Kod PIN jako „języczek u wagi” sprawiedliwości karnej...
Wyobraźmy sobie sytuację, w której przysłowiowa babcia gubi pęk kluczy do swojego mieszkania. Na domiar złego nasza przysłowiowa babcia na breloczku przytroczonym do kółeczka napisała adres pod którym szczęśliwy znalazca będzie mógł owe klucze oddać. Tymczasem znalazca nie bardzo był uczciwy ale za to nadmiernie „przedsiębiorczy” i do miejsca wskazanego na breloczku dotarł zanim babcia zorientowała się o utracie posiadania kluczy… Dalszy ciąg jest dość łatwy do przewidzenia…
Czasy się zmieniły i nastała epoka elektronicznych instrumentów płatniczych, nasza przysłowiowa babcia w torebce nie tylko nosi pęk kluczy, różaniec, chusteczkę i portmonetkę ale także kartę płatniczą, na której, tak jak kiedyś na tym breloczku, jako że pamięć już nie ta, napisała pisakiem kod PIN…
Otóż, ten adres przy pęku kluczy i ten tytułowy kod PIN mają wiele wspólnego… Nietrudna przewidzieć nam, ale znacznie trudniej naszej przysłowiowej babci, co się stanie w razie kiedy w nieznanych sobie okolicznościach utraci ona władztwo nad tą kartą… Niemal to samo, co w przypadku utraty pęku kluczy z adresem zamieszkania na breloczku.
Kwalifikacja czynu zależy od tego, czy wraz z określonym przedmiotem, tj. kartą płatniczą sprawca wszedł w bezprawne posiadanie kodu PIN. Ma to znaczenie w dwóch przypadkach: 1/ wyjęcia karty płatniczej spod władztwa osoby uprawnionej do jej posiadania oraz 2/ podjęcia gotówki lub płatności kartą bezprawnie przejętą wraz kodem PIN.
W pierwszym przypadku, asystowanie kodu PIN przy karcie będącej przedmiotem kradzieży skutkuje tym, że sprawca dopuszcza się kradzieży rzeczy ruchomej w postaci dokumentu uprawniającego do otrzymania pieniędzy (art. 115 § 9). Sprawca tym samym wyczerpuje znamiona występku określonego w art. 278 § 1 k.k. zagrożonego karą pozbawienia wolności w wymiarze od 3 m-cy do 5 lat. Czym skutkuje brak kodu PIN przy bezprawnie objętej w posiadanie karcie płatniczej? Działanie sprawcy nie przestaje być bez znaczenia. Sprawca kradnie dokument stwierdzający prawa majątkowe pokrzywdzonego, tj wyczerpuje znamiona występku określonego w art. 275 § 1 k.k. z alternatywnym zagrożeniem grzywną karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Kilka cyferek, stanowiących kod PIN czyni tu znaczą różnicę.
Drugi przypadek to podjęcia gotówki lub dokonanie płatności kartą bezprawnie przejętą wraz kodem PIN. Otóż, czyn ten przypomina włamanie do mieszkania przy użyciu oryginalnych kluczy bezprawnie objętych w posiadanie. Zgodnie z długoletnią linią orzecznictwa SN włamania można dokonać także posługując się nie tylko wytrychami, czy też przemocą usuwając zabezpieczenie lokalu ale używając oryginalnych kluczy, w których posiadanie włamywacz wszedł w sposób bezprawny.
Orzeczenie SO w Łodzi (sygn. akt V Ka 536/14) wskazuje na znaczenie w epoce elektronizacji instrumentów płatniczych takiego drobiazgu jak kod PIN. Na to, że może on przechylić szale sprawiedliwości karnej, i zmienić położenie „języczka u wagi”. Słusznie zwrócił uwagę SO, że karta wraz z kodem PIN jest odpowiednikiem oryginalnego klucza… Chyba jednak nie wziął pod uwagę tego pierwszego etapu, tj. kradzieży samej karty wraz z kodem PIN. Karta ta może paść łupem także dokonującego rozbój, kradzieży rozbójniczej albo wymuszenia rozbójniczego. Ta faza działania sprawcy powinna znaleźć odzwierciedlenie w wyroku i sprawca powinien zostać skazany i za kradzież samej karty wraz z PIN-em i za kradzież pieniędzy z jej posłużeniem się w warunkach wielości przestępstw. Kradzież pieniędzy z bankomatu przy pomocy skradzionej karty nie konsumuje bynajmniej samego bezprawnego objęcia jej w posiadanie przez sprawcę.
Pozostaje jeszcze pytanie, czy złodziej powinien ponosić odpowiedzialność „extra” z racji lekkomyślnego postępowania właściciela karty, który do karty bankomatowej dołącza kod PIN, tak jakby do pęku kluczy dołączał adres zamieszkania ale to już temat na inną okazję…
Inne tematy w dziale Polityka