak oślepia, że dokoła patrzę łzami?
Czy to zegar tak zadudnił sekundami.
Czy to moje własne serce werbel gra?
Póki nikt z was nie wypowie pierwszych słów,
brak pewności jest nadzieją, towarzysze...
Milczę. Wiedzą, że to czego nie chcę słyszeć -
muszę czytać z pochylonych głów.
Jaki rozkaz przekazuje nam
na sztandarach rewolucji profil czwarty?
- Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty!
Wzmocnić warty u wszystkich bram!
Oto Partia - ludzkości wzrok.
Oto Partia: siła ludów i sumienie.
Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
Jego Partia rozgarnia mrok.
Niewzruszony drukarski znak
drżenia ręki mej piszącej nie przekaże,
nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.
A to słusznie. A to nawet lepiej tak."
To oczywiście panegiryk z okazji zejścia Stalina, gdyż to on miał być, zdaniem poetki ludzkości wzrokiem. Aczkolwiek prorocze były słowa poetki, że nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie, albowiem każda jego zbrodnia została spisana… Bo sumienie ludzkości nie poszło w zapomnienie, prawdziwe sumienie, nie tamto…
Wstępującemu do Partii
Pytania brzmią ostro,
ale tak właśnie trzeba,
bo wybrałeś życie komunisty
i przyszłość czeka
twoich zwycięstw.
Jeśli jak kamień w wodzie
będzie twe czuwanie,
gdy oczy zamiast widzieć
będą tylko patrzeć,
gdy wrząca miłość
w chłodne zamieni się sprzyjanie,
jeśli stopa przywyknie do drogi najgładszej.
Partia. Należeć do niej,
z nią działać, z nią marzyć
z nią w planach nieulękłych,
z nią w trosce bezsennej -
wierz mi, to najpiękniejsze,
co się może zdarzyć,
w czasie naszej młodości
- gwiazdy dwuramiennej.
Wiersz ukazał się w tomiku pt. "Pytania zadawane sobie" w 1954 roku. Taki wstępujący do partii to musiał sobie zadać wiele pytań, a naczelnym było to: jak sprawić, żeby patrzeć ale nie widzieć… Patrzeć na zbrodnie popełniane przez partię, ale ich nie widzieć…
Jak jest Partia, to można budować socjalizm i nowe miasta z Nową Hutą na czele...
Młodzieży budującej Nową Hutę
Kto dom zbudował, w którym mieszkam?
Kto kładł swą pracę na fundament?
Ów murarz, zdun i szklarz, i cieśla
minięci są przez ludzką pamięć.
Klasa z pamięcią złą - umiera.
Wierniejszą pamięć wybieramy:
sama jak książka się otwiera
w miejscach najczęściej czytywanych.
Dziś dla was, przy was, od was, młodzi,
miasta zaczyna się życiorys.
Pamięć imiona wasze codzień
notuje słowem zdobnym w podziw,
notuje normy waszej poryw
i włącza w piękny plan obliczeń.
Bo to jest pamięć robotnicza
służąca klasie robotniczej.
Na powitanie budowy socjalistycznego miasta
Z asfaltu i woli wytrwałej
będzie szerokość ulic.
Z cegieł i dumnej odwagi
będzie wysokość budynków.
Z żelaza i świadomości
powstaną przęsła mostów.
Z nadziei będzie drzew zieleń/
Z radości - świeża biel tynku.
Miasto socjalistyczne -
miasto dobrego losu.
Bez przedmieść i bez zaułków.
W przyjaźni z każdym człowiekiem.
Najmłodsze z miast, które mamy.
Najstarsze z miast, które będą.
Najmłodsze na jutro bliskie.
Najstarsze na jutro dalekie.
A miasto to miało być świeckie, laickie, wolne o kościołów, klasztorów, kaplic, krzyży przydrożnych. Z miasta tego miały zniknąć przedmieścia i zaułki, czyli to, co najczęściej jest najbardziej urokliwe. Miasto to miało być z betony i asfaltu. Tfu…
Zhańbiła się podpisaniem Rezolucji Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego – z 8 lutego 1953 r. wraz z 53 innymi ze Związku Literatów Polskich, wyrażająca poparcie dla stalinowskich władz PRL po aresztowaniu pod sfabrykowanymi zarzutami duchownych katolickich, skazanych w sfingowanym procesie pokazowym zwanym procesem księży kurii krakowskiej. Kierowała się wtedy, jak twierdzą znawcy, bardziej idiotycznym antyklerykalizmem niż komuszymi przekonaniami… Aczkolwiek proces ten chyba nie uświetniła żadnymi strofami.
Byłą poetka internacjonalistyczną. Piórem zaangażowało się w rozsławianie osiąg mięś sowietów w Azji.
Amu-Daria kapryśna rzeka.
Czemu, rzeko, od ludzi uciekasz?
Czemu plony odbierasz i pieśni?
- Tak o klęsce mówili ówcześni
pochodami uchodzący w ślad rzeki
wzrok bolesny odwracając od kraju.
Wicher miasta porzucone obrastał
biczem z piasku ukręconym smagając.
Został kamień. Na kamieniu kamień.
Setki lat chrzęścił czas. Setki lat
trwało bujnych urodzajów umieranie.
Setki lat szła pustynia w ludzi ślad.
Jak krew, kiedy upływa z człowieka -
taka była dla ziemi ta rzeka.
Los pokoleń więdnął w starych kronikach.
Nikt nie pomógł losom więdnącym
póki mądre oczy Października
nie wejrzały w te karty żółknące.
Nie znam mowy ludu Turkmenii -
myślę tylko, że słowo "Październik"
znaczy tyle co woda źródlana
pragnącemu z miłością podana.
Amu-Daria kapryśna rzeka.
Wrócisz, rzeko, na dawne łożysko.
Pięciolatka dla szczęścia człowieka.
Człowiek w szczęście obróci wszystko.
Wielka tama bieg twój odmieni.
Na urodzaj pustynnej Turkmenii.
Na urodzaj pszeniczny i leśny.
Na ogrody w bujnej zieleni.
Na melodie nowych, nowych pieśni.
Na nadzieje w idące lata
wszystkim innym Saharom świata.
Przypomnieć wypada, że do lat 60. XX wieku Amu-Daria uchodziła do Jeziora Aralskiego tworząc deltę, w pobliżu której znajdowało się miasto (dziś – w większości opuszczone i wciąż wyludniające się) Mujnak. Obecnie większość wody jest tracona, odprowadzana poprzez nieszczelne kanały na uzbeckie pola bawełny i rzeka wysycha, zanim dotrze do jeziora. Część wód trafia także do depresyjnej kotliny Sarykamyskiej, w której w XX wieku utworzył się duży zbiornik –Jezioro Sarykamyskie. Wykorzystywanie Amu-darii do nawadniania okolicznych terenów po II wojnie światowej, poprzez budowę kanałów, przyczyniło się nie tylko do szybkiego wysychania rzeki, ale również silnego zanieczyszczenia jej nawozami, ściekami i pestycydami, a także doprowadziło do wtórnego zasolenia gleb. Fakt ten, katastrofa ekologiczna dokonana przez sowietów czynami opiewanymi w powyższym wierszu już nie został uświetniony strofami pani Wisławy, aczkolwiek miała race Amu-Daria to kapryśna rzeka, która strzeliła sowietom focha..
Siała też nienawiść internacjonalistyczną, jako że jej zdaniem robotnik nasz mówi o imperialistach:
Nienawidzą naszego węgla.
Nienawidzą naszych cegieł i przędzy.
Nienawidzą tego, co już jest.
Nienawidzą wszystkiego, co będzie.
Naszych okien i kwiatów w oknach.
Naszych lasów i ciszy leśnej.
Nawet wiosny, bo to nasza wiosna.
Nawet szkoły z wesołymi dziećmi.
Rozpruli atom jak pancerna kasę,
lecz nic prócz strachu nie znaleźli w kasie.
O, gdyby mogli, gdyby mogli tym strachem
uderzyć w domy i fabryki nasze.
W nasze okna i kwiaty w oknach.
W nasze lasy i ciszę leśną.
Nawet w wiosnę, bo to nasza wiosna.
Nawet w szkoły z wesołymi dziećmi.
O, gdyby mogli - gdyby mogli... Wiemy.
Więc oczy mamy przenikliwe.
Więc serca mamy niełamliwe.
Więc czoła mamy nieustraszone.
Więc ręce mamy niezwyciężone.
I pomimo tego posiewu nienawiści została laureatką literackiej nagrody Nobla.
No cóż, czasem to wielki pech być nieboszczykiem.
niech jej ziemia lekką będzie...
Inne tematy w dziale Kultura