6 obserwujących
45 notek
13k odsłon
  255   0

ŻENUA (Rzenua ??? Nie wiem...)

bebzol.com
bebzol.com

Właśnie wróciłem ze szpitala psychiatrycznego... wrrróć, szpitala pomorskiego Nie można brzydko mówić, bo przecież jest on pełen zacnych ludzi. Nawet lekarzy. Których przy okazji pozdrawiam. I dziękuję.

Mimo tego nie uniknąłem naszej prapolskiej dawki narzekania i marudzenia. Jeżeli jeszcze ktoś niedawno myślał, że po raz kolejny jesteśmy przegrani, i to doszczętnie, to teraz już na pewno wie, że jednak jesteśmy. Jak ten Jagiełło pod Grunwaldem, jak mu Witold, kochany braciszek, taki numer wywinął. Albo prezes NIKu (a kiedyś prezes od Skarbu) Banaś, któremu z kolei numer wywinął umiłowany synek Kuba, poważny gość, ho ho, który stwierdził – Celem jest mój ojciec i niezależność... - więc założył, by zostać prezesem słynne X4 Poland ( nie ma nic wspólnego z mutacją Omikron), co jak wiadomo, w przyszłości prowadzi do zostania kolejnym szefem NIKu. I tak dalej. Izbą Kontroli aż do końca świata rządzić będą Banasie.

Tak... Co to ja chciałem powiedzieć? Aha – wszyscy toczą krokodyle łzy jaki ten nasz kraj (nie wolno mówić P, albo jeszcze gorzej – RP) nędzny jest. Lecz ja z tego smutnego szpitala zapamiętałem tylko pedagogiczne hasło.

Nie podnoś na słońce oczu, póki nie zrobisz analizy moczu.

Więc jako choleryk, co to ze wszystkimi się kłóci i ma inne zdane, oświadczam, że Polska, a nawet Rzeczpospolita, żadnym dziadostwem nie jest.

Tak było w kwietniu 2015. Potem przyszedł PiS. Ciekawe – dzisiaj wzrosło, czy zmalało?

........................

Jak państwo myślą – ile warta jest Polska? Tak, jako towar rynkowy.

Dużo, bardzo dużo. Mimo dwudziestu pięciu lat systematycznego rozkradania, ciągle wartość Polski jest ogromna. Tak, tak – łakomy kąsek.

Oczywiście była więcej warta w roku 1989, gdy w Magdalence zdefiniowano konkretny status i przyszłość państwa. To właśnie tam, śmiem twierdzić, zdecydowano zakończyć zabawę w Polskę – rozwijające się normalnie państwo i zamiast tego, wystawić nasz kraj na rynek, albo giełdę, jako towar, lub inaczej, masę upadłościową po komunizmie, którą od tego czasu będzie można spieniężyć, czy to poprzez "wyprzedaż", czyli pospolitą grabież, zmianę faktycznego właściciela (prywatyzacja), ordynarną kradzież, czy nawet poprzez czynności upadłościowe (stocznie). Przecież dosłownie wszystko było bezpańskie - należało do mitycznego "Narodu". Jak tu tego nie brać?

Ja widzę tutaj zastosowany klasyczny neokolonializm. O takiej właśnie przyszłości Polski zdecydowano nie tylko w Magdalence, ale także we wielu europejskich gabinetach.

A my, naiwne prostaczki uznaliśmy, że dano nam wolność i suwerenność. Ha, ha... Tak samo, jak Ukrainie.

Suwerenność i wolność to my dopiero będziemy musieli sobie wywalczyć. Zerwać neokolonialne kajdany; przepędzić z kraju metropolitalnych pachołków, co to już stolicę Polski przenosili do Berlina. Zwrócić Polskę Polakom.

Co obecnie się dzieje:

pełna i gruntowna eksploatacja przez metropolie, kompletnie skorumpowany aparat władzy wewnętrznej, ludność tubylcza również traktowana jako źródło zysku (3 mln emigrantów). Dosłownie wszystkie poczynania dokonywane na terenie Polski nie miały zwiększać dobrostanu kraju, czyli zapewniać rozwój, tylko miały przynosić zyski. W przeważającej mierze ludziom i instytucjom obcym, oraz marginalnie wykształconym w procesie grabieży majątku narodowego oligarchom, a także skorumpowanym decydentom na różnych szczeblach władzy.

Dokładnie takie same działania i praktyki mogliśmy obserwować kilkadziesiąt lat temu, gdy kolonializm był czymś normalnym na świecie. A nawet dzisiaj to się dzieje w stosunku do takiego Konga, czy Nigerii, niby krajów post-kolonialnych, lecz ciągle wyniszczająco eksploatowanych, już nie tylko przez metropolie, ale także wielkie międzynarodowe korporacje.

Do tej grupy dołączono młodziutką i bogatą kolonię – Polskę. Ma ktoś argumenty, aby przeciwko temu zaprzeczyć?

Przypatrzmy się i policzmy, z jaką wartością Polski, jako towaru, albo interesu do zrobienia, mamy do czynienia. To już zostało dokładnie wyliczone. A jakże! Pełna inwentaryzacja magazynu z towarami pod nazwą Polska. Aż się przeraziłem, jak sprawdziłem ile tych wyliczeń jest i kto to sobie skrupulatnie liczy. Choć mimo tego, są to wyliczenia niekompletne i powierzchowne. Odnoszę wrażenie, że to tylko to, co łatwo daje się ukraść i spieniężyć i to, co przynosi konkretny standardowy zysk.

Według takich informacji Polska dzisiaj jest warta 1 bilion 46,3 miliarda złotych. Aby być konkretnym, jest to majątek Skarbu Państwa. ( [1], [2]). Czyli takie rzeczy, które łatwo policzyć i oszacować – grunty, infrastruktura, odkryte zasoby, pieniądze, domy, zakłady należące do państwa, itd.

Pod tą sumę podaną powyżej, państwo polskie może na świecie zaciągać pożyczki. Bo na tym można położyć łapę. Przejąć, albo sprzedać. Jak niedawno Grecja, by spłacać długi, chce sprzedawać swoje wyspy, a słynny port w Pireusie przejmują zagraniczni właściciele.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale