164 obserwujących
1452 notki
3671k odsłon
  13036   0

Boją się debaty jak święconej wody

 

Przeciek z Naczelnej Prokuratury Wyborczej nie był przypadkowy...

 

Chodziło o ostrzał artyleryjski ekspertów Macierewicza, żeby Broń Boże nie usiąść z nimi do stołu

Lasek boi się debaty jak diabeł święconej wody.

Boi się, bo ta debata musiałaby z grubsza wyglądać tak:

 

W Smoleńsku pan był? - Nie, nie byłem

A kto z komisji był? - nie pamiętam, notatki gdzieś zgubiłem.

Ktoś był przy sekcjach zwłok? - Nie, lekarze nie zdążyli

Czy badaliście wrak? - Nie, Rosjanie nas nie dopuścili

A brzozę badaliście? - Nie, myśmy ją tylko zmierzyli.

Z jaką dokładnością? - O dwa metry żeśmy się pomylili

Badaliście czarne skrzynki? - Tylko kopie, oryginałów Rosjanie nam nie dali.

A kto skopiował? - Rosjanie skopiowali.

Badaliście wieżę? - Nie badaliśmy, Rosjanie się nie zgodzili

A taśm z wieży słuchaliście? - Nie, nawet żeśmy o to nie prosili

A głosu generała, kto robił odsłuchy?

- Był taki jeden ekspert, niestety ciut głuchy

A wracając do brzozy: czym mierzyliście? - Na oko!

Miejsce złamania oglądaliście? - Nie, bo było za wysoko

Był trotyl na fotelach? - Nie było, na nasz węch

Ale detektor wykazał... - Detektor to rzęch!

A ekspertyza, czy była jakaś, że brzoza ucięła skrzydło?

- Pytania są tendencyjne, odpowiadać mi zbrzydło...

To skąd właściwie wiecie, co się w Smoleńsku stało?

- To oczywiste przecie, walnęło i się urwało...

 

Lubię to! Skomentuj205 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale