Podejrzewam, ale to podejrzenie a nie wiedza, że jest to precyzyjnie ułożona rozgrywka. Jest wniosek, więc wniosek trzeba rozpatrzeć. No to rozpatrzmy. „Dwór” już umiejętnie rozprowadzi głosy w razie jakiegoś głosowania.
Dlaczego to robią? Po pierwsze władze PO przeprowadziła badania, z których jasno wynika, że jedyną lokomotywą ciągnącą partię jest Donald Tusk. Co ważniejsze w tym przypadku, z badań wyszło też, że wyrzucenie Rokity nie zaszkodzi wizerunkowi i popularności partii. Nie znam szczegółów, ale wiem z kilku źródeł, że taki jest mniej więcej wynik tego sondażu.
Myślę, że kalkulowano w ten sposób: celem jest prezydentura Tuska. Rokita nie pomoże w osiągnięciu tego celu, a raczej przeszkodzi. Już podczas ostatniej kampanii prezydenckiej stał z boku, a raczej wysłał jasny sygnał: ja go tak bardzo nie popieram.
Rokita nie jest sterowny, może przynieść tylko kłopoty Tuskowi i „dworowi”. Trzeba więc się go pozbyć. Kiedy i jak? Im wcześniej tym lepiej. Teraz jest słaby, jeśli go wyrzucimy, zostanie sam, nie będzie miał dość sił, by skutecznie założyć własną partię. Jeżeli poczekamy, wzmocni sie i odejdzie z Platformy z hukiem i z mniejszą lub większą liczbą działaczy. Wiec trzeba to zrobić jak najszybciej. I chyba właśnie to się właśnie robi...
Szkoda Rokity. Szkoda Platformy.
P.S. Dziś w TOK FM rozmawiałem z Bogdanem Zdrojewskim. Mam wrażenie, że był w kiepskiej formie. Chciał bardzo być lojalny wobec szefa partii i mówił okrągłymi zdaniami puste zdania. Jeśli to ma być kandydat na następce Tuska, to chyba na razie bez szans.



Komentarze
Pokaż komentarze (82)