machabeusz.
Zadrżał Herod a z nim cała Jerozolima
5 obserwujących
14 notek
6591 odsłon
  3380   11

Powstanie Warszawskie nie wybucha - historia alternatywa.

Co powiedzieliby (co pisaliby) dzisiaj nasi "realiści" ?

Miasto powoli obraca się w gruzy grzebiące niemieckich obrońców "Festung Warschau" i pozostałej w nim ludności polskiej.


I co wtedy po latach piszą nasi "realisci" ...?


Piszą dokładnie wszystko na odwrót w stosunku do tego co piszą teraz, a mianowicie, że: kierownictwo państwa podziemnego nie decydując się na walkę o Warszawę kiedy Armia Czerwona pancernym taranem dobijała się do jej bram i nie odciążywszy Sowietów umożliwiło usztywnienie niemieckiej obrony, przedłużenie walk o miasto i w efekcie zamienienie go w morze gruzów...Tak by pisali !


I trzecia "alternatywa" ...


Alternatywa - Wariant C ... bitwa "poza rogatkami" Warszawy czyli pogrom grupy "Kampinos" tylko w większej skali albo "Warszawa Zdradzona".


Niektórzy historycy podają informacje o zamiarze opuszczenia Warszawy przez oddziały Armii Krajowej wraz z jej Komendą Główną na drugi dzień po fiasku akcji z 1 sierpnia kiedy to nie udało się powstańcom opanować zdecydowanej większości celów niezbędnych do przejęcia pełnej kontroli nad miastem.

Załóżmy, że tak się stało (faktycznie niektóre oddziały wycofały się wtedy poza stolicę do Puszczy Kampinoskiej).

Armia Krajowa wychodzi, a raczej przebija się do Puszczy Kampinoskiej i w ciągu kilku dni zostaje zmasakrowana przez lotnictwo i nadciągajace od Zachodu wojska niemieckie zdążajace do Warszawy.

Młodzież z "Parasola", "Miotły" i "Zośki" wytropiona z powietrza ginie na leśnych duktach i polanach (powtórka z września 39), a w samym mieście Niemcy przeprowadzają pacyfikację (muszą być pewni, że nie ma w nim już żadnych "bandytów") a ocalałych wypędzają precz żeby nie przeszkadzali w czasie obrony "Festung Warschau" .


Co na to powiedzieliby nasi "realiści" ...? Ano nazwaliby to "ucieczką z pola walki", "oddaniem miasta i jego mieszkańców na krwawą zemstę Niemców" ... a obok książki "Wołyń zdradzony" (gdzie jej autor nie do końca zgodnie z faktami wytyka Armii Krajowej, że ta "pozostawiła" bezbronną ludność polską na pastwę uzbrojonej UPA) furorę na rynku robiła by książka "Warszawa zdradzona ! 44" . A Polacy (jeżeli chodzi o historię - w większości ignoranci) łykaliby te "mądrości" niczym ryba wodę.



Nie będę przedłużał ... nie mam zamiaru pastwić się dalej nad tymi, którzy robią wszystko żeby obrzydzić nam Powstanie Warszawskie, żeby złamać w nas wolę walki kiedy istnieje chociażby cień szansy na zwycięstwo (nb. gdyby w lutym AD 2022 Ukraińcy mieli takich przywódców jakimi są nasi "realiści" to Kijów padłby już po dwóch dniach a we Lwowie Rosjanie organizowaliby dzisiaj łapanki i wywózki "nacjonalistów" w nieznanym kierunku)


Tak więc w dniach kiedy wspominamy tamten zryw nie potrzeba więcej słów poza krótkim: ... CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM ! ... 


[1] ... pogotowie bojowe w razie odwlekania rozkazu o rozpoczęciu walk groziło dekonspiracją oddziałów koncentrujących się w wyznaczonych dla siebie rejonach i ich zdecydowaną likwidacją przez Niemców dlatego już następnego dnia Komendant Główny AK poleca "złagodzić stopień pogotowia" - ale tą przedwczesną decyzją " Montera" "kości zostały rzucone".



Lubię to! Skomentuj113 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka