6 obserwujących
45 notek
13k odsłon
  1987   3

Dlaczego się o tym nie mówi

News Medical
News Medical

Wertowałem w Internecie całą ogólnodostępną wiedzę o covidzie. Nie tylko na światowych stronach renomowanych instytutów, szpitali i władz medycznych, czy szanowanych periodyków. Przede wszystkim na ściśle naukowych publikacjach. Rezultat – zespół znanego i cenionego profesora, którego raport zyskał szybko 299 cytowań, już po miesiącu odwoływał swoje tezy. Chaos, chaos, chaos...

Pozostał mi tylko własny zdrowy rozsądek, którego starałem się trzymać i te trochę medycznej wiedzy, którą od lat kultywowałem i pogłębiałem, dziedzicząc po Ojcu wielotomową bibliotekę medyczną, nawet z przepastnym słownikiem angielsko – chińskim, do studiowania tradycyjnej, azjatyckiej medycyny.


&&&&&


Minął rok. Nie ma co się rozpisywać, bo każdy z nas ma swój własny worek doświadczeń.

W kwietniu 2021, czyli po roku od zachorowania, zaszczepiłem się się dwukrotnie eksperymentalnym preparatem Pfitzer'a. Ani żona, która też się zaszczepiła, ani ja nie możemy się skarżyć na przykre objawy poszczepienne. Ukłucie w mięsień, parę godzin ramię nieco obolałe, jak po nie za mocnym ciosie lub uderzeniu. Normalka dla mnie, który w tym zawodzie przeszedł dziesiątki przeróżnych szczepień.

Lato minęło w typowy ostatnio sposób – deszczowy i chłodny lipiec, a potem upalny sierpień. Trochę to wszystko pamiętam przez mgiełkę...

Chyba coś niedobrego zacząłem podejrzewać dopiero pod koniec września. A miesiąc później odkryłem coś nowego na świecie, choć w Polsce cichosza. To co po ponad półtora roku od formalnego początku pandemii dało się zauważyć, to inny poważny problem – nie tylko przechorowanie, daj Boże szczęśliwe, COVID19, lecz także nie wiadomo jak długo ciągnące się późniejsze schorzenia, już nazwane Long-COVID.

Ponieważ osobiście jestem przekonany, że 80 – 95% z nas – świadomych obywateli, zaraziło się wirusem, bezobjawowo, skąpoobjawowo, albo z dodatnim testem, albo przechorowało, to proszę spojrzeć i zastanowić, czy któryś z tych objawów Long-COVID was dotyka:


breathlessness or shortness of breath – płytki oddech, lub kłopoty z oddechem

difficulty sleeping – zaburzenia snu, nawet do bezsenności

anxiety and depression – niepokój i depresja

heart palpitations – palpitacje serca

chest tightness or pain – ucisk, lub ból w klatce piersiowej

joint or muscle pain – bóle mięśni lub stawów

not being able to think straight or focus (‘brain fog’) - kłopoty z jasnym myśleniem, koncentracją i pamięcią

change to your sense of smell or taste – zaburzenia czucia smaku i węchu

persistent cough – uporczywe kaszle

fatigue – znużenie, zmęczenie i osłabienie fizyczne

[1] (Tłumaczenie moje – JK)


Takich tabeli i zbiorów dzisiaj w mediach można znaleźć mnóstwo. [2], [3]

Z podanych powyżej 10 najbardziej typowych objawów, ciągle cierpię na 5 z nich. Nie wiem jak długo i nie wiem, czy będzie lepiej, czy gorzej.

Jednak bardziej przeraził mnie wiarygodny opis procesu pokowidowego pewnego przypadku jednej z pierwszych, trzydziestoparoletniej pacjentki, podany przez słynną amerykańską klinikę. Kobieta ta, będąca pod stałą obserwacją specjalistów, po kolei, z krótkimi przerwami zdrowia, zapada na różnorodne dolegliwości: - to płuca, potem serce i układ krwionośny, dalej mózg i układ nerwowy, skóra, nerki, mięśnie i stawy, tarczyca. Końca nie widać.

Czy to oznacza, że SARS-CoV-2, może nawet wespół ze szczepionkami powoduje, że nie wiadomo jak długo będziemy chorzy? Świat zaroi się od inwalidów?

To tylko 2 lata pandemii. Uniwersytet w Cambridge przebadał 40 tysięcy "pokowidowców". Objawy późne stwierdzono od 10 do 20% badanych. Lecz czy są one naukowo miarodajne? Ciągle nie wiemy. Za krótki okres, za mało czasu i za duży chaos.

A do tego wątpliwości, czy znienawidzona BIG-PHARM, wraz z przekupionymi naukowcami i lekarzami nie fałszują rzeczywistości.

Powstają już leki na kowid. Cholernie drogie. Choć jak ten najważniejszy, skonstruowany do walki z Ebolą (gorączka krwotoczna, niesłychanie śmiertelna), na długo wycofany z powodu poważnych wątpliwości.

Lecz co z Long-COVID? Można jakoś się leczyć? Jak się mamy leczyć? Każdy na swój sposób? Amantadyna, czy chinina tu nie pomogą, bo one są testowane na COVID19.


Mamy właśnie "4 Falę" epidemii w kraju. Szacuje się, że znowu może wylądować w szpitalach kilkadziesiąt tysięcy rodaków. Cała służba zdrowia ponownie rzucona na ten front. Nie ma się czemu dziwić.

Mam jednak nadzieję, że pozostał poza tym głównym nurtem, choć jeden instytut, z mądrymi specjalistami, którzy pracują nad tym – co zrobić z coraz większą rzeszą z tymi "ofiarami po kowidzie". Samo nazwanie Long-COVID nic nie daje.


[1] https://www.bhf.org.uk/informationsupport/heart-matters-magazine/news/coronavirus-and-your-health/long-covid

[2] https://www.medonet.pl/koronawirus,12-objawow-long-covid-19--ktore-trzeba-skonsultowac-z-lekarzem,artykul,81787323.html

[3] https://www.poradnikzdrowie.pl/aktualnosci/te-objawy-moga-swiadczyc-o-long-covid-19-sprawdz-aa-Miey-YGAP-xxe1.html

Lubię to! Skomentuj91 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości