Brasil’2014 – czekam na finał moich marzeń…
Eventem fazy grupowej było doznanie obrażeń przez Chielliniego w wyniku zderzenia z Suarezem. Wypadek ten nazwano „ugryzieniem” a idioci z FIFA nałożyli na Urusa drakońską dyskwalifikację…
Suarez przeprosił Chielliniego na swoim Twitterze, pisząc:
"Po kilku dniach spędzonych w domu z rodziną udało mi się odzyskać spokój i przeanalizować to, co naprawdę wydarzyło się podczas meczu Włochy - Urugwaj 24 czerwca 2014 roku.
Niezależnie od całego zajścia i pojawiających się sprzecznych oświadczeń z ostatnich dni, z których żadne nie było powiązane z dobrą postawą mojej reprezentacji, prawdą jest, że mój kolega Giorgio Chiellini ucierpiał fizycznie z powodu ugryzienia, do którego doszło w wyniku zderzenia między mną i nim.
Głęboko żałuję tego, co się stało.
Przepraszam Giorgio Chielliniego i całą futbolową rodzinę.
Obiecuję, że nigdy więcej nie dojdzie do takiego incydentu z moim udziałem. "
Jak widać i sam Suarez uległ nowomowie FIFA i przyznał się do ugryzienie, które nie miało miejsca. Suarez nieumyślnie uderzył, a raczej zderzył się z ramieniem Włocha mając przy tym otwarte usta… Całe zdarzenie było nieumyślne i wynikało z nieostrożności Suareza a i on sam przy tym ucierpiał…
Dyskwalifikacja Suareza była najgłupszą decyzją FIFA w historii Mistrzostw Świata…
Po meczach 1/8, z których każdy stał na najwyższym poziomie (podobnie jak i fazy grupowej) Mundial stał się wojną latynosko- europejską. Wiadomo, że po tej wojnie na sto procent, że do półfinału przejdzie co najmniej jedna drużyna latynoska i co najmniej jedna europejska…
A czy w finale Argentyna zagra z Brazylią to się okaże. Ja, podobnie jak 4 lata temu (co się wtedy niestety nie spełniło) na taki finał stawiam…
Inne tematy w dziale Rozmaitości