Zostań z nami, Człowieku…
Widziałem wczoraj tłum smutnych ludzi
I wiem kto w nich ten smutek wzbudził…
W ten dzień to smutno jest w kościele.
Ksiądz palce macza w szarym popiele
I ludziom pruszy szczyptę po głowach
A starszym paniom też po kapeluszach,
Nim Ciało Boga w hostii skryte im położy
Na brzeg języka pasyjnie rozmodlony.
Pamiętaj człecze - przy tym zwykł mówić -
tak żyj, by Jezus chciał twą duszę zbawić.
Lecz wielki ten smutek i powagi ogrom
Do nieskończoności spotęgował On...
Kiedy kolejka ta długa się ślimaczyła
Ma głowa tym bardzo zajęta była:
Ma do tego prawo, jemu to wolno
Zostawić tron, świat, żyć samotno
W jakimś klasztorze pacierze szeptać
Zamiast narody wierne błogosławić.
Potrzeba taka przyszła, ale komu?
Ogłosić vacat, zejść z Świętego Tronu?
Na pewno nie temu bożemu ludowi,
Co Jezusa pasyjnymi pieśniami chwali…
W smutku tym podobnym do tamtego
Bardzo brakuje mi tylko tego jednego -
Głośnego krzyku wiernego mu ludu:
Tak jak na błoniach siedem lat temu:
Zostań z nami, Człowieku!!!
Inne tematy w dziale Rozmaitości