314 obserwujących
890 notek
3844k odsłony
4434 odsłony

Byłem w domu nowego premiera Gruzji

Wykop Skomentuj74

Na koniec mojej gruzińskiej podróży udało mi się porozmawiać z przyszłym premierem, zwycięzcą wyborów, Bidziną Iwaniszwilim. Wywiad pokaże się jutro w „Rzeczpospolitej”. Z tego co wiem, oprócz mnie wywiad po wyborach dostał tylko „Financial Times” i niemiecka telewizja ARD. Warunek był taki, że rozmowa ukaże się w gazecie ogólnopolskiej. Przekonałem ich, że w Polsce, w której tak szanowany jest Michail Saakszwili i jest tyle wątpliwości wokół jego osoby (Iwaniszwilego) , jako człowieka, który zrobił swój majątek w Rosji, jego głos będzie oczekiwany. Udało się.

Zaproszono mi do jego gigantycznej rezydencji położonej na wzgórzach Tbilisii.  Dziwaczne to miejsce, możecie zobaczyć na zdjęciach. I on i Misza mają podobne kontrowersyjne zamiłowania architektoniczne. Obaj stawiają supernowoczesne budynki, które kompletnie nie pasują do otoczenia, do starej zabudowy Tbilisi. Tak już widać mają kaukascy przywódcy..

Byłem w jego domu ponad godzinę, z czego połowę trwał wywiad. Przed wejściem dopadła mnie grupa kilkudziesięciu dziennikarzy, którzy wzięli mnie za jakiegoś przyszłego ministra albo zagranicznego doradcę. Kiedy tłumaczyłem, że jestem tylko dziennikarzem, dopytywali przed kamerami, jakie pytania zmierzam mu zadać. Było to dość zabawne.

Pytałem go i o to jakie ma związki  z Kremlem, czy rozmawiał już z Putinem,  o NATO, o to , gdzie chce pojechać w pierwsza podróż zagraniczną, czy chce doprowadzić do impeachmentu Saakszwilego a potem wsadzić go więzienia – bo takie chodziły po Tbilisi groźne słuchy…

Wczoraj Iwaniszwili zażądał by Sakaaszwili ustąpił ze stanowiska prezydenta, co wydało mi się kuriozum.  Dziś, po zmasowanej krytyce, tłumaczył, że został źle zrozumiany. Zapewniał mnie, że nie ma zamiaru nic takiego zrobić. Czekając w hallu jego domu natknąłem się na Davida Usupaszwilego, szefa Partii Republikańskiej, która jest głównym uczestnikiem jego koalicji. Pewnie będzie jakimś ministrem. Kilka dni temu, kiedy spotkałem się z nim pierwszy raz, był szefem małej opozycyjnej partyjki. On też teraz  zapewniał mnie, że chcą współpracować z ekipą Sakaaszwilego i że właśnie dzisą powołali już trzyosobowy zespół do rozmów z zespołem prezydenta. Oby rzeczywiście ze sobą współpracowali.

Rozmowa w gabinecie gospodarza odbyła się w trzech językach. Iwaniszwili mówił do mnie na zmianę po gruzińsku, rosyjsku i angielsku.  On mówił słabo po angielsku, ja słabo po rosyjsku, więc pomagał nam tłumacz. Był bardzo uprzejmy. Cieszyły mnie jego prozachodnie deklaracje, ale przysznam  szczerze - nie sprawiał wrażenia człowieka bardzo przygotowanego do rządzenia krajem. Może się mylę.

Wywiad ukaże się w jutrzejszej „Rzeczpospolitej”.  Zapraszam do lektury.

Na koniec winny jestem informację, ze w Gruzji przebywałem częściowo jak dziennikarz,  częściowo jako obserwator zaproszony przez amerykański  Institute for Democracy in Eastern Europe, któremu przewodzi Irena Lasota, weteranka wspierania wszelkiej demokratycznej opozycji, która pisuje też czasem w Salonie24.

 Ireno, dziękuję. Obiecuję dalej zajmować się Gruzją. 

Zobacz galerię zdjęć:

+3 zdjęcia +4 zdjęcia
Wykop Skomentuj74
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale