4 obserwujących
22 notki
22k odsłony
720 odsłon

Prawdopodobne strefy wybuchów o średnicy 14 i 9 metrów

Wykop Skomentuj26

Admina proszę o wstawienie do "katastrofa smoleńska".

Ta notka jest wzorowana na „znikniętej” notce Manka, ponieważ faktografia jest ważna. Na jej tle można łatwo dotrzeć ingerencję łącznie z celem tej ingerencji.

Na jednej z klatek filmu z TVP widzimy, wmontowany przez grafika SmallGis w obraz z ekspertyzy, tekst „Prawdopodobne strefy wybuchów o średnicy 14 i 9 metrów”. I to jest oficjalne opisanie tego, co jest na obrazku. Cała reszta to interpretacje.

https://wiadomosci.tvp.pl/35157239/zmanipulowane-dokumenty-w-komisji-millera

https://iv.pl/images/32147717358972442196.png

image


Oraz w lepszej jakości z http://konferencjasmolenska.pl/materialy4/11Jabczynski.pdf

image

Firma SmallGis, której zadaniem zleconym przez Prokuraturę Wojskową było sprawdzenie czy w okresach bezpośrednio poprzedzających i następujących po katastrofie były wykonywane jakieś prace na obszarze wrakowiska (jest oczywiste, że SmallGis nie posiada samolotu szpiegowskiego z uprawnieniami latania nad Rosją, a tym bardziej wehikułu czasu by przenieść się w przeszłość) mogła korzystać tylko z dostępnych danych satelitarnych. Najlepiej by porównanie było ze zdjęć tego samego satelity. Takimi satelitami, na orbitach o wysokości 450-800 km) systematycznie przemiatającymi obszar całej Ziemi są satelity na orbicie heliosynchronicznej (dającej w każdym miejscu tak samo skierowany cień – co jest niezbędne w korzystaniu w opisie ze światłocienia).

W tamtym okresie najlepszą rozdzielczość z tych satelitów i to tylko w specyficznych ustawieniach określano na 0,5 m na piksel. Pokazany obraz ma gorszą rozdzielczość, ok. 1 m na piksel. Jest oczywiste, że wiele istotnych informacji mogło być zatartych lub zniekształconych. Taką niepewną informacją była możliwość wystąpienia wybuchu, w związku z tym określono ją, jako prawdopodobną (bez podania wartości prawdopodobieństwa), co jednocześnie nakazywało odbiorców ekspertyzy do skonfrontowania jej z bardziej dokładnymi danymi uzyskiwanymi w inny sposób.

Dla porównania.

Gdy ktoś kupi kupon totolotka to wraz z tym kuponem stanowi prawdopodobną strefę bogactwa. Aż do losowania, po którym okazuje się, że prawdopodobieństwo trafienia szóstki wynosi, około 1/14000000, czyli dość dobrze określoną wartością i to sprawdzoną wielokrotnie. To można było obliczyć, a prawdopodobieństwa wybuchu w ekspertyzie nie.

Zamiast totolotkowego losowania skorzystano ze zdjęć lotniczych o znacznie lepszej rozdzielczości opublikowanego w Raporcie MAK. Sprawa „prawdopodobnych wybuchów” okazała się cieniem dwupiennej brzozy. Podobnie było z mniejszą „strefą wybuchu”.

https://iv.pl/viewer.php?file=96305839578844787816.png

image

Na zdjęciu widzimy dwa pnie i dwa ich cienie skierowane na północ, czyli zdjęcie było zrobione w okolicy południa słonecznego w Smoleńsku, czego efektem jest najkrótsza długość cienia. Cienie pni są odchylone o spory kąt, więc cienie koron nakładają się tylko częściowo dając w sumie kolisty wspólny cień.

Jeszcze lepszym sprawdzianem było chodzenie po wrakowisku. Oczy obserwatorów były na wysokości 1,5 m, czyli ok. 300000 razy bliżej niż satelita, a gdyby była potrzeba to można było się schylić i mieć milion razy lepsze warunki obserwacji. Nikt efektów wybuchu nie widział natomiast chodząc, beztrosko rozdeptywano setki wskaźników braku wybuchu, czyli zeschłych, rozsypujących się w rękach poprzedniorocznych trawkach i badylach, które byłyby wyrwane i zmiecione wybuchem.

Taką informację miała Komisja Millera i zamiast mówić o cieniach podtrzymali to, co SmallGis napisał w pierwszym zdaniu o miejscach pożarów, z którymi cienie częściowo się nakładały.

Działania podkomisji ograniczyły się do odpowiedniego wykadrowania zdjęcia SmallGis tak by usunąć ich napis. Usunięto tym samym słowo „prawdopodobne”, przez co drastyczne zmieniono wymowę tego zdjęcia. Oczywiście po to by stale powtarzać o „strefach wybuchu” no i oskarżać Komisję Millera o kłamstwo, podczas gdy sami kłamią. Ale prawda czasami im się wymyka.

W raporcie technicznym jest zdjęcie satelitarne wrakowiska wykonane w innej porze dnia. Słońce zbliżało się do zachodu, co dało przemieszczenie cienia w kierunku północnowschodnim, było niżej nad horyzontem, co znacznie wydłużyło cień. Kąt cieni pni dwupiennej, łatwej do znalezienia, brzozy zmniejszył się, co dało większe nałożenie cieni koron. Cień, jako bezcielesny i bezmasowy mógł się przemieścić. Prawdopodobne strefy wybuchu – gdyby były, jak najbardziej cielesne, nie mogłyby tego zrobić. A na tym zdjęciu w miejscu "prawdopodobnych stref wybuchu" nie widać żadnych objawów wybuchowości.

https://iv.pl/images/74746106848077304334.png

image


Wykop Skomentuj26
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka