Putin serce przed nami otwierał, a po jego wygranych wyborach polski prezydent i premier nawet mu nie złożyli publicznych gratulacji.
Putin wygrał wybory, a w Polsce zero radości.
Długo czekałem na wiadomość, ze Pan Prezydent i Pan Premier Rzeczypospolitetj złożyli gratulacje zwyciężcy, a tu nic. Cisza.
A przeciez te wybory wygrał Putin!
Ten sam Putin, który 7 kwietnia 2010 roku tak pięknie witał premiera Tuska w Katyniu, a w trzy dni później czule obejmował go na smoleńskim padole.
A potem osobiście nadzorował śledztwo smoleńskie pani Anodiny i czuwał, żeby wszystkie okoliczności tragedii zostały wszechstronnie i wnikliwie wyjaśnione. I dopilnował, żeby ziemia na miejscu katastrofy została przekopana kopaczem i przesiana sitem.
Wybory w Rosji wygrał ten sam Putin, dzieki któremu polscy sledczy otrzymali od strony rosyjskiej wszechstronną i wnikliwą pomoc w badaniu katastrofy, włacznie z wydaniem czarnych skrzynek i wraku samolotu.
Traktował nas jak wiernych przyjaciół i serce przed nami otwierał, jak w piosence gruzinskiej Okudżawy, bo doprawdy czyż warto inaczej na ziemi tej życ...
A my nic - zero radosci, zero wdzięczności za otwartą duszę Pierwszego Rosjanina.
I jeszcze te nikczemne, podłe podejrzenia, że być może wybory sfałszowano.
Putin ma pełne prawo mówić, że dobre uczynki zawsze są ukarane, albo przynajmniej zlekceważone...
Inne tematy w dziale Polityka