Jak podaje Onet (http://wiadomosci.onet.pl/kraj/dziwisz-w-polsce-i-na-ukrainie-nie-ma-rasizmu,1,5156244,wiadomosc.html) Kardynał Dziwisz stwierdził w kontekście Euro 2012, że Polska i Ukraina to nie są kraje rasistowskie. Dziwiło mnie dlaczego o to właśnie go pytano…
Ja uważam, że jest w błędzie.
Otóż, kryterium niewystępowania rasizmu jest zgoła inne, niż mniema kard. Dziwisz.
Nie chodzi o to, że w Polsce dobrze traktuje się Żydów, nie biją Murzynów i o to, że śliczne Murzynki mogą studiować w Polsce na dowolnym kierunku, na co w rodzimym kraju ich nie byłoby stać. Nie, wcale nie o to chodzi…
Otóż, wg kryterium unijnego Polska jest postrzegana jako kraj rasistowski tylko i wyłącznie z tego powodu, że do jej reprezentacji na Euro nie został powołany żaden czarnoskóry. Gdyby był, Polska rasistowskim krajem by nie była, no ale go nie ma.
Skąd u licha wziąć Murzyna? A było na gwałt jakiegoś kopiącego piłkę naturalizować i powołać do kadry, to by zarzutu rasizmu nie było. Mają Czesi swojego Murzyna? Mają i zarzutu rasizmu niema… Niemcy mają, Włosi mają i tylko tu nad Wisłą żadnego Gebre Selassie nie znaleziono. Rasizm jak cholera…
A jak nie Murzyna, to Araba może…
Bo wg wytycznych eurokratów rasizmu nie ma, kiedy do gremiów, choćby i sportowych dopuszcza się ludzi o odmiennym kolorze skóry, niż naturalny w danym narodzie.
Natomiast nie ma już rasizmu w polskim parlamentaryzmie, no bo tam Murzyn jest i to nie jeden, ale dwóch… Można było? Można, i zarzutu rasizmu wobec polskiego parlamentaryzmu nie ma… Przyjeżdża tu w Boże Ciało do Łodzi Tusk, je obiad przyrządzony przez Murzynkę i wspiera tę mniejszość murzyńską w polskim parlamencie… Robi co może, żeby wizerunek kraju aż tak rasistowski nie był…
Inne tematy w dziale Rozmaitości