77 obserwujących
403 notki
1322k odsłony
  3842   0

Mądry Zoll po szkodzie

Prof. Zoll uważa, że referendum 6 września jest niekonstytucyjne, ponieważ sprzeczne jest z art.125 konstytucji, który mówi, że referendum można przeprowadzić przy problemach „o szczególnym znaczeniu dla państwa”. Jaka szkoda, że nie użył swojego autorytetu przed podjęciem decyzji przez senat. Czy wtedy było konstytucyjne, czy też prof. Zoll bał się wtedy wtrącać?

Teraz co innego. Grając rolę niezależnego autorytetu idzie w sukurs władzy. Bo pal już sześć referendum 6 września. Tego zgodnie z prawem nie da się już odwołać. Chodzi o to, że jeszcze bardziej niekonstytucyjne byłoby, zdaniem Zolla, referendum zaproponowane przez Prezydenta na 25 października. Teraz „izba refleksji” będzie mogła wziąć pod uwagę opinię tak zasłużonego autorytetu jak prof. Zoll, i odrzucić propozycję referendum (a przy okazji wytknąć nowemu prezydentowi niekompetencję).

„To może zniszczyć resztki kultury politycznej, którą mamy” – ubolewa prof. Zoll.

Zostawmy na boku tę pokrętną moralność i podwójne standardy tzw. „elity” III RP. Kto tego do tej pory nie dostrzegł jaka to „elita”, raczej już niczego nie dostrzeże. Owszem, zgadzam się ze zdaniem krytyków, że decyzja prezydenta Dudy ma charakter politycznej zagrywki. Ale, używając tenisowej terminologii, jest to tylko „return” na serwis Komorowskiego. I jako taki – znakomity. To się mieści w poetyce tej „kultury politycznej” której resztki chciałby ocalić prof. Zoll. Nie warto, panie Profesorze. Lepiej wypracować nową.

*

Natomiast jako logik wysunę podejrzenie, że nie rozumie Pan elementarnego faktu z zakresu praktycznej logiki, że słowa języka naturalnego nie mają jednoznacznych z góry ustalonych znaczeń. Wysuwam to podejrzenie, bo moja akademicka praktyka pokazuje,  że większość prawników tego nie rozumie, i swoje subiektywne interpretacje prawa skłonna jest traktować jako osobiste odkrycie znaczeń nadanych słowom przez Stwórcę.

Tymczasem znaczenia słów zdeterminowane są przez aktualne sposoby ich użycia i jako takie podlegają zmianom. Nie ma żadnych z góry ustalonych znaczeń, do których można by się odwołać. Trzeba się odwoływać do praktyki funkcjonowania języka. Oczywiście wiele słów ma dość stabilne od wieków ustalone znaczenie, i co do tych można odnieść (mylne) wrażenie, że zostało one ustalone odgórnie raz na zawsze. Wiele ważnych słów ma jednak znaczenie zmienne, chwiejne, niejasne. Tym bardziej odnosi się do fraz i do całych zdań.

Nie mogę tu robić wykładu, więc od razu przeskoczę do faktu, że frazę „o szczególnym znaczeniu dla państwa” można różnie rozumieć, mniej lub bardziej szeroko. Tak jak uprawnione jest rozumienie, że chodzi tu jedynie o sprawy najbardziej wyjątkowe (zmiana ustroju, przystąpienie do paktu, itp.), tak samo uprawnione jest rozumienie szersze, że „szczególne znaczenie dla państwa” mają wszystkie sprawy, które poruszają znacząca część jego obywateli (na przykład, kilka milionów).

Znając Pana, podejrzewam, że przyznając mi rację, iż w tym przypadku trudno odwołać się do „litery prawa” (bo ta nie jest dość ścisła), odwołałby się Pan do „ducha prawa”, do tego co mieli na myśli, ci którzy to prawo stanowili. I co więcej mógłby mieć Pan o tyle rację, o ile byłby Pan jednym z tych, którzy tę frazę sformułowali.

Jednakże, przyzna Pan, że w przypadku prawa produkowanego w Polsce przez ostatnie 25 lat generalnie trudno odwoływać się do litery i do ducha. Litera nazbyt często urąga zdrowemu rozsądkowi, a jedyny duch o którym może być tu mowa, to „duch III RP”, który z taką mocą objawił się w senacie podczas ostatniego głosowania w sprawie referendum Komorowskiego. Sam Pan tego ducha słusznie potępił.

*

Jakie jest więc rozwiązanie? Jaką racjonalną postawę powinien przyjąć prawnik? Na pewno nie trzymać się tego prawa jak złotego cielca. Raczej zwracać uwagę na błędy, niejasności, apelować o niezbędne zmiany lub uściślenia, domagać się bardziej efektywnego mechanizmu stanowienia prawa w Polsce. Przeciwstawić się wreszcie odważnie duchowi III RP.

A w sprawie referendum? Tu trzeba dopiero ustanowić praktykę: albo pójść w kierunku interpretacji prof. Zolla, i w zasadzie zrezygnować z tej instytucji (zostawić jedynie jako uroczysty dodatek), albo pójść w kierunku zapowiadanym przez prezydenta Dudę i uczynić z tej instytucji narzędzie kontroli narodu nad państwem i politykami. W tym drugim przypadku potrzebna jest oczywiście nowa dobra ustawa, na pewno odchodząca od ducha III RP.

Lubię to! Skomentuj77 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale