Sevilla –Benfica był meczem, w którym było wszystko: szybkie akcje, podania po przekątnej i prostopadłe, strzały na bramkę, zamieszania na polu bramkowym, szczęśliwe interwencje bramkarzy, niepodyktowane karne itp., itd. – wszystko, co kibic lubi i wszystko to na przemian z obydwu stron. Brakowało tylko jednego. Ani Sevilla ani Benfica nie potrafiły umieścić piłki w bramce.
Już w dogrywce, kiedy po chwilowej przewadze Benfici w setnej minucie gru poszła prawą stroną kontra i Bacca znalazł się w świetnej sytuacji, niestety chybił… I tak było przez cały mecz…
Kiedy Bacca chybiał celu, Beto musiał ratować Sewillę w serii rzutów karnych… i stanął na wysokości zadania… Silący się na strzały techniczne lizbończycy nadziali się dwukrotnie na skuteczną obronę Beto i to on, Portugalczyk wygrał Ligę Europy…
Inne tematy w dziale Rozmaitości