Wieczór przyniósł dwie wiadomości dobrą i złą.
Dobra to ta, że Grecy stanęli na wysokości zadania i ograli Rosjan. To mnie naprawdę cieszy. W meczu z Polską widać było, że jest to bardzo dobra drużyna i naprawdę tylko dzięki wielkiemu szczęściu nie przegraliśmy meczu otwarcia. W meczu z Czechami, w którym również im kibicowałem o mało co nie wyrównali, przegrywając ostatecznie 2:1.
Tak w ogóle to po przerwie kibicowałem Grekom i nie chciałem jednocześnie żeby to Rosjanie przeszli dalej…
Około 70 minuty obydwu dzisiejszych spotkań Grek trafił w poprzeczkę i o mało co byłoby 2:0…
Wkrótce po tym Polska w meczu z Czechami traci gola i już wiadomo, że nie wejdzie do ćwierćfinału.
Zła wiadomość wieczoru to ta oczywiście, że Polacy przegrali. Z tego powodu jest mi bardzo smutno, no ale nie mogło być inaczej i może że lepiej teraz niż po jakiejś masakrze w ćwierćfinale.
Od lat Czesi najlepiej pokazują się właśnie na mistrzostwach Europy. To są ich rozgrywki. Grecy również mieli na nich co nieco do powiedzenia. Z tym trzeba było się liczyć.
Dlaczego Czesi wygrali? Dlatego, że nie mamy dobrych piłkarzu tu w kraju. Trójca z Dortmundu to za mało… Ta legia cudzoziemska wyszukana przez Smudę również. Ilu w tym meczu zagrało piłkarzy z polskiej ekstraklasy? Jeden Murawski i to wszystko. U Czechów dominowali ci z Victorii Pilzno, którzy zahartowali się w Lidze Mistrzów. Polska drużyna w tych rozgrywkach zagrała 16 lat temu. To najlepiej ukazuje dystans pomiędzy futbolem polskim i czeskim. Polska reprezentacja zacznie cokolwiek znaczyć, kiedy polskie kluby będą grały w Lidze Mistrzów i Lidze Europejskiej i to polscy zawodnicy, a nie jacyś tani Bałkaniarze będą w tych drużynach odgrywali decydujące role…
W sumie, to odniosłem wrażenie, że nasi w tym turnieju wiedzieli, że większej roli nie odegrają, dbali raczej, aby się nie skompromitować… I tym razem mecz o honor był drugim meczem w turnieju – z Rosją w Warszawie. Dzięki Bogu nie przegrali…
Inne tematy w dziale Rozmaitości