Dzisiaj z Wrocławia odleciał do Afganistanu dowódca polskiego kontyngentu, gen. Marek Tomaszycki oraz logistycy i żołnierze grupy manewrowej. Na lotnisku żegnał ich minister obrony narodowej. Nie było prezydenta, zwierzchnika sił zbrojnych. W pałacu prezydenckim wręczał nominacje sędziowskie.
Źle się stało, że nie przełożono uroczystości nominacji, by Lech Kaczyński mógł przyjechać do Wrocławia i osobiście odprawić do Afganistanu naszych żołnierzy. Przecież sam ich tam wysłał.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)