Właśnie wróciłem z rowerowania... jadąc koło działek i sadów stwierdziłem, że panuje straszny urodzaj na jabłka... atoli nikt ich nie zabiera do domu, tylko wyrzuca na śmietnik...
Kobitka zapytana czemu to robi odpowiedziała mi tak:
-a bo to panie wiadomo, co w takim jabłku jest... a jak się w markecie kupi marmoladę albo sok w kartonie to wiadomo...
Niedawno sporo się mówiło o działkowcach.... - tak się zastanawiam, po co komu dziś działki... kiedyś dostarczały warzyw i owoców, a dziś?
Inne tematy w dziale Rozmaitości