Jarek Cyrankiewicz Jarek Cyrankiewicz
26
BLOG

Miałbym się przejmować? Musiałbym zwariować

Jarek Cyrankiewicz Jarek Cyrankiewicz Polityka Obserwuj notkę 3
Premier wziął był i udzielił wywiadu Robertowi Mazurkowi z „Dziennika”, a „Dziennik” wziął był i opublikował wywiad pod tytułem „Kaczyński: Miałbym się przejmować? Musiałbym zwariować”.
 
Gorąco polecam lekturę, bo premier oprócz rzeczy znanych już wcześniej szerszej publiczności (PO jako siła wsteczna, stosunki z Niemcami, ocena pracy ministrów, niechęć mediów do PiS, porażający raport z likwidacji WSI) wypowiada się na kilka aktualnych tematów.
 
Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne:
Tu akurat brak odważnego, który by wprowadził ubezpieczenia prywatne.
Wiara, że wszystko można i trzeba sprywatyzować, to jeden z elementów myślenia korporacyjnego części lekarzy.
Skądże! Korporacja lekarska świetnie sobie radzi w obecnym systemie wymuszanych łapówek.
Nie uogólniajmy nadto, a poza tym ambicje prywatyzacyjne są oczywiste.
 
Kontrola i rola państwa:
Inicjatywy PiS, które pan wymienia, mają jeden cel: wzmocnić kontrolę i rolę państwa.
To dość banalne, co powiem, ale żadna grupa społeczna czy zawodowa nie działa dobrze, gdy jest poza kontrolą. W dzisiejszej Polsce działa tylko kontrola polityków posunięta do całkowitego odebrania im prawa do prywatności, przy jednoczesnym braku jakiejkolwiek kontroli grup obsługujących ważne segmenty życia społecznego. I grupy te niesłychanie agresywnie rozbudowują ideologię służącą utrzymaniu ich przywilejów. To rzeczywiście ogranicza pole demokracji, oddając władzę z rąk demokratycznie wybieranych przedstawicieli w ręce ludzi niekontrolowanych przez nikogo.
 
Biurokracja:
Romano Prodi przeprowadził w zbiurokratyzowanych Włoszech radykalniejszą reformę w dwa miesiące, PiS nie potrafiło w 15 miesięcy! Tam firmy się nie rejestruje, tylko zgłasza, choćby e-mailem, informację, że powstała!
Przy całym szacunku i sympatii dla Włoch, nie radziłbym przenosić wszystkich włoskich standardów tutaj.

I na koniec najlepsze:
Premier mówi: Ostatnio mnie porównują z Putinem, ale chętnie przyjąłbym uprawnienia władz chińskich w tej sprawie (budowy autostrad – przyp. J. C.). Tam się buduje 6 tysięcy kilometrów autostrad rocznie, ale tam nie trzeba wykonywać żadnej z tych 31 czynności, które trzeba zrobić u nas przed rozpoczęciem budowy. Przy tych pieniądzach, jakie mamy, drogi powstawałaby błyskawicznie, ale krępuje nas biurokracja, i to taka, na zmianę której nie mamy wpływu, co nam uświadamiają wpływowi urzędnicy Unii Europejskiej. Zapewniam pana jednak, że to jest dla mnie superważne i te autostrady będą.

Jak rozumiem premier tęskni do rozwiązań chińskich, gdzie robotnikom płaci się grosze (jeśli w ogóle płaci się niewolnikom) i nikt nie przejmuje się właścicielami wywłaszczanych gruntów pod budowę autostrad. Nie wspominając już o ochronie środowiska.

Zarówno premier jak i autor wywiadu wykazali się poczuciem humoru. Na zdjęciu w „Dzienniku” widzimy premiera już wyleczonego ze złamania. A kiedy premier mówi, ze „... tu wszystko stało na głowie”, Robert Mazurek ripostuje: "I wy to powoli przestawiacie z głowy na nogi, więc na razie jesteśmy na etapie, na którym leżymy."
 
Zaprawdę, nie tylko warto rozmawiać, ale także warto czytać.

Prawo Schmidta: Jeśli psujesz coś dostatecznie długo, w końcu ci się uda. Obserwacja Einsteina: Są dwie rzeczy nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Nie upierałbym się przy wszechświecie. Giuseppe Tomasi Di Lampedusa: Wiele musi się zmienić, aby wszystko zostało po staremu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka