Chyba jeszcze nigdy podpisanie zwykłej umowy „handlowej” nie wzbudziło tylu kontrowersji, jak podpisanie przez rząd umowy o przeciwdziałaniu obrotem podrobionymi przedmiotami materialnymi i zapisami cyfrowymi.
Ja jestem już w wieku nieanarchistycznym i z młodzieżą, która protestuje na ulicach miast, jak się okazuje, nie tylko polskich nie mam nic wspólnego. Coraz trudniej też z nimi znaleźć porozumienie, np. w celu spotkania w realu i lokalu i przedyskutowania zagadnienia sine ira et studio, w sposób rzeczowy, merytoryczny. Zbyt mało jest merytorycznej dyskusji, zbyt wiele ganiania po ulicach. Czym to jest spowodowane? Pewnie tym, że młodzież chce się wyszumieć, nie wie, że aby szumieć trzeba umieć. Ale nie tylko chęcią wyszumienia się, nawet na 15 stopniowym mrozie. Jeden z przepisów umowy wzywa państwa do wzmacniania świadomości społecznej w zakresie znaczenia poszanowania praw własności intelektualnej oraz szkodliwych skutków naruszeń praw własności intelektualnej. Albowiem w tym zakresie świadomośc społeczna jest na niskim poziomie i tenże poziom uruchomił lawinę protestów anty-ACTA.
Zadaniem umowy jest wprowadzenie środków zwalczania pirackich towarów chronionych prawem autorskim, czyli towarów będących kopiami stworzonymi bez zgody posiadacza praw lub osoby przez niego należycie upoważnionej w kraju wytworzenia i które są wytworzone bezpośrednio lub pośrednio z przedmiotu, którego skopiowanie stanowiłoby naruszenie prawa autorskiego lub prawa pokrewnego.
Sam tekst umowy jest trudny, bo i umowa jest trudna, wielowątkowa, łącząca zagadnienia prawa znaków towarowych, prawa autorskiego, prawa komputerowego, czy też szerzej – przestrzeni cyfrowej; zagadnienie odpowiedzialności cywilnej i odpowiedzialności karnej.
Sekcja 2 rozdziału II dotyczy dochodzenia i egzekwowania praw w postępowaniu cywilnym. Przewiduje się tu możliwość wydania przez organy sądowe nakazu zaprzestania przez stronę działań stanowiących naruszenie prawa autorskich i znaków towarowych, oraz między innymi wydania tej stronie lub w stosownych przypadkach stronie trzeciej, nad którą odnośny organ sądowy sprawuje jurysdykcję, nakazu mającego na celu uniemożliwienie wprowadzenia do obrotu handlowego towarów, które naruszają prawa własności intelektualnej. Dalsze środki to odszkodowanie na rzecz pokrzywdzoneo naruszeniem oraz nakaz zniszczenia produktów podrobionych. Nie jest to żadna nowość w polskim prawie, albowiem takie środki już istnieją wobec osób produkujących towary podrobione.
Przewiduje się też możliwość stosowania środków tymczasowych, jak zajęcia towaru budzącego podejrzenia, za kaucją wpłaconą przez wnioskodawcę i z rekompensatą, w przypadku gdy zajęcie okaże się niesłusznie.
Sekcja 3 określa zakres środków stosowanych przy kontroli granicznej. Już sama przynależnośc kraju do Unii Europejskiej, a zwłaszcza do strefy Shengen implikuje ograniczone możliwości ich zastosowania. Kontroli mają być poddawane małe przesyłki, ale za to wyłączone spod kontroli bagaże osobiste podróżującego Umowa przewiduje procedurę zatrzymania towary na wniosek właściciela praw mogacych ulec naruszeniu, po wpłaceniu odpowiedniej kaucji. W przypadku stwierdzenia naruszenia praw, zjaęty towar ulega zniszczeniu. Samo usunięcie z towaru podrobionego znaku towarowego nie jest wystarczające, co znane jest już z polskiej rzeczywistości.
Sekcja 4 dotyczy dochodzenia i egzekwowania praw w postępowaniu karnym. Przewiduje się tu karalność umyślnego podrabiania znaku towarowego lub piractwa praw autorskich lub praw pokrewnych na skalę handlową, czyli w celu osiągnięcia korzyści ekonomicznej lub handlowej, co polskie prawo już reguluje. Kralny ma być umyślny przywóz i użytek w kraju, w obrocie handlowym i na skalę handlową, etykiet i opakowań, które zostały opatrzone bez zezwolenia znakiem towarowym identycznym ze znakiem towarowym zarejestrowanym na jej terytorium lub niedającym się od niego odróżnić; oraz które są przeznaczone do użytku w obrocie handlowym towarami lub w związku z usługami, które są identyczne z towarami lub usługami, dla których taki znak towarowy został zarejestrowany.
Wszelkiej odpowiedzialności mają podlegać podżegacze i pomocnicy, a także osoby prawne dopuszczające się tych przestępstw.
Przestępstwem ma być nieupoważnione kopiowanie dzieł kinematograficznych podczas seansu filmowego w obiekcie wyświetlającym filmy ogólnie otwartym dla publiczności. Rozumieć przez to należy nagrywanie filmu ukryta kamerą podczas projekcji kinowej np. premierowej, w celu rozpowszechnienia. Takie przypadki, kiedy film w sieci zaczął funkcjonować w kwadrans po premierze kinowej się zdarzały, a umowa ACTA wymaga, aby czyn taki objęty został kryminalizacją, co jest ze wszech miar słuszne. Nagrywania filmu w kinie nie byłem świadkiem, ale byłem świadkiem nielegalnego rejestrowania koncertu i po tym koncercie miałem okazję rozmowy z jego wykonawcą, którym był Czesław Niemen. To było jeszcze w czasach kaseciaków magnetofonowych. A koncert Niemena w Lublinie na KUL-u Aula była wypełniona się po brzegi. Co drugi z przybyłych na koncert zaopatrzony był w kaseciak, typy jamnik, jakie wtedy były na czasie. Poustawiali ten jamniki na pulpitach, także były one dla wykonawcy doskonale widoczne… W trakcie tzw. rozmowy z publicznością, od której Niemen nie stronił zwrócił się do „anonimowego” widza: „Panie, Pan schowa to prywatne studio, przecież Pan wie, że to nie legalne.” Tym Panem był wykładowca prawa na tamtejszych uniwersytetach, bohater późniejszych studenckich kawałów, że zmienił profesję, albo że dorabia nagrywaniem do niskiej pensji pracownika naukowego… A póżniej, Niemen wytłumaczył mi, że czuje się okradany, przez każdego, kto przyniósł na ten koncert magnetofon i nagrywa… Każdy powinien po koncercie kupić legalnie wydana kasetę i z niej słuchać, że dziwny jest ten świat , nie zaś z nielegalnie dokonanego nagrania. To chyba była pierwsze praktyczne zetknięcie się z naruszaniem praw autorskich. Świadomość społeczna była w tedy w tym zakresie na poziomie zerowym, a rozpowszechnianie pirackich kaset stało się wkrótce pożałowania godnym procederem…
Sekcja 5 dotyczy dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym i to jest główna kość niezgody i przyczyna protestów ulicznych.
W zakresie dochodzenia i egzekwowania w środowisku cyfrowym praw własności intelektualnej, umowa zobowiązuje państwowa, aby w swoim prawie zapewniły dostępność procedur dochodzenia i egzekwowania, tak aby umożliwić skuteczne działania przeciwko naruszaniu praw własności intelektualnej, które odbywa się w środowisku cyfrowym, w tym doraźne środki zapobiegające naruszeniom i środki odstraszające od dalszych naruszeń.
Czy do tych naruszeń dochodzi? Z pewnością do nich dochodzi, skoro zdecydopwano się na podpisani umowy międzynarodowej tego zagadnienia dotyczącej. Gdyby do nich nie dochodziło, nikt tym zagadnieniem by się nie mitrężył.
Jak to jest z przestrzeganiem praw własności intelektualnej w cyberprzestrzeni? Kto z niej korzysta , ten wie… Funkcjonują tam niezliczone sajdy z których można ściągać pliki tekstowe, muzyczne i filmowe. W kół zbliżonych do producentóew muzyki pop wiem, że każdy producent jest zainteresowany jak najszybszym zawieszeniem pliku muzycznego, czy nawet filmowego (clipu) w sieci, bo to jest bezpłatna reklama np. nowej płyty wykonawcy, tak jak kiedyś singiel promował longplay… Obecność pliku z piosenką z nowej płyty w wirtualu promuje tę płytę, jest reklamą wykonawcy i dzieła, które prezentuje, więc producenci i wykonawcy obecność takich plików traktują przez szeroko przymrużone oczy…
Państwo ma dążyć do wspierania wspólnych wysiłków przedsiębiorców na rzecz skutecznego zwalczania naruszeń praw związanych ze znakami towarowymi, prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi. Te wysiłki, to np. wewnętrzne komórki przedsiębiorów o charakterze policyjnym, zajmujące się badaniem sieci pod kątem naruszeń ich praw. Dziś już działają różne operusy z markowych firm oraz organów państwowych, którzy penetrują rynki, giełdy i jarmarki w poszukiwaniu podrobionego asortymentu. To mogły być także pirackie płyty z utworami muzycznymi czy filmowymi a także podrobionym oprogramowaniem komputerowym (software). Z chwilą, kiedy skuteczność operusów wzrosła, za czym opłacalność handlu pirackimi wyrobami cyfrowymi w realu spadła, proceder ten przeniósł się do sieci i już nie chłopak stojący z kartonem na rynku, ale sajd oferuje te podrobione produkty cyfrowego zapisu dźwięku lub filmy oraz programy komputerowe.
Oczywiście, aby przyłapać nielegalnego handlowca w cyberprzestrzeni trzeba o wiele więcej niż wycieczki na plac targowy. Trzeba mieć dane, które umożliwią zidentyfikowanie takiego osobnika. I dlatego umowa przewiduje, że państwo może, zgodnie ze swoimi przepisami ustawodawczymi i wykonawczymi, przewidzieć możliwość wydania przez swoje właściwe organy dostawcy usług internetowych nakazu niezwłocznego ujawnienia posiadaczowi praw informacji wystarczających do zidentyfikowania abonenta, co do którego istnieje podejrzenie, że jego konto zostało użyte do naruszenia. Na co to się konkretnie przełoży, na przepis upoważniający prokuraturę lub sąd do zażądania od operatora internetu kim jest w realu ten, co nielegalnie działa w wirtualu.
Procedury mają być stosowane w sposób, który pozwala uniknąć tworzenia barier dla zgodnej z prawem działalności, w tym handlu elektronicznego, oraz, zgodnie z prawem państwa, przy zachowaniu podstawowych zasad, takich jak wolność słowa, prawo do sprawiedliwego procesu i prywatności. Czy rzeczywiście unikną ich tworzenia to się okaże, ale aby temy uczynić zadość żądanie ujawnienia powinno być skierowane do operatora przez prokuratora (pod kontrolą sądu lub najlepiej przez sąd).
Najczęściej producenci zapisów cyfrowych stosuja różnego rodzaju zabezpieczenia mające uniemożliwić nielegalne posługiwanie się nimi, a zwłaszcza powielanie. Różni spryciaże, jak tylko takie zabezpieczenia się pojawiły wymyślili środki do obchodzenia tych zabezpieczeń. Państwo zapewnia odpowiednią ochronę prawną przeciwko temu oraz skuteczne środki zaradcze przeciwko obchodzeniu skutecznych środków technicznych zastosowanych przez autorów, wykonawców lub producentów fonogramów w związku z korzystaniem z ich praw, które to środki ograniczają podejmowanie wobec ich utworów, wykonań i fonogramów działań, na które ci autorzy, wykonawcy lub producenci fonogramów nie udzielili zezwolenia lub które nie są prawnie dozwolone. Te środki techniczne to wszelkiego rodzaju technologie, urządzenia lub części składowe, które, przy normalnym funkcjonowaniu, są przeznaczone do powstrzymania lub ograniczenia działań odnoszących się do utworów, wykonań i fonogramów, na które autorzy, wykonawcy lub producenci fonogramów nie udzielili zezwolenia.
Oczywiście obchodzenia zabezpieczeń nie można dokonać za pomocą gumki ołówkowej, dlatego aparat państwowy ma zwalczać zarówno nieupoważnione obchodzenie zabezpieczeń, jak i oferowania do publicznej sprzedaży urządzenia lub produktu, włącznie z programami komputerowymi, lub usługi jako metody obchodzenia skutecznego środka technicznego; oraz produkcji, przywozu lub rozpowszechniania urządzeń lub produktów, włącznie z programami komputerowymi, lub świadczenia usług, które są głównie zaprojektowane lub wyprodukowane w celu obchodzenia skutecznego środka technicznego lub mają jedynie ograniczony cel handlowy inny niż obchodzenie skutecznego środka technicznego.
Przepisy prawa powinny w myśl postanowień ACTA przewidywać odpowiednią ochronę prawną oraz skuteczne środki zaradcze przeciwko każdemu, kto świadomie i bez zezwolenia dopuszcza się usuwania lub zmiany jakichkolwiek podanych w formie elektronicznej informacji o zarządzaniu prawami oraz rozpowszechniania, przywozu w celu rozpowszechniania, nadawania, komunikowania lub publicznego udostępniania utworów, wykonań lub fonogramów ze świadomością, że podane w formie elektronicznej informacje o zarządzaniu prawami zostały usunięte lub zmienione bez zezwolenia. Sprawca powinien działać świadomie, tj. wiedzieć lub – gdy chodzi o środki cywilnoprawne – mając uzasadnione podstawy, aby wiedzieć, że czyn ten spowoduje, umożliwi, ułatwi lub ukryje naruszenie jakichkolwiek praw autorskich lub praw pokrewnych.
Umowa ACTA dotyczy zatem spraw już od lat uregulowanych w polskim prawie, takich jak ochrona znaków towarowych, przeciwko czemu nikt zbiorowo w Polsce nie protestował, jak i spraw nieuregulowanych, takich jak piractwo i kradzież w cyberprzestrzeni. Objęcie nią tych drugich, na skutek, jak już się rzekło, niskiej świadomości społecznej wywołało młodzieżowe protesty uliczne. Zaangażowała się w nie młodzież, która w największym stopniu korzysta z wirtualnych witryn, nie zawsze działających legalnie. Młodzież, która najbardziej podatna jest na manipulacje, której można wmówić, że słuszne rozwiązani a prawne są złymi, a złe dobrymi…
Pewne wątpliwości pojawiły się u takich organów jak Rzecznik Praw Obywatelskich, czy też GIODO, z uwagi na możliwość tworzenia kartoteki piratów wirtualnych. W ten sposób ACTA tworzy różne akta, któ®e wielu uznaje za niebezpieczne…
Z podpisanej umowy zaczyna wycofywać się rząd, deklarując odłożenie ratyfikacji tego aktu. Pytanie, czy nie uznaje go w całości, czy też akceptuje te przepisy umowy dotyczące spraw już w polskim prawie uregulowanych. A może i te krajowe regulacje uznaje za niesłuszne. Tak oto oddanie się płytkiemu populizmowi. Chęć zagrania pod młodzieżową publiczkę zapędziła rząd Tuska w ślepu zaułek. W realu, nie w wirtualu.
Inne tematy w dziale Polityka