Panie Profesorze! Cóż za brednie Pan wygadujesz! Przecież dla każdego rosądnie myśłącego człowieka jasne jest, że jeśłi w tym kraju za jakiś czas będzie ulica Jarosława Kaczyńskiego, to nie będzie ulicy Donalda Tuska. A jeśli będzie ulica Tuska, to nie będzie ulicy Kaczyńskiego. Bowiem:
Jeśli jeden z nich ma zasługę, to drugi ma winę!
Toz to jasne jak słońce. A Pan chce "Panu Bogu świeczkę, a diabłu ograek"? To się żłe skończy. Panie Profesorze nie idź Pan tą drogą!
Przepraszam, że tak "z buta" prawie. Ale może wstrząs coś tu pomoże? Że już najlepsi przyjaciele tak Panu mówią... Naprawdę w trosce i z dobrego serca.
P.S. W pierwszej wersji było ostrzej. Ale nie tracę nadziei, że to tylko wypadek przy pracy...




Komentarze
Pokaż komentarze (1)