Wszystkich Świętych i Zaduszny…
Wszystkich Świętych spędza się na cmentarzu, składając kwiaty (niepokonane chryzantemy) na grobach, paląc znicze i polecając dusze zmarłych Bogu w modlitwach. Na „moim” cmentarzu ważnym punktem jest msza odprawiana nad grobami w kwaterze sióstr Urszulanek. Od dziecka w niej uczestniczę i to nadaje sens temu świętu. Ileż piękna jest w pieśni „Zwycięzca śmierci…” intonowanej na zakończenie mszy…
Jakimś zgrzytem tego dnia była rozmowa ateistów na jednym z kanałów filmowych… Rozmowa skupiała się na wspomnieniu zmarłej dziennikarki i krytyce Katolicyzmu, katolickiego charakteru dnia Wszystkich świętych i katolickich pogrzebów w ogólności. Przypadkiem dowiedziałem się o śmierci tej dziennikarki właśnie w ten wieczór, bo kilka tygodni temu informacja ta jakoś umknęła mojej uwadze. Pamiętam, że miała miły, radiowy głos, a prowadzony przez nią program był ciekawy.
Prócz tego, że nie usłyszę już jej głosu, dowiedziałem się, że pogrzeb miała ateistyczny… Tym bardziej zdziwiło mnie wspominanie jej w dzień Wszystkich Świętych…
Inne tematy w dziale Rozmaitości