"Dogmatem w PO jest teza, że katastrofę spowodował prezydent Kaczyński zmuszając pilotów do lądowania. W taki absurd nie wierzą nawet prokuratorzy, którzy wykluczyli naciski prezydenta lub gen. Błasika na pilotów. Rząd Tuska boi się prawdy i w coraz większym stopniu uzależnia się od kłamstwa smoleńskiego. Będę wnioskował o wystąpienie do prokuratury ws. zaniechania przez pana Tuska wykonywania swoich obowiązków i działania na szkodę Rzeczpospolitej. Posłowie PO akceptują kłamstwo smoleńskie, gdyż inaczej musieliby zastanowić się nad rolą Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego. A to mogłoby oznaczać załamanie się całego systemu obecnych rządów" - powiedział w pierwszej części rozmowy z Onet.pl Antoni Macierewicz.

- Z jakimi reakcjami się spotkaliście?
- Premier Tusk otwarcie stwierdził, że jest przeciwny powołaniu takiej Komisji. Wielu Polaków, a na pewno ponad 300 tysięcy sygnatariuszy listu, ma inne zdanie, więc pojechaliśmy przedstawić je na forum międzynarodowym. W tej sprawie władze polskie ignorują działania, ustalenia i pytania zarówno rodzin ofiar jak i Zespołu Parlamentarnego ds. zbadania katastrofy smoleńskiej. Rozumiem, iż zignorowano także głos 300 tysięcy obywateli. Tym bardziej celowe jest odwołania się do opinii międzynarodowej, do Parlamentu Europejskiego i szukanie wsparcia ekspertów poza Polską. Zwróciliśmy się m.in. do ICAO (International Civil Aviation Organisation) - międzynarodowej organizacji zajmującej się lotnictwem cywilnym. Podczas wizyty w USA kontaktowaliśmy się też z NTSB (National Transportation Safty Board) badającej katastrofy samolotów na kontynencie amerykańskim. Wszędzie wyrażano zdziwienie trybem prowadzenia i dotychczasowymi wynikami śledztwa smoleńskiego.
Dlaczego nie udało się spotkać z Frankiem Spulą i kongresmanem Kingiem?
- Pan Peter King złożył już stosowną rezolucję, a nasi eksperci spotkali się tym razem z jego doradcami. My skoncentrowaliśmy nasze wysiłki na rozmowach z politykami, którzy przed podjęciem decyzji chcieli jeszcze dokładniej zapoznać się z sytuacją. Zależy nam przecież na zdobyciu dla tej rezolucji jak najszerszego poparcia. Z prezesem Spulą nie spotkaliśmy się, ponieważ w czasie naszego pobytu nie było go w Chicago. Pragnę przypomnieć, że efektem mojej poprzedniej podróży i kontaktów z Polonią była październikowa rezolucja Rady Dyrektorów Kongresu Polonii Amerykańskiej domagająca się podjęcia międzynarodowego śledztwa w sprawie Smoleńska.
- Może najpierw warto skorzystać z możliwości krajowych?
- Te możliwości się wyczerpują. Premier Tusk oddał śledztwo w ręce Rosjan i nie dostrzegł potrzeby powołania komisji międzynarodowej. Musimy doprowadzić do wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Tymczasem Rosjanie, będąc stroną w tej sprawie, prowadzą z nami grę, którą akceptuje rząd premiera Tuska. Proszę przeanalizować ostatnie deklaracje prezydenta Rosji Miedwiediewa. Podczas wizyty w Warszawie zapowiedział, iż wrak samolotu i czarne skrzynki pozostaną jeszcze w Rosji trzy lata, że wyniki polskiego śledztwa powinny być dostosowane do wyników śledztwa rosyjskiego. I wreszcie stwierdził, że powinniśmy być wdzięczni Rosjanom, bo ich działania w tej sprawie przekraczają działania określone obowiązującymi umowami. Wypowiedzi te skomentowano w polskich mediach jako "ważny gest" i "postęp" w wyjaśnianiu tragedii smoleńskiej... W tej sytuacji nie możemy milczeć.
- Minister Radosław Sikorski powiedział: "Widok dwojga polskich ministrów, którzy desperacko szukają tego lub owego kongresmana, jednego z kilkuset, który by się być może z nimi spotkał, nie buduje naszego prestiżu".
- Pan Jerzy Miller, Andrzej Seremet i Edmund Klich wielokrotnie mówili o problemach dotyczących współpracy ze stroną rosyjską, m.in. informowali o trudnościach w przekazywaniu niezbędnych dokumentów. W takiej sytuacji minister rządu, który chciałby wyjaśnić tę tragedię, z wdzięcznością przyjąłby pomoc ze strony opozycji. I nie traktowałby powołania międzynarodowej komisji jako zagrożenia dla siebie. Wsparcie opozycji w Polsce i opinii międzynarodowej mogłoby wzmocnić tylko naszą pozycję wobec Rosji.
- A strona polska nie radzi sobie z wyjaśnieniem tej sprawy?
- Pan premier Tusk referując stanowisko rządu 29 kwietnia powiedział, że był zmuszony oddać śledztwo i postępowanie stronie rosyjskiej, bo inaczej Rosja poczułaby się urażona... Powiedział też, że lepiej było zgodzić się na to, czego chciały władze rosyjskie, niż domagać się rozwiązań, które i tak nie zostałyby zaakceptowane.- Nie słyszałem takich słów.To kapitulacja, a jej skutki oglądamy teraz kiedy w Raporcie MAK, znalazło się stwierdzenie, iż przyczyną katastrofy były działanie polskich pilotów. Rząd Tuska boi się prawdy i w coraz większym stopniu uzależnia się od kłamstwa smoleńskiego. Dogmatem w PO jest teza, że katastrofę spowodował prezydent Kaczyński zmuszając pilotów do lądowania. W taki absurd nie wierzą nawet prokuratorzy, którzy wykluczyli naciski prezydenta lub generała Błasika na pilotów. Posłowie PO akceptują kłamstwo smoleńskie, gdyż inaczej musieliby zastanowić się nad rolą Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego. A to mogłoby oznaczać załamanie się całego systemu obecnych rządów. Stąd takie ataki na każdy okruch prawdy i strach przed międzynarodową komisją. Andriej Iłłarionow doradca Zespołu Parlamentarnego trafnie powiedział: jeśli to był nieszczęśliwy wypadek, to Rosji powinno zależeć na wiarygodności i przejrzystości śledztwa. Nie zmieniano by zeznań, nie niszczono by dowodów, niczego by nie fałszowano. Władze rosyjskie same by poprosiły o pomoc zewnętrznych ekspertów, bez problemów oddano by Polsce czarne skrzynki i wrak samolotu.Państwa wizyta okazała się sukcesem, czy fiaskiem? Co się udało osiągnąć?- Nasza wizyta w USA była znaczącym dokonaniem. Przede wszystkim, przekazaliśmy podpisy pod apelem na ręce przyszłej szefowej komisji spraw zagranicznych Kongresu, pani Ileany Ross-Lehtinen. Uzyskaliśmy także zobowiązanie kilku innych kongresmanów poparcia planów powołania komisji, m.in. Dana Rohrabachera. Rohrabacher wprost powiedział, że Polska i Polacy mają prawo nie mieć zaufania do wyników rosyjskiego śledztwa. Obiecał, że osobiście zaangażuje się w działanie na rzecz powołania międzynarodowej komisji. Podobnie przebiegała rozmowa z senatorem Burrem. Kilku senatorów zapowiedziało złożenie odpowiedniej rezolucji w Senacie. To daje szansę powołania komisji międzynarodowej- Komisji międzynarodowej?- Komisji Kongresu lub Senatu, która zapoczątkuje umiędzynarodowienie tej sprawy. Istnieje także możliwość wybrania innego trybu. Nad formą prawną Komisji pracujemy wraz z doradcami kongresmenów. Będziemy nadal podnosili tę sprawę w Parlamencie Europejskim a także w kanadyjskim, gdzie jest duże zainteresowanie tą katastrofą.- Senat lub kongres Stanów Zjednoczonych powoła własną komisję do sprawy wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej?- Nie chcę przesądzać o kształcie prawnym tej komisji, ale nie zapominajmy, że na pokładzie Tu-154 zginął również wybitny rzeźbiarz, pan Wojciech Seweryn z Chicago. Państwo amerykańskie jest zobowiązane do wyjaśnienia przyczyn jego śmierci. Myślę, że to też czynnik istotny przy podejmowaniu decyzji o powołaniu tej komisji.- Skąd tak mocne wnioski?- Z lekceważenia przez rząd podstawowych norm i faktów w tej sprawie. 21 października, na połączonym posiedzeniu komisji infrastruktury i sprawiedliwości, pan Edmund Klich przedstawił nam sprawozdanie ze swojej misji przedstawiciela rządu polskiego przy MAK. Pan Klich przedstawił nam trzy pisma, które w lipcu br. wystosował do premiera Tuska informujące go o drastycznym łamaniu konwencji chicagowskiej przez stronę rosyjską. Chodziło o niedopuszczenie do kontroli i możliwości zapoznania się z oblotem narzędzi nawigacyjnych lotniska. Chodziło o niedopuszczenie do zbadania urządzenia fotografującego podejście do lądowania Tu-154. Istnienie i działanie takiego urządzenia to dowód o niesłychanej doniosłości, ale nikt o tym do dzisiaj nie wspomina. Pan Klich referował nam to i jest z tego stenogram. Przypominam publicznie o tym, bo pan płk Klich czasami zmienia zdanie i twierdzi, że słuchacz źle zrozumiał jego słowa. Tym razem sporządzono stenogram, który stanowi dowód, gdyby ktoś chciał podważać tę relacje. Pan Klich zreferował również, że nie pozwolono mu zapoznać się z instrukcjami obsługi tego typu lotów. To było powodem powiadomienia przez Klicha Premiera Tuska o złamaniu konwencji chicagowskiej. Premier nie zareagował i ukrył te fakty przed opinią publiczną. Podobnie było z zabezpieczeniem dowodów, a teraz ze zmianą zeznań. Pan Tusk głosował przeciwko przejęciu części postępowania przez stronę polską, do czego jest uprawniony zgodnie z konwencją chicagowską. Mówiliśmy, że teren jest niezabezpieczony i niech strona polska przejmie analizę tego terenu. Mówiliśmy, że fałszowane są kopie czarnych skrzynek i niech strona polska zbada oryginały a nie sfałszowane kopie. Mówiliśmy, że wrak jest niszczony i trzeba go sprowadzić do Polski i tu poddać analizie. Rząd Tuska boi się prawdy o Smoleńsku. Będę wnioskował o wystąpienie do prokuratury ws. zaniechania przez pana Tuska wykonywania swoich obowiązków i działania na szkodę Rzeczpospolitej.
Rozmawiał: Jacek Nizinkiewicz
Polecam:
Kokpit TU 154 M którego potem wcięło - Wyrażne Zdjęcie SatelitarneLink
Jak Się Ląduje na Plecach na Betonie Lotniska - nie w Błocie # 1
Link
Jak Się Ląduje na Plecach na Betonie Lotniska - nie w Błocie # 2


Komentarze
Pokaż komentarze (14)