71 obserwujących
385 notek
1262k odsłony
  4480   0

Pejzaż przedwyborczy — chłodnym okiem

4. Jedyną sferą, gdzie można szukać argumentów przeciwko kontynuacji rządów PiS jest sfera ideologii: że PiS rzekomo niszczy demokrację. Otóż jest to teza co najmniej dyskusyjna: bo ja na przykład broniłbym tezy, że to opozycja niszczy demokrację, że nasza opozycja jest dziś jawnie antydemokratyczna. Cała narracja o łamaniu praworządności i wprowadzaniu dyktatury jest elementem szerszego sporu światopoglądowego i ideologicznego, pod który polska opozycja podłącza się nie mając społeczeństwu nic innego do zaoferowania.

Tutaj jedyną rozsądną i zrozumiałą postawą jest stwierdzenie, że dla kogoś ważniejsze jest, żeby Polska podążała droga lewicowo-liberalnej rewolucji, niż stan gospodarki. To przynajmniej rozumiem, chociaż uważam za niemądre i naiwne. Rzeczywiście pod dalszymi rządami PiS nie można spodziewać się podążania tą drogą — raczej wręcz przeciwnie. Każda inna postawa antyrządowa motywowana ideologicznie wynika z niedoinformowania lub niezrozumienia tego, co się w Polsce dzieje.

5. Oczywiste też jest (powinno być), że wybór, który stanie przed Polakami 12 lipca, to wybór: 3 lata współpracy Prezydenta z rządem lub 3 lata wojny na górze? Któż rozsądny wybierze tę drugą opcję oprócz zacietrzewionych ideologicznie aktywistów?


Przyznam, że za największą porażkę Prawa i Sprawiedliwości uważam to, iż nie zadbano, aby powyższe fakty dotarły do całego społeczeństwa: nie zapewniono prawa wszystkich obywateli RP do bycia rzetelnie poinformowanym. Bez zagwarantowania tego prawa trudno w ogóle mówić o dobrze działającej demokracji. 


Oczywiście nie wszyscy przeciwnicy rządów PiS to ludzie niedoinformowani lub ofiary propagandy. Szacuję, że 10-20% Polaków jest przeciwko rządom Prawa i Sprawiedliwości z uwagi na własny dobrze pojęty interes (lub interes rodziny). Owszem (i niestety) dość duża część Polaków ma rzetelny ekonomiczny i społeczny powód, żeby wróciło to co było (w tym zdecydowana większość tych, którzy swoją dzisiejszą pozycję społeczną zawdzięczają korzeniom w PRL).   

Niewielka cześć (mniej niż 10%) to autentyczni wyznawcy lewicowych ideologii, których gospodarka nie obchodzi (najczęściej niewielkie mają o niej pojęcie), a ważniejsza jest dla nich realizacja kolejnej lewicowej utopii. Druga niewielka część to wyznawcy prawicowych ideologii, dla których PiS i każda nieradykalna prawica jest największym wrogiem. Ci zagłosują przeciwko Dudzie, żeby odmrozić sobie uszy.

Tych, którzy gdyby mieli pełną informację, głosowaliby na PiS, a będąc ofiarami propagandy TVN-GW, głosują przeciw własnym interesom, szacuję na około 25% (biorących udział w wyborach). Zamiast rozgrywki 75:25 i wygranej Andrzeja Dudy w pierwszej rundzie czeka nas rozgrywka 50:50 w drugiej rundzie, festiwal kłamstw i oszczerstw, i duża rola przypadku w fundamentalnym dla Polski wyborze. 

Lubię to! Skomentuj124 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka