Piloci Tu-154, który w sobotę rozbił się podczas awaryjnego lądowania w Moskwie, nie zgadzają się z jedną z wersji branej pod uwagę w śledztwie – błędem pilotów. Według załogi przyczyną katastrofy było zamarznięcie paliwa w bakach samolotu – poinformował serwis newsru.com.
Pilici TU 154 M 101 niestety nie mogą się tak bronić - Dlatego zróbmy wszystko by Minister Jerzy Miller i Rząd Polski nie skazali Pilotów, którzy zginęli w Smoleńsku
Pracownicy wydziału śledczego moskiewskiej policji przesłuchali pilotów wczoraj w szpitalu. Po przesłuchaniu jeden z pilotów Mahomed Szamalow, w wywiadzie dla stacji Life News podał swoją wersję przyczyny katastrofy. Według niego, silniki Tu-154M zawiodły z powodu zaniedbania pracowników lotniska, którzy przygotowywali samolot do lotu. – Jestem na 100 proc. pewien, że zapomnieli dodać do paliwa dodatku, który zapobiega zamarzaniu – twierdzi Szamalow.Pilot oburzył się na wiadomość podaną wczoraj przez rosyjskie media, że winę za katastrofę ponosi załoga. – Niech mówią, co chcą. Po pierwsze nie zginęliśmy, więc nie będzie im tak łatwo zrzucić na nas winę – zapewnia Szamalow.Szef załogi bardzo ubolewa na tym, że mimo wszelkich wysiłków załogi dwóch pasażerów zmarło podczas awaryjnego lądowania.Dwóch zabitych i 83 rannych w katastrofie Tu-154MDwie osoby zginęły, a 83 zostały ranne w sobotę w katastrofie samolotu pasażerskiego Tu-154M na lotnisku Domodiedowo w Moskwie. Maszyna rozbiła się w czasie awaryjnego lądowania.Na pokładzie Tu-154M który należał do Dagestańskich Linii Lotniczych, było 163 pasażerów i 9 członków załogi. Samolot leciał z Moskwy do Machaczkały, stolicy Dagestanu, republiki na rosyjskim Północnym Kaukazie. Wśród pasażerów nie było cudzoziemców.Tupolew wystartował z lotniska Wnukowo o 14.07 czasu moskiewskiego (12.07 czasu polskiego). Po 29 minutach lotu, gdy maszyna była na wysokości 9100 metrów, zawiódł jeden z silników. Po chwili uległ awarii drugi, a także generatory prądu i urządzenia nawigacyjne. W momencie, gdy Tu-154M był kilkaset metrów nad ziemią, przerwał pracę trzeci silnik.W chwili awarii pierwszego silnika samolot znajdował się w odległości 80 km od lotniska Domodiedowo, które z kolei jest usytuowane 70 km na południowy wschód od Moskwy. Port lotniczy Wnukowo leży 35 km na południowy zachód od stolicy.Piloci lądowali praktycznie na ślepo. Z powodu złych warunków pogodowych - niski pułap chmur - nie dostrzegli w porę progu pasa startów i lądowań; samolot zdołali posadzić dopiero w połowie pasa. W efekcie Tupolew wypadł z niego i wbił się w wał ziemny na krańcu lotniska. Samolot rozpadł się na trzy duże części.








Komentarze
Pokaż komentarze (2)