Jan Kołatka Jan Kołatka
997
BLOG

Opnia NSZZ "Solidarność" do projektu ustawy Prawo wodne

Jan Kołatka Jan Kołatka Gospodarka Obserwuj notkę 2

"Jako związek zawodowy mamy obowiązek ostrzec, że dalsze procedowanie tej ustawy, według przedstawionych, błędnych założeń jest skrajną nieodpowiedzialnością a jej uchwalenie zagraża bezpieczeństwu Państwa."

Poniżej publikuję stanowisko Krajowej Sekcji Gospodarki Wodnej NSZZ "Solidarność" do projektu nowej ustawy Prawo wodne przedstawione w ramach konsultacji społecznych. Warto się zapoznać. Zapraszam do dyskusji.

SGW/05/2015

Warszawa, dnia 21 stycznia 2015.

Wg rozdzielnika

Dotyczy:Stanowisko Krajowej Sekcji Pracowników Gospodarki Wodnej NSZZ „Solidarność” wyrażone w ramach konsultacji społecznych do projektu ustawy Prawo Wodne ogłoszonego na stronie Ministerstwa Środowiska dnia 23 grudnia 2014 roku.

Krajowa Sekcja Pracowników Gospodarki Wodnej NSZZ „Solidarność” popiera stanowisko Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” RZGW w Warszawie, zawarte w piśmie KZ/1/2015 z dnia 19stycznia 2015 r.

Sekcja Krajowa sprzeciwia się wprowadzeniu Projektu ustawy w życie. Od samego początku już w fazie założeń, opierano się na informacjach, które dają fałszywy obraz gospodarki wodnej.

  1. Projekt ustawy Prawo wodne nie rozwiązuje podstawowego problemu gospodarki wodnej jakim jest stałe niedofinansowanie utrzymania rzek i urządzeń wodnych. Twierdzenie, że wprowadzenie ustawy zapewni finansowanie potrzeb gospodarki wodnej jest nieprawdą. Brak przedstawienia realnych kosztów utrzymania rzek i urządzeń wodnych biorąc pod uwagę wszystkie rzeki, również rzeki pozostające w zarządzie samorządów, które zostały pominięte w przedstawionych w uzasadnieniu kalkulacjach. Zakładane korzyści z gospodarki wodnej, pozostają w strefie życzeniowej i nie są poparte realnymi możliwościami.

  2. Projekt ustawy zakłada likwidację struktur zarządzania gospodarką wodną. Wprowadzenie do ustawy terminu „likwidacja” jest zabiegiem formalno-prawnym, który ma pozbawić pracowników regionalnych zarządów gospodarki wodnej i urzędów żeglugi śródlądowej praw pracowniczych gwarantowanych układami zbiorowymi i kodeksem pracy. Niedopuszczalnym jest ustawowe wygaszanie umów w stosunku do kilku tysięcy pracowników. W ten sposób likwidowane są stanowiska pracy bez żadnych konsekwencji dla pracodawcy, bez żadnej odpowiedzialności za los pracowników. Mając świadomość, że tym pracodawcą jest rząd, proponowane rozwiązanie uwłacza godności Państwa Polskiego i wystawia jak najgorsze świadectwo autorom projektu. W ustawie nie bierze się pod uwagę zagrożenia, że odejdą wykształceni i doświadczeni pracownicy. Kto w takim razie podejmie się realizacji zadań przez nich wykonywanych?

  3. Projekt zakłada, że usprawni zarządzanie gospodarką wodną. Stwierdzenie to jest nieuzasadnione. Zaproponowany w ustawie system powiązań i zależności służbowych, będzie bardziej skomplikowany i niejasny. Wystarczy porównać schematy blokowe. Po co dublować system zarządzania? Po co komu dwa centralne organy decyzyjne jakimi ma być minister właściwy do spraw gospodarki wodnej i prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej? Przerzucenie odpowiedzialności rządu na samorządy nie usprawni niczego. Utworzenie dwóch zupełnie nowych tworów administracyjnych jakimi mają być Zarządy Dorzeczy, jest rozmnożeniem przez podział. Powierzenie zarządom dorzeczy prowadzenia samodzielnej polityki finansowej jest niezwykle ryzykowne. Zachodzi wątpliwość, czy prowadzenie własnej działalności gospodarczej nie stanie się sprawą pierwszorzędną w działalności zarządów dorzeczy, zastępując obowiązek utrzymania wód i urządzeń wodnych. Po co jednym ruchem na mocy ustawy zabierać wały marszałkom i przekazywać je zarządom dorzecza a rzeki zabierać regionalnym zarządom gospodarki wodnej i przekazywać marszałkom województw? Kto dostanie urządzenia (zapory, elektrownie, jazy) często istotne dla bezpieczeństwa powodziowego igospodarki? Czyktoś zastanawiał się nad tym jak ogromny potrzeba włożyć wysiłek, aby przekazania te miały miejsce w rzeczywistości i odbyły się zgodnie z prawem? Ile to potrwa? Nawet na papierze wygląda to nierealnie. W rzeczywistości będzie znacznie gorzej. Po wprowadzeniu ustawy w życie w gospodarce wodnej zapanuje chaos przez długi czas.

  4. Sztandarowe hasło reformy „jeden właściciel, jedna rzeka” jest oczywistym kłamstwem. Przekazanie kilku tys. km rzek pozostających aktualnie w zarządzie regionalnych zarządów gospodarki wodnej (RZGW) samorządom spowoduje rozdrobnienie własności rzek. Rzeki teraz zarządzane w granicach hydrologicznych przez RZGW, zaczną być zarządzane w granicach administracyjnych województw. Po zmianach może nawet być jedna rzeka i trzech właścicieli (Zarządów Melioracji i Urządzeń Wodnych podległych pod trzech marszałków województw) z odrębnymi założeniami, planami, pomysłami, konkurujących wzajemnie o środki z różnych funduszy wojewódzkich o różnych priorytetach. Co więcej nie ma żadnego mechanizmu, który powodowałby realną koordynację ich działań. Koordynacja na poziomie 6-cio letnich planówgospodarowania wodami, czy 6-cio letnich planów zarządzania ryzykiem powodzi jest nierealna. Występuje niezgodność obszarowa, inny czas planowania, brak zrozumienia potrzeb i problemów województw przez organ planujący jakim ma być nowy urząd gospodarki wodnej i odwrotnie, brak zrozumienia potrzeby stosowania rozwiązań zlewniowych z pozycji potrzeb administracji wojewódzkiej.

  5. Zapowiadane pełne wdrożenie Dyrektyw Unii Europejskiej jest kolejnym kłamstwem. Wspomniane w punkcie 4 podzielenie rzek na zarządzanie w granicach administracyjnych województw jest wprost wycofywaniem się z implementacji dyrektyw z prawa polskiego. Dyrektywy wymagają bowiem zarządzania w granicach hydrologicznych zlewni. Komisja Europejska będzie miała zarzuty, będą kary, nie pierwszy zresztą raz. Trudno jest zrozumieć rządzącym, że należy stosować się do wymogów prawa unijnego. Wyraźnie mają z tym problem.

  6. Zapewnienie zrównoważonego rozwoju jest również kłamstwem. Inaczej będzie przebiegało finansowanie i zarządzanie rzekami samorządowymi a inaczej rzekami pozostającymi w zarządzie właścicielskim zarządów dorzecza. Rozproszenie ośrodków zarządzania, niejasne zależności, różne źródła finansowania i niedoprecyzowane obowiązki poszczególnych podmiotów odpowiedzialnych z mocy ustawy lub poczuwających się do odpowiedzialności z racji zwykłego rozsądku i dbałości o swoje interesy skutkować będą walką o środki finansowe przez wszystkie zainteresowane strony. Nie ma mowy o planowym zarządzaniu, zrównoważonym rozwoju, czy choćby elementarnym porządku. Nie będzie realizacji projektów ważnych, mogą je zastąpić projekty łatwe do wygrania.

  7. Zupełnie niezrozumiałym i nieuzasadnionym jest tworzenie zarządu dorzecza Wisły w Bydgoszczy. Nie ma uzasadnienia strategicznego, ekonomicznego, czy nawet historycznego. W Bydgoszczy nie ma kadry, siedziby, tradycji. Bydgoszcz leży na granicy obszarów dorzeczy. Dla osób, które mają choć trochę z gospodarką wodną wspólnego jest to po prostu absurd. 

  8. Na koniec proponujemy zwrócić uwagę na informacje, których ustawa w ogóle nie podaje a bez których, nie można mówić o bezpiecznym wprowadzeniu reformy. Nie ma więc:

a. listy rzek jakie przejdą z RZGW do samorządów, 

b. w ogóle nie brano pod uwagę wielkości finansowych potrzebnych do utrzymania rzek   samorządowych, nie wiadomo więc ile kosztuje utrzymanie wszystkich rzek wraz z urządzeniami wodnymi w Polsce,

c. w projekcie ustawy nie sprecyzowano jednoznacznie, kto będzie odpowiedzialny za ochronę przed powodzią (aktualnie według ustawy są to dyrektorzy RZGW w pionie Ministra Środowiska), po zmianach odpowiedzialność rozmywa się. Domniemana odpowiedzialność rozkłada się na marszałków województw, zarządy dorzecza, urzędygospodarki wodnej, przy czym zapomniano zupełnie o gminach miejskich i terenach zurbanizowanych położonych przy rzekach,

d. nie ma wielkości opłat za usługi wodne, ani nawet wskazania sposobu ich naliczania, nie wiadomo jakie będą koszty a jakie przychody,

e. nie ma odpowiedzi napytanie czy razem z rzekami przekazywane będą obiekty na rzekach (zapory, zbiorniki, elektrownie, jazy, ...),

f. projekt ustawy przechodzi zupełnie obojętnie obok kwestii obowiązku planowania w cyklu 6-cio letnim zintegrowanym z planowaniem w UE na obszarach dorzeczy oraz tego, że dokumenty planistyczne na następny okres 2016 do 2021 są na ukończeniu i nie uwzględniają rewolucji w gospodarce wodnej. Po wprowadzeniu nowej ustawy wszystkie dokumenty planistyczne będą musiały zostać poddane przebudowie,

g. zwracamy uwagę na projekt ISOK (Informatyczny System Osłony Kraju), który jest na ukończeniu. Projekt ustawy zupełnie ignoruje duże nakłady finansowe poniesione na wykonanie narzędzi wspomagających zarządzanie gospodarką wodną w obecnym układzie administracyjnym.

Jako związek zawodowy mamy obowiązek ostrzec, że dalsze procedowanie tej ustawy, według przedstawionych, błędnych założeń jest skrajną nieodpowiedzialnością a jej uchwalenie zagraża bezpieczeństwu Państwa.

Otrzymują:

1.RządoweCentrumLegislacji
2. MinisterŚrodowiska
3.KomisjaKrajowaNSZZ„Solidarność”
4.OgólnopolskiePorozumienieZwiązkówZawodowych
5.ForumZwiązkówZawodowych
6. KrajowySekretariatZasobówNaturalnych,OchronyŚrodowiskaiLeśnictwaNSZZ„Solidarność”

 

Drewniane kołatki, w okresie Triduum Paschalnego, w Wielki Czwartek, podczas liturgii zastępują milczące w tym czasie dzwony. (skrót z WIKI)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Gospodarka