6 obserwujących
45 notek
13k odsłon
  216   1

Po co nam to piekło.

TechTalks
TechTalks




Niesamowicie trudno jest osiągnąć wewnętrzny spokój i harmonię. Tymczasem robimy wszystko, by jak najdalej od tego odejść. Wkrótce przy byle okazji będziemy dygotać, jak Adam Michnik.
Na Sylwestra często coś sobie przyrzekamy i życzymy. Generalnie chcemy być szczęśliwi. Jednak nigdy nie będziemy, jeżeli nie pozbędziemy się pychy i pogardy.


Nie bez kozery publikuję ten tekst, gdyż zauważam, że dwa uczuciowe stany umysłu, jakże wyniszczające ich nosicieli, są nadmiernie reprezentowane w naszym (i nie tylko) społeczeństwie.


A ponieważ, według mojej osobistej teorii, produkowane są one głównie przez strach i poczucie zagrożenia, musi to oznaczać, że panuje tutaj atmosfera nieszczęścia, a nawet przegranej.

Nie tutaj mi dywagować na temat ewentualnej przyczyny.

Ale tak, jesteśmy w momencie upadku cywilizacji. Nie wiemy, co będzie jutro. Atakują nas nieznane przedtem, dziwne nowe idee, jak multi – kulti, COV ID, czy LGBT. Często nie jesteśmy w stanie się w tym wszystkim połapać.

A nadto postęp technologiczny jest tak gwałtowny, że mentalnie nie jesteśmy przygotowani, by za tym nadążać.


I jak tu nie być ciągle sfrustrowanym?




Często dotychczas mówiło się o "przemyśle nienawiści". Pogarda jednak różni się od nienawiści. Jest "brudniejsza" i niższa. W pogardzie obdziera się pogardzaną osobę z szacunku i odczuwa się do niej zdecydowaną niechęć. Występuje więc tutaj silny komponent osobisty – poczucie wyższości wobec osoby pogardzanej.

Jak widać, pogarda jest rodzajem pychy, a to, w chrześcijaństwie, jeden z siedmiu grzechów głównych.


Zarówno człowiek, który ma zbyt wysokie mniemanie o sobie , jak i ten, który gardzi sobą, nie docenia siebie, nie może być dobrym przyjacielem siebie.

Pycha wyrażająca się w pogardzie dotyczy obu przypadków. Można pogardzać innymi, mając zbyt wysokie mniemanie o sobie, jak również ukrywając własne kompleksy i frustracje. Karen Horney [1] uważa, że przyczyną tego rodzaju pychy są impulsywne pragnienia pomszczenia własnych upokorzeń doznawanych w dzieciństwie. Jako ewidentny przykład podaje Adolfa Hitlera, który sam doznał upokarzających doświadczeń i poświęcił całe swe życie fanatycznemu pragnieniu triumfowania nad ludzkimi masami. Z kolei była koleżanka blogerka, demonstrująca najwyższe wyrazy pogardy i arogancji, zwierzała się z upokorzeń, jakich doznawała w szkołach, do których uczęszczała.


W pogardliwym stosunku do innych chodzi o wywyższanie się nad nimi poprzez poniżanie ich, frustrowanie, degradację. Jestem wielki, kiedy inni obok mnie stają się mali. W tym celu wykorzystuje się relacje międzyludzkie. Codziennymi rozmowami w rodzinie, w grupie koleżeńskiej czy środowisku pracy można umiejętnie manipulować w kierunku złośliwych żartów, cynizmu, obmów i oszczerstw

Osoby wynoszące się nad innych i upokarzające ich czują się ciągle napięte, niespokojne, zagrożone, nieufne. Brakuje im humoru i radosnego podejścia do życia. Podejrzewają wszystkich o złe zamiary i intencje, a w najprostszych przypadkowych sytuacjach dopatrują się celowego upokorzenia. Łatwo posądzają bliźnich o to, co sami robią. W efekcie nieustannie żyją w napięciu i przyjmują postawę bojownika. Muszą bronić swoich "zagrożonych obszarów", gdyż w każdej chwili ktoś może im zagrozić.


Należy jeszcze podkreślić, że pycha nie istnieje w sposób sterylny w jednym rodzaju. Jest raczej mieszaniną różnych odmian, z dominantą jednej z nich. Dlatego można zaryzykować twierdzenie, że istnieje tyle odmian pychy, ilu ludzi na świecie. Każdy jest pyszny na swój własny sposób. Jeżeli twierdzi, że nie posiada pychy, powinien przemyśleć, czy tym stwierdzeniem nie sugeruje pewnego jej rodzaju. Ponadto istnieje szereg pochodnych, które przynależą do "rodziny pychy", jak np. próżność, duma, ambicja, arogancja, zarozumiałość, honor, nadmierna wiara w siebie. Granica między pychą a zaletą jest w tym przypadku stosunkowo delikatna. By ją określić należy uwzględnić motywacje i całą złożoność osobowości. [2]


Pogarda z pewnością nie jest uczuciem, które zasługuje na poklask i uznanie, gardząc kimś lub czymś dajemy świadectwo własnej niedojrzałości i nietolerancji.

Źródłem pogardy mogą być wszechobecne uprzedzenia, które żywimy do kogoś lub czegoś. Myślenie stereotypowe nie sprawdza się w praktyce, świat nie składa się jedynie z biało- czarnych kolorów, dominują przecież także odcienie szarości. Nie można osadzać po pozorach, które zazwyczaj są mylące.

Uczucie pogardy powoli, ale niezwykle skutecznie rozwija się w umyśle danego człowieka i stopniowo zaczyna dominować nad jego stylem bycia. Osoba przepełniona tym uczuciem uważa siebie za kogoś lepszego, przypisując obiektowi lekceważenia jak najgorsze cechy. Na uwagę zasługuje fakt, iż osoba pogardzająca nigdy nie potrafi obiektywnie ocenić własnej osoby, nie dostrzega w sobie wad, samoistnie wybacza sobie każde potknięcie i życiowe błędy, brutalnie zaś rozlicza innych ludzi, wyśmiewa ich wady, podważa zalety, kpi z ich ogólnej prezencji czy dokonań.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale